Zgłoś lokalizację TYLKO TERAZ! DARMOWA DOSTAWA OD 99 ZŁ    Facebook Instagram

do kasy suma: 0,00 zł

Zgłoś lokalizację TYLKO TERAZ! DARMOWA DOSTAWA OD 99 ZŁ    Facebook Instagram

Intymnie i bez tabu
Intymnie i bez tabu

Płyn do higieny intymnej pod prysznicem już nikogo nie dziwi. I dobrze. Nie jest fanaberią. Tylko dowodem na całościowe dbanie o swoje zdrowie. Co warto wiedzieć o tej dyskretnej gałęzi pielęgnacji?

 

Higiena intymna jest istotnym elementem codziennej higieny. Chciałoby się dodać – każdej kobiety, ale to nieprawda. Bo i mężczyźni coraz częściej sięgają po odpowiednie dla siebie produkty. I w ogóle się tego nie wstydzą! Całościowe dbanie o siebie i swoje ciało jest dzisiaj w dobrym tonie.

Ale wracając do kobiet… Czy rzeczywiście płyny do higieny intymnej są nam niezbędne, czy to raczej kolejna butelka w łazience, bez której mogłybyśmy się spokojnie obyć?

Słynna amerykańska ginekolożka Jen Gunter, autorka arcyciekawej zdrowotnej książki Biblia waginy przekonuje, że nasze wewnętrzne narządy płciowe (pochwa), jeśli tylko są zdrowe, oczyszczają się same i nie trzeba im w tym pomagać. Odradza zatem stosowanie irygacji i płukanek. Co do narządów zewnętrznych – tu nie ulega wątpliwości, że prawidłowa higiena intymna nie tylko przyczynia się do utrzymania dobrego zdrowia, ale także wzmacnia nasze poczucie komfortu i pewności siebie. I oczywiście można zdecydować się na dbanie o te okolice za pomocą samej ciepłej wody. To też jest w porządku. Ale współczesne kosmetyki (płyny, pianki i żele) są tak projektowane, aby ułatwiać nam utrzymywanie codziennej higieny bez podrażnień, alergii i dyskomfortu. Na półkach znajdziemy wiele propozycji od topowych marek kosmetycznych, firm aptecznych i tych specjalizujących się w pielęgnacji skóry z problemami. Zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn.

 

KALENDARIUM: OD DZIEWCZYNY DO KOBIETY

W zasadzie już od momentu urodzenia dbałość o higienę intymną jest naszą codziennością. U niemowląt – dziewczynek zaleca się delikatne mycie sromu i pupy wodą i wacikami oraz unikanie zbyt częstego stosowania chusteczek nawilżanych. Bardzo ważny jest też kierunek przemywania od przodu do tyłu, aby zapobiec przenoszeniu potencjalnych bakterii. To w ogóle podstawowa technika mycia. Zdaniem ginekologów okolice intymne zawsze należy oczyszczać dwoma ruchami – pierwszy od spojenia łonowego w kierunku spoidła tylnego przed odbytem. Drugi to odrębne mycie tylnych partii, do których sięgamy dłonią od tyłu. Najlepiej używać do tego samej dłoni. W gąbkach i myjkach lubią zadomowić się chorobotwórcze mikroby. Regularne dbanie o higienę okolic intymnych pomaga nie tylko utrzymać czystość i czuć się pewnie, lecz także zapobiega rozwojowi różnych infekcji.

U starszych dziewczynek zaleca się codzienne podmywanie za pomocą delikatnych środków myjących, szczególnie dla wrażliwej lub atopowej skóry. U dorosłych kobiet w rutynie pielęgnacyjnej nadal ważne jest mycie w odpowiednim kierunku, stosowanie łagodnych preparatów z kwasem mlekowym, nagietkiem lub szałwią i unikanie wprowadzania środków myjących do pochwy.

W czasie miesiączki istotne będzie częstsze niż normalnie przemywanie okolic intymnych, regularna zmiana tamponów lub podpasek i unikanie długich kąpieli w wannie. A także coś, o czym mało która z nas pamięta – aby korzystając z toalety publicznej myć dłonie nie tylko po, ale i przed wejściem do kabiny! Delikatne partie ciała podczas zmiany środków czystości narażone są na kontakt z bakteriami zamieszkującymi klamki publicznych toalet. Lepiej tego uniknąć.

Po porodzie w higienie intymnej oprócz czystości ważne jest też utrzymanie suchości, aby minimalizować ryzyko infekcji bakteryjnych. Bakterie przecież kochają, gdy jest ciepło i wilgotno.

W późniejszym okresie kobiecego życia, w okolicach menopauzy i przed nią, ważne staje się nawilżenie okolic intymnych. Taki efekt można uzyskać, stosując właściwe płyny do higieny, np. z kwasem hialuronowym i prebiotykami. Taka drobna rzecz może znacznie zmniejszyć dyskomfort, jaki możemy odczuwać (zupełnie niepotrzebnie) na tym etapie życia.

Pamiętajmy, że każda kobieta jest inna, a więc nasze potrzeby związane z higieną intymną również mogą się różnić. W razie wątpliwości lub problemów zawsze warto skonsultować się z ginekologiem lub dermatologiem. To lepsze źródło rzetelnej wiedzy niż dr Google.

 

PODRAŻNIENIE CZY INFEKCJA - JAK JE ODRÓŻNIĆ

Ginekolodzy zwracają naszą uwagę, że często to, co bierzemy za infekcję intymną (bakteryjną lub wywołaną przez drożdżaki) jest po prostu podrażnieniem. Wszystkie używamy powszechnie dostępnych środków higieny w czasie miesiączki, a większość podpasek i tamponów swój biały kolor zawdzięcza bieleniu chlorem, który może niestety podrażniać wrażliwą śluzówkę. Podobnie mogą działać syntetyczne zapachy, które są zaliczane do najbardziej alergizujących i podrażniających substancji w kosmetyce. Tak więc obserwujmy się uważnie – może to nasze ulubione wkładki o zapachu wiosennej łąki są przyczyną swędzenia i zaczerwienienia okolic intymnych.

Ginekolodzy i ginekolożki przestrzegają też przed nadmierną higieną. Zbyt częste mycie lub używanie agresywnych środków może zakłócić naturalną mikroflorę i pH okolic intymnych. A ono lubi być lekko kwaśne i zasiedlone zdrowym mikrobiomem. Jeśli będziemy używać do codziennej higieny intymnej zwykłych mydeł, żeli i płynów do kąpieli z silnymi pieniącymi się detergentami (np. SLS), parabenami, syntetycznymi zapachami i barwnikami – one też mogą być przyczyną podrażnienia, suchości i dyskomfortu. Częste używanie chusteczek myjących zawierających alkohol lub substancje zapachowe również może doprowadzić do podrażnień. Wybierajmy te nasączane samą wodą lub zostawmy je na specjalne okazje – wyjazd na łódki, nocleg w namiocie lub długą podróż, w której chcemy się odświeżyć.

Rozwojowi infekcji grzybiczych i bakteryjnych z prawdziwego zdarzenia może za to sprzyjać brak dokładnego osuszenia okolic intymnych po myciu. Mitem obrosło noszenie nieodpowiedniej bielizny – ale tutaj wspomniana już dr Jen Gunter daje zielone światło na wszystko, co nam się podoba: stringi, brazylijskie figi i koronki. Nośmy, co chcemy, niekoniecznie bawełniane majtasy. Ważne jest jedynie to, aby wrażliwe partie pod bielizną były oczyszczone i osuszone.

Częstą przyczyną infekcji intymnych mogą być też zmiany naturalnej flory bakteryjnej okolic intymnych, np. przez nadmierną higienę, antybiotyki czy zmiany hormonalne. Stres, choroby, zmęczenie, czyli to wszystko, co wpływa na osłabienie ogólnego układu odpornościowego, ma równie niekorzystny wpływ na naturalną odporność mikroflory okolic intymnych. W przypadku konieczności stosowania antybiotyków równoległe przyjmowanie prebiotyków może wspomagać jej odbudowę. Prebiotyki zawierają przede wszystkim korzystne bakterie kwasu mlekowego. Warto jeść też (zawsze, ale wtedy szczególnie) mleczne wyroby fermentowane (jogurty naturalne, kefiry) i kiszonki. Zawierają żywe szczepy pałeczek kwasu mlekowego, które mają działanie protekcyjne na całą naszą mikroflorę, także tę okolic intymnych.

 

PRZED PÓŁKĄ W DROGERII

Warto zwrócić uwagę na delikatne, specjalistyczne produkty do higieny, które są dostosowane do potrzeb kobiecego ciała i nie naruszają naturalnej bariery ochronnej. Możemy zapytać zaufanego ginekologa, co poleca nam w danym momencie naszego życia – czy produkty działające nawilżająco, czy raczej te ściągające i kojące. A może zdecydowanie bezzapachowe i hipoalergiczne? Zawsze lepiej używać jednego kosmetyku na raz i obserwować, jak na niego reagujemy – czy nie pojawi się dyskomfort, pieczenie, ściągnięcie śluzówki. Produktu używamy niewiele i rozcieńczamy go na dłoni ciepłą wodą.

Zastanawiasz się nad zakupem ekologicznych kosmetyków do higieny intymnej? To bardzo dobry kierunek – te produkty opracowano z myślą o naszym zdrowiu i minimalizowaniu wpływu na środowisko. Najczęściej mają w składzie naturalne, zazwyczaj organiczne ekstrakty roślinne, które są delikatne dla skóry i nie powodują podrażnień. Nie zawierają parabenów, SLS (sodium lauryl sulfate), syntetycznych zapachów i barwników, które mogą być zarówno szkodliwe dla skóry, jak i dla środowiska. Producenci takich kosmetyków dbają o to, by ich formuły były łatwiejsze do rozłożenia, zmniejszając tym samym ich ślad ekologiczny. Używają opakowań, które nadają się do recyklingu lub wykonane są z odzyskanych materiałów. To też zmniejsza niekorzystny wpływ na środowisko. No i wisienką na torcie jest fakt, że proces produkcji często uwzględnia zrównoważone metody, w tym odpowiedzialne pozyskiwanie składników i sprawiedliwe warunki pracy.

Płyny do higieny intymnej z nurtu eko są więc dobrym wyborem dla osób szukających skutecznych i zarazem delikatnych i środowiskowo odpowiedzialnych produktów do codziennej higieny.

Odróżnienie ekologicznego płynu do higieny intymnej od produktu, który tylko udaje ekologiczny (tzw. greenwashing), nie jest takie trudne. Szukaj składników pochodzenia roślinnego, ekstraktów z ziół. Unikaj produktów z parabenami, SLS (sodium lauryl sulfate), sztucznymi barwnikami i zapachami, ponieważ są to składniki, które często znajdują się w konwencjonalnych produktach. Najcenniejszą wskazówką będą certyfikaty. Przykłady takich certyfikatów to: Ecocert, BDIH, USDA Organic czy Soil Association. Przyznanie ich gwarantuje, że produkt spełnia określone standardy dotyczące produkcji, składników i wpływu na środowisko.

 

CO POWINIEN ZAWIERAĆ IDEALNY PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ?

Oczywiście, wiemy, że ideałów nie ma. Ale warto przetestować kilka kosmetyków, aby trafić na „swój”. Warte uwagi kosmetyki zawierają:

Łagodne środki myjące. Bez agresywnych detergentów, które mogą podrażniać delikatną skórę.

Kwas mlekowy. Pomaga utrzymać naturalne pH okolic intymnych.

Składniki nawilżające. Sprawdzone będą tu aloes lub gliceryna, by zapobiegać suchości wrażliwych okolic.

Naturalne ekstrakty roślinne: Na przykład wyciąg z nagietka lub rumianku dla działania kojącego i przeciwzapalnego. Innym przykładem jest ekstrakt z kory dębu i oczaru wirginijskiego.

Nie posiadać substancji drażniących. Dobrym tropem będzie unikanie silnych zapachów i barwników – jak są oznaczane tego typu substancje – może warto dodać ramkę „Unikaj produktów z: + wskazane substancje, które są drażniące/szkodliwe dla środowiska.

Być hipoalergiczny. Takie kosmetyki z założenie minimalizują ryzyko alergii i podrażnień. Ale hipoalergiczność nie jest gwarancją, że produkt nie spowoduje żadnych kłopotów. Oznacza tylko, że jest mniej alergizujący niż inne kosmetyki z podobnej grupy.

 


Co może podrażniać?

W płynach do higieny intymnej mogą znajdować się różne substancje, które mogą wywoływać podrażnienia lub uczulenia. Czego szukać na etykietach?

1.SLS i SLES, czyli detergenty i środki pianotwórcze, które mogą powodować podrażnienia i wysuszać skórę

2.Parabeny, czyli konserwanty, które były przedmiotem badań ze względu na potencjalne działanie zakłócające gospodarkę hormonalną.

3.Sztuczne barwniki i zapachy. Zapachy rumianku, białych kwiatów, kokosa lub syntetycznej wanilii mogą być silnymi alergenami i drażnić wrażliwą skórę.

4.Glikol propylenowy. To substancja teoretycznie nawilżająca, może powodować podrażnienia i reakcje alergiczne u osób o wrażliwej skórze.

5.Chlorheksydyna, która jest środkiem antybakteryjnym, czasami używanym w produktach do higieny intymnej, u niektórych osób może wywoływać podrażnienia.


 

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium