Czasem się dziwimy, że chociaż sięgamy po najlepsze kosmetyki pielęgnacyjne, efekty ich działania nie są tak satysfakcjonujące, jak byśmy mogły się spodziewać. Czy to wina nieskutecznych kremów, czy serów? Niekoniecznie. Być może niewłaściwie oczyszczamy skórę, przez co zawarte w nich składniki aktywne nie mają szansy rozwinąć pełni swoich możliwości. Oto jak to zmienić od ręki!
Oczyszczanie skóry jako najważniejszy etap pielęgnacji
Skóra to nasz największy, niezwykle ważny organ, którego głównym zadaniem jest ochrona organizmu przed zanieczyszczeniami, bakteriami i innymi intruzami z zewnątrz, a także utrzymanie wilgoci i cennych z punktu widzenia zdrowia skóry substancji budulcowych w naskórku. By mogła dobrze wywiązać się z tego zadania, trzeba zadbać o jej barierę hydrolipidową. Pierwszym krokiem w jej pielęgnacji, który pozwoli odpowiednio ją wzmocnić i lepiej przygotować do przyjęcia wzmacniających substancji aktywnych zawartych w kosmetykach, będzie odpowiednie oczyszczenie.
Po okresie letnim skóra ma dużo większe wymagania niż normalnie, a do zachowania jej dobrej formy trzeba bardziej precyzyjnej, celowanej pielęgnacji. To nie tylko kwestia słońca i wyrządzonych przez nie szkód. Inne niż na co dzień wakacyjne menu i inna woda, której używamy do jej przemywania, mogą wpłynąć na zmianę naszego mikrobiomu i sprawić, że skóra stanie się kapryśniejsza i tkliwsza, a jej dotychczasowe problemy bardziej nasilone i dla nas dotkliwe. Jak tego uniknąć?
Zaczynamy od rewizji kosmetyczki, przyglądamy się swoim pielęgnacyjnym zwyczajom i jeśli trzeba – robimy totalny reset!
Niezależnie od tego, czy będziemy oczyszczać ją jedno- czy wieloetapowo, powinnyśmy zadbać o to, by zabieg ten był dla niej jak najłagodniejszy, ale jednocześnie skuteczny. Pierwszym krokiem rozważnego oczyszczania będzie właściwe jej zdiagnozowanie i określenie, czy mamy do czynienia ze skórą tłustą, suchą czy może nadwrażliwą. To od tego zależeć będzie wybór określonych preparatów i substancji czynnych, których za ich pośrednictwem w tym i dalszych etapach pielęgnacji będziemy jej dostarczać.
Złote zasady oczyszczania, czyli czego szukać w składzie produktu idealnego
Dla przykładu skóra sucha będzie potrzebowała produktów, które wesprą ją w zatrzymaniu wilgoci i zapobiegną ucieczce wody z naskórka. Z kolei skóra tłusta już w pierwszym etapie pielęgnacji wymagać będzie wyregulowania poziomu sebum. A jak zadbać o tę wrażliwą? Zapewnić jej odpowiednią ochronę przy pomocy substancji, które zadziałają łagodząco i wzmocnią jej siły regeneracyjne. Najmniej wymagającą będzie skóra normalna – dobrze odpowie na większość zawartych w kosmetykach składników i najszybciej będzie gotowa do dalszych etapów pielęgnacji.
Najpierw demakijaż!
Zanim sięgniemy po idealny preparat do mycia twarzy, trzeba potraktować skórę specyfikiem, który łagodnie rozpuści makijaż. Są dwie szkoły: zwolennicy pierwszej podpowiedzą, by zrobić to delikatnym płynem micelarnym, a ci, którzy kochają oleje, polecą do demakijażu jeden z nich. Która z nich będzie lepsza? Ta, która pasuje nam bardziej, bo zarówno jedna, jak i druga wspomniana ma ogromny potencjał korzyści dla każdego typu skóry.
Co wybrać: płyn micelarny czy demakijaż olejami? To zależy… co bardziej lubimy!
Jak działa płyn micelarny? Genialnie! To produkt, który dosłownie zrewolucjonizował sposób, w jaki oczyszczamy skórę. A dlaczego jest tak skuteczny? Zawiera cząstki zwane micelami, czyli maleńkie kuleczki składające się z cząsteczek surfaktantów, które są składnikami myjącymi. Każda micela ma dwie części: hydrofilową (czyli tę lubiącą wodę) na zewnątrz i hydrofobową (tę lubiącą tłuszcz) w środku.
Kiedy dotykamy skóry płatkiem nasączonym płynem micelarnym, micele zaczynają działać: część hydrofilowa przyciąga wodę, podczas gdy część hydrofobowa przyciąga tłuszcz i olej, czyli substancje będące bazą kosmetyków do makijażu.
W kontakcie ze skórą micele „łapią” cząsteczki makijażu, sebum i innych zanieczyszczeń na skórze i skutecznie je neutralizują, gdy przecieramy ją wacikiem. Dzięki temu płyn micelarny jest w stanie skutecznie oczyszczać skórę, nie powodując przy tym podrażnień, jakich możemy czasem doświadczać, stosując inne produkty do demakijażu.
Do tego płyn micelarny nie zawiera alkoholu i jest wolny od mydła, a to oznacza, że ryzyko wysuszenia skóry jest dokładnie równe zeru! Co ważne, nie wymaga też spłukiwania, co czyni go mistrzem już nie tylko w kwestii skuteczności, ale także szybkości w zmywaniu makijażu. Co więcej, jest kosmetykiem rekomendowanym do demakijażu każdego typu skóry: od tej z niedoskonałościami, przez mieszaną, wrażliwą, aż po dojrzałą, niezależnie od jej podtypu.
A jak działają oleje? Technika oczyszczania skóry przy pomocy olejów znana też jako OCM (Oil Cleansing Method) ma prawdopodobnie tyle samo zwolenniczek, co ta wspomniana wcześniej. Polega na tym, że zamiast sięgać po tradycyjne kosmetyki do demakijażu, np. mleczko albo właśnie płyn micelarny, wybieramy specjalne mieszanki olejowe, które działają na zasadzie „podobne rozpuszcza podobne”. Innymi słowy, oleje stosowane w OCM są w stanie rozpuścić i usunąć inne oleje obecne na powierzchni skóry, takie jak sebum oraz formuły kosmetyków do makijażu.
Jak to zrobić skutecznie? By mieszanka olejowa zadziała, delikatnie wmasowujemy ją w skórę. Oleje w tym czasie są w stanie przeniknąć do porów, gdzie rozpuszczają i usuwają zanieczyszczenia, sebum i makijaż. Taki masaż kontynuujemy przez ok. 2 minuty. Następnym krokiem będzie delikatne zmycie oleju ze skóry za pomocą bawełnianej ściereczki.
To ważne, aby oleje do demakijażu dobrać do swojej skóry wedle jej potrzeb. Będziemy potrzebować mieszanki dwóch z nich: rycynowego o właściwościach oczyszczających (i budowie zbliżonej do keratyny, czyli białka, które buduje naszą skórę) oraz bazowego, odpowiadającego na potrzeby naszej skóry. I tak sucha polubi olej z awokado o silnych właściwościach nawilżających i natłuszczających, tłusta – podobny do naturalnego sebum olej lniany, mieszana – olej jojoba, a normalnej najbardziej przysłuży się uniwersalny olej z migdałów. Jeśli boimy się eksperymentować na własną rękę, warto zaufać gotowym mieszankom, których formuły skomponowane są w taki sposób, by dopieścić nawet najbardziej wymagające typy skór.
Mówi się, że tak oczyszczona skóra nie wymaga mycia mydłem ani żadnym innym kosmetykiem myjącym, gdyż jest wystarczająco oczyszczona, a przed nałożeniem pielęgnacji nie trzeba jej też tonizować, bo oleje są tak łagodne, że nie zaburzają naturalnego pH skóry. Warto jednak obserwować skórę i metodą prób i błędów znaleźć dla siebie złoty środek: może się okazać, że dodatkowe mycie i tonizowanie będą dla nas przyjemnym dopełnieniem rytuału oczyszczania z olejami w rolach głównych. I to też jest w porządku!
A zatem, kiedy demakijaż mamy „odhaczony”, przechodzimy do kolejnego etapu pielęgnacji, czyli właściwego oczyszczania skóry. Oto jak to zrobić, tak by odniosła ona jak najwięcej korzyści.
Oczyszczanie skóry tłustej i mieszanej
Skóra tłusta i mieszana, skłonna do niedoskonałości, to skóry szczególnej troski, które będą wymagać bardzo delikatnego oczyszczania. Największy błąd na tym etapie pielęgnacji? Najpopularniejsze są dwa. Jeden z nich polega na zbyt agresywnym działaniu i stosowaniu zbyt wielu produktów z zawartością silnie przesuszającego alkoholu, a drugi na zaniechaniu oczyszczania w ogóle, w nadziei na to, że trądzik – jako młodzieńcza przypadłość – sam minie. Żaden z nich nie daje nadziei na poprawę, bo żaden z nich w istocie nie odpowiada na potrzeby skłonnych do niedoskonałości czy przetłuszczania skór.
Jak ją zatem oczyszczać właściwie? Przede wszystkim powtarzać ten pielęgnacyjny gest dwa razy w ciągu doby. Rano skóra mieszana i tłusta będzie wymagać oczyszczenia z produktów przemiany materii i produkowanego w nadmiernej ilości sebum, a wieczorem dodatkowo z zanieczyszczeń, potu, bakterii osiadających na skórze oraz fragmentów martwego naskórka, które gromadząc się u ujścia gruczołów łojowych, mogą wzmagać reakcję zapalną i w efekcie doprowadzać do powstawania nowych zmian trądzikowych.
Jaki kosmetyk oczyści ją najlepiej? Żel czy mydło do mycia skóry trądzikowej ma przed sobą trudne zadanie: to kosmetyk, który powinien dobrze oczyszczać i normalizować działanie gruczołów łojowych, ale jednocześnie pozostawać na tyle łagodny, by nie wywoływać podrażnień. To ważne szczególne w świetle tego, że bariera hydrolipidowa skór ze skłonnością do trądziku z definicji jest osłabiona i dużo cieńsza niż w innych typach.
Na jakie składniki w produktach myjących do skóry z niedoskonałościami warto zwrócić uwagę? Wśród najlepszych graczy na prowadzenie wysuwa się na pewno kwas salicylowy. To rodzaj kwasu beta-hydroksylowego (BHA), który jest lipofilowy, co oznacza, że ma zdolność do rozpuszczania się w tłuszczach i olejach. To ważna właściwość, bo pozwala na penetrację w głąb skóry. Dzięki temu wnika w pory i tam „robi robotę”: usuwa nadmiar sebum i martwe komórki skóry, przyjemnie wygładzając jej powierzchnię. Jest nie tylko ultraskuteczny w oczyszczaniu, ale również na tyle łagodny, że nie ma mowy o podrażnieniu.
Podobnie kwas glikolowy. To przedstawiciel innej grupy kwasów zwanych potocznie owocowymi, czyli alfa-hydroksykwas. Przeciwnie niż wspomniany wcześniej mistrz, kwas glikolowy jest hydrofilowy, co oznacza, że rozpuszcza się w wodzie, a to pozwala mu działać na powierzchni skóry. Dzięki swoim właściwościom złuszczającym sprawia, że możemy cieszyć się jaśniejszą, promienną, pełną młodzieńczego blasku skórą.
W składzie dobrych żeli czy płynów do mycia skóry trądzikowej znajdziemy też niacynamid. Dlaczego? Witamina B3 nie tylko reguluje produkcję sebum, ale też zmniejsza reaktywność skóry i chroni ją przed pojawieniem się rumienia lub innych podrażnień. Do tego niacynamid także przyczynia się do wzmocnienia jej bariery ochronnej, a tym samym zapewnia skórze ładniejszy, promienny wygląd i przyjemne dla oka ujednolicenie kolorytu.
Na liście INCI możemy wyglądać także innych dobroczynnych w oczyszczaniu substancji, p.. przeciwzapalnego cynku, absorbującego nadmiar zanieczyszczeń węgla aktywnego czy działającej przeciwzapalnie zielonej herbaty. Zrezygnujmy natomiast z alkoholu, który może wysuszać skórę trądzikową, w dłuższej perspektywie aktywizując działanie gruczołów łojowych, które w tym etapie pielęgnacji chcemy przecież wyciszyć.
Tego etapu pielęgnacji skóry trądzikowej dopełni tonizacja. Nałożenie toniku lub hydrolatu (najlepiej cytrynowego, malinowego lub z ogórka) ma na celu przywrócenie właściwego pH, a także – w zależności od produktu – efekt mikrozłuszczający lub normalizujący. By kosmetyk zadziałał zgodnie z przeznaczeniem, powinien zostać delikatnie wklepany w skórę. Ważne, by nie pozostała ona po jego nałożeniu wilgotna, gdyż może to prowadzić do jej przesuszenia.
Oczyszczanie skóry wrażliwej
Podobnie jak skóra mieszana i trądzikowa, także skóra wrażliwa będzie wymagała bardzo delikatnego oczyszczania. Celem jest bowiem nie tylko pozbycie się z jej powierzchni zanieczyszczeń i potencjalnych alergenów, ale przede wszystkim – już podczas jej mycia – złagodzenie podrażnień i zapewnienie skutecznej regeneracji.
To dlatego wybierając odpowiedni płyn lub żel do mycia skóry wrażliwej i reaktywnej, warto szukać tego z dodatkiem kwasu laktobionowego. To łagodny polihydroksykwas (PHA) o stosunkowo dużej cząsteczce, która operuje na powierzchni skóry. Dzięki temu nie powoduje podrażnień ani łuszczenia, a mimo to doskonale oczyszcza i pozwala pozbyć się podrażnień, co czyni go ulubieńcem właścicielek skór wymagających ultradelikatnego traktowania.
Podczas wyboru produktu do mycia twarzy zawierającego kwas laktobionowy ważne jest, aby zwrócić uwagę na to, na której pozycji na liście składników go znajdziemy. Im wyżej, tym większe jego stężenie w produkcie. Ponadto, chociaż kwas laktobionowy jest zazwyczaj dobrze tolerowany, warto przeprowadzić test na małym obszarze skóry przed rozpoczęciem regularnego stosowania nowego produktu z jego zawartością, aby się upewnić, że nie wywoła on u nas reakcji alergicznej.
Coś jeszcze? Jeśli jesteśmy „wrażliwcami”, wypatrujmy na etykietach także ceramidów, czyli substancji, których działanie na skórę jest tak spektakularne, że chcemy ich sobie dostarczać na każdym etapie pielęgnacji! Jako kluczowy składnik bariery lipidowej skóry odpowiadają one za utrzymanie jej integralności, a do tego pilnują odpowiedniego nawilżenia naskórka oraz utrzymania wody w głębszych partiach skóry. To szczególnie ważne właśnie podczas mycia, bo o ile właściwie nie zadbamy o skórę wrażliwą i reaktywną, możemy niepotrzebnie narazić ją na utratę cennych substancji budulcowych, co może znacznie osłabiać jej funkcje ochronne i spowodować przyspieszone starzenie się.
Co ważne, ceramidy potrafią „dopieścić” też skórę bardziej wymagającą, np. tę narażoną na odwodnienie czy suchość, a także ultrawrażliwą, która jest szczególnie trudna w pielęgnacji ze względu na niski poziom tolerancji na składniki aktywne i zagrożenie wystąpieniem reakcji alergicznej.
A jeżeli zależy nam na działaniu łagodzącym, możemy spróbować także wyciągu z aloesu. Bogactwo witamin i minerałów, w które obfituje, sprawia, że działa on silnie odżywczo, a kojące i silnie naprawcze działanie przynosi widoczne łagodzące efekty. Będziemy zadowolone, szczególnie jeśli zależy nam na tym, by uspokoić skórę po „spotkaniu” z którymś z alergenów albo walczymy z bliznami potrądzikowymi, czy po prostu chcemy zregenerować skórę już na etapie jej oczyszczania.
W składach kosmetyków do mycia skóry wrażliwej warto wypatrywać także oleju z nasion owsa, który bogaty jest w antyoksydanty i pomaga łagodzić skórę wrażliwą oraz wspomagającej regenerację alantoiny i przeciwzapalnego ekstraktu z rumianku.
Takiej oczyszczającej rutyny dopełni tonizacja z udziałem toniku lub hydrolatu, która nie tylko zapewni skórze właściwe pH, ale także uszczelni jej barierę hydrolipidową. Do tego, tak jak w przypadku każdej skóry, odświeży cerę, zadziała regulująco, ściągnie pory i spowoduje lepszą absorpcję składników aktywnych zawartych w kosmetykach pielęgnacyjnych. Najlepsze toniki i hydrolaty mogą mieć w składzie takie substancje jak: kwas hialuronowy, olej migdałowy czy ochronny ekstrakt z różeńca górskiego oraz silnie nawilżający kwas hialuronowy. Warto spróbować także hydrolatu z nieśmiertelnika o działaniu obkurczającym naczynia krwionośne.
Oczyszczanie skóry dojrzałej i normalnej
A czego trzeba do szczęścia skórze dojrzałej? Często bywa delikatna lub cierpi na niedostatek nawilżenia, dlatego w jej oczyszczaniu warto postawić przede wszystkim na substancje, które pomogą jej wzmocnić siły regeneracyjne i uzupełnić brak nawilżenia. Dodatkowo z biegiem czasu będzie produkować coraz mniej lipidów, więc warto jej ich dostarczać tak często, jak tylko to możliwe.
W trakcie oczyszczania będziemy chciały przede wszystkim utrzymać ją odpowiednio nawilżoną i dostarczyć jej moc antyoksydantów, które wesprą ją w nierównej walce z wolnymi rodnikami.
W bogatych myjących mleczkach czy żelach do skóry dojrzałej często znajdziemy glicerynę, znaną także jako glicerol, o silnie nawilżających właściwościach. Jest bezbarwna i bezwonna, a jako silny humektant ma zdolność wiązania wody, co przekłada się na lepszy poziom nawilżenia skóry, jej większą elastyczność i jednocześnie mniejszą podatność na przesuszenie.
Ale gliceryna potrafi dużo więcej: dodatkowo wspiera odpowiedni mikrobiom skóry dojrzałej, wzmacniając w ten sposób jej barierę hydrolipidową, a także działa łagodząco, niweluje zaczerwienienia i podrażnienia (to dlatego lubią ją także skóry wrażliwe) i przyjemnie poprawia teksturę skóry. Pamiętajmy, że ważniejsze niż forma kosmetyku do oczyszczania (np. myjące mleczko czy żel) będzie jego przeznaczenie, a najistotniejszą dla nas informacją, czy jest odpowiedni do oczyszczania naszego typu skóry.
Jeśli szukamy humektantów – a w pielęgnacji skóry dojrzałej szukamy ich na pewno – w naszym płynie do mycia twarzy nie może zabraknąć także kwasu hialuronowego. Choć znany jest przede wszystkim ze swych fenomenalnych właściwości nawilżających (nie bez przyczyny mówi się o nim jako o jednym z najlepszych regulatorów wodnej równowagi skóry), warto pamiętać o tym, że jest biopolimerem, który zapewnia kompleksową pielęgnację, pomagając .in.. w utrzymaniu integralności bariery skórnej. Dzięki temu pomaga też chronić ją przed podrażnieniami i infekcjami, a także znacząco minimalizować transepidermalną utratę wody. Stosowany regularnie poprawia teksturę skóry dojrzałej, czyniąc ją miękką, gładką i bardziej elastyczną.
W składach produktów do mycia twarzy dla skór dojrzałych warto szukać także przeciwutleniaczy. Jeśli na liście INCI znajdziemy witaminę C, możemy spodziewać się lekkiego rozjaśnienia, a nawet – o ile wesprzemy jej działanie serum czy kremem – redukcji plam pigmentacyjnych. Zapewnia wiele korzyści związanych z antyoksydacją, czyli neutralizowaniem działania wolnych rodników: wzmacnia siły obronne skóry, chroni przed promieniowaniem, łagodzi niekorzystne działanie słońca i roztacza ochronę przed innymi potencjalnie zagrażającymi jej czynnikami zewnętrznymi. Do tego stymuluje produkcję kolagenu, czyli białka, które zapewnia jej jędrność i elastyczność i choć nie jest humektantem jak gliceryna, podobnie jak ona dba o optymalny poziom nawilżenia.
Wybierając kosmetyk do mycia twarz z witaminą C, warto zwrócić uwagę na to, w jakiej formie ona w produkcie występuje. Niektóre jej postaci, np. kwas L-askorbinowy będą działać silniej, intensywniej niż inne, ale ze względu na wyższy potencjał drażniący nie będą zalecane dojrzałym skórom wrażliwym.
Nie znaczy to jednak, że taki typ nie może czerpać z dobrodziejstw tego składnika. W takiej sytuacji wystarczy sięgnąć po jej łagodniejszą formę, np. fosforan askorbylu czy palmitynian askorbylu. Niezależnie od postaci, trzeba jednak pamiętać o tym, by odpowiednio przechowywać kosmetyki z zawartością witaminy C i chronić je przed światłem.
Bardzo podobnych substancji jak skóra dojrzała będzie wymagać w trakcie oczyszczania także skóra normalna. Nie jest ani zbyt sucha, ani zbyt tłusta, ale idealnie zrównoważona, dlatego warto zadbać o to, by jak najdłużej cieszyła się właściwym mechanizmem autoregulacji i regeneracji, który pozwoli jej zachować młodość na dłużej. Pamiętajmy bowiem, że proces starzenia przyspiesza już po 25. roku życia!
Jeśli mamy już wybrany odpowiedni produkt, pora zastanowić się nad odpowiednią techniką oczyszczania, bo dla skóry liczy się nie tylko to, co na nią nakładamy, ale też jak to robimy.
Właściwa technika mycia, czyli bądź dla siebie delikatna
Warto pamiętać o tym, by oczyszczać skórę nie tylko wieczorem, ale także rano, i to nie tylko wtedy, gdy zmagamy się z trądzikiem. To ważne dlatego, że po nocnej regeneracji pozbyć się warstwy metabolitów z jej powierzchni i odświeżyć ją tak, by lepiej przyjęła składniki aktywne zawarte w kosmetykach pielęgnacyjnych na dzień.
Jeśli używamy do mycia twarzy specjalnego ręczniczka (np. używając olejów), zadbajmy o jego higienę: powinien być odświeżany jak najczęściej, a do jego prania najlepiej użyć bezzapachowego, jak najłagodniejszego detergentu.
Zwróćmy też uwagę na temperaturę wody. Najlepiej, by była letnia. Zbyt ciepła może podziałać drażniąco i niepotrzebnie doprowadzić do nadmiernego otwarcia porów skóry. Dopilnujmy, by umyć twarz przy pomocy delikatnych masujących ruchów, koniecznie unikając pocierania.
A zatem podsumowując, pamiętajmy o tym, że właściwa pielęgnacja zawsze zaczyna się od oczyszczania. Będzie ono skuteczne tylko wtedy, gdy odpowiednio dopasujemy je do potrzeb naszej skóry i przeprowadzimy zgodnie ze sztuką, czyli możliwie jak najdelikatniej. Delikatność to słowo klucz. Jeśli wahamy się, co wybrać: mydło czy płyn do mycia albo syndet, bo nie mamy pewności, co będzie dla naszej skóry najlepsze, sięgnijmy po to, co zgodnie z obietnicą na etykiecie zadziała najłagodniej. Tylko wtedy, gdy potraktujemy skórę zgodnie z jej potrzebami i z należytą czułością, składniki aktywne zawarte w kremach i serach będą miały szansę faktycznie zadziałać i przynieść upragnione przez nas efekty.