Kiedyś mówiło się o starzeniu się z godnością. Dzisiaj mówimy raczej o tym, że każdy może robić to tak, jak chce i jak lubi. Pięknie, mądrze, z akceptacją i z przyjemnością. Bo upływ czasu jest nieuchronną częścią naszego życia i na każdym jego etapie możemy wyglądać pięknie, zdrowo i witalnie. I wtedy rzeczywiście wiek staje się tylko cyfrą, która nie ma większego znaczenia.
Czy można starzeć się pięknie? Oczywiście, że tak. Gdybyśmy w to nie wierzyły, nie powstałby ten artykuł. Spójrz na przepiękne 80-letnie modelki na wybiegach, na spełnione sławne kobiety, które nie wstydzą się siwych włosów, ani zmarszczek i eksponują je z pogodną akceptacją. A świat je podziwia. W ostatnich latach szczęśliwie zmieniło się bardzo wiele w podejściu kobiet do własnej fizyczności i wyglądu.
Nastąpiła bardzo korzystna zmiana w sposobie postrzegania samego starzenia się – zaczynałyśmy od prób zatrzymania czasu i osiągnięcia nierealnych standardów urody, a doszłyśmy do akceptacji naturalnego procesu starzenia się i podkreślania indywidualnego piękna i zdrowia. Możemy być z siebie, jako kobiety, naprawdę dumne.
CZY NAPRAWDĘ MUSIMY BYĆ PIĘKNE?
Oczywiście, że nie. Wystarczy słowo „musimy” zamienić na „możemy”. Na szczęście kobiety odczuwają coraz mniejszą presję na ciągłe zachowanie atrakcyjności zewnętrznej. Wolimy koncentrować się na dobrym samopoczuciu i wyglądaniu dobrze dla siebie samej, odkąd zaczęłyśmy traktować swoje ciała i osobowości jako całość, mamy dla siebie dużo więcej wyrozumiałości. Najpierw dotyczyła ona tzw. bodypozytywności, czyli niedyskredytowania kobiet i dziewczyn w rozmiarach większych niż standardowa 40. Potem pełna czułości tolerancja przeniosła się na obszar wieku. Kiedy w trakcie pandemii aktorka Andie MacDowell pojawiła się na czerwonym dywanie w siwych długich lokach, oddała przysługę wszystkim siwowłosym kobietom. Pokazała, że siwizna może być piękna i seksowna i że wiek w żaden sposób nie wyrzuca nas poza nawias atrakcyjności.
Przykłady zmysłowych „silverek” (popularne określenie dojrzałych kobiet pochodzące do siwego/srebrnego koloru włosów z ang. silver) to Jane Fonda, Pamela Anderson, Hellen Miren, Maryl Streep. Sześćdziesięciolatki mogą wyglądać jak kobiety o połowę młodsze – wystarczy spojrzeć na Joannę Przetakiewicz, czy Grażynę Torbicką. Ważne, aby uroda nie była jedyną rzeczą, w którą w życiu inwestujemy. Kobiety z pasją, posiadające ulubioną pracę i relacje z bliskimi osobami – wydają się mniej przerażone upływem czasu.
Poza tym większość kobiet nie wierzy już w jednolity wzorzec piękna i odrzuca presję wyidealizowanego obrazu, często promowanego przez media społecznościowe albo telewizję. Nie wierzymy reklamom ani influencerkom, których piękne retuszowane albo filtrowane zdjęcia atakują przestrzeń publiczną. Skupiamy się na innych rzeczach.
Jeszcze kilka/ kilkanaście lat temu w branży urody królował termin anti-aging. Wszystko było przeciwstarzeniowe: kremy, zabiegi i operacje plastyczne. Tylko czy jest sens walczyć z wiatrakami? Lepiej zrobić z nich farmę wiatrową i napędzać korzystne zmiany, prawda? Skoro czasu nie można powstrzymać, może lepiej być po prostu dla niego wyrozumiałym partnerem. Dlatego dzisiaj mówimy o pro-agingu, czyli dyskretnym zapobieganiu i opóźnianiu widocznych oznak starzenia się. Bo to z całą pełnością współczesne kosmetyki są w stanie nam zagwarantować. Jest jeszcze tzw. smart-aging, czyli mądre, inteligentne starzenie się. Oba te terminy sprowadzają się do tego samego. Zamiast dążyć do odmładzania, kobiety wolą podkreślać i cenić swoje naturalne piękno, dostosowując pielęgnację do aktualnych potrzeb swojej skóry na różnych etapach życia.
To ma sens! Wszak zdrowie i równowaga emocjonalna są źródłem prawdziwego piękna. A witalność i dobre samopoczucie są coraz częściej uznawane za fundament prawdziwej urody, niezależnie od wieku.
CZYM JEST STARZENIE?
Starzenie się samo w sobie nie jest chorobą. To naturalny proces biologiczny, który dotknie prędzej czy później każdy żywy organizm. Złożona interakcja genów, środowiska i czasu, która prowadzi do stopniowych zmian w strukturze organizmu. Starzenie się wiąże się ze zmniejszoną zdolnością do adaptacji i regeneracji, i niestety większą podatnością na choroby. W medycynie starzenie obejmuje wiele różnych aspektów zdrowia fizycznego i psychicznego, ale nie jest zazwyczaj kodowane w systemach, takich jak ICD (Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób) jako osobna jednostka chorobowa. Swoje kody mają za to poszczególne schorzenia związane ze starzeniem, takie jak choroby serca, osteoporoza czy choroba Alzheimera.
Od dawna mówi się o tzw. medycynie stylu życia, czyli profilaktycznym skupianiu się na przedłużeniu naszego funkcjonowania w jak najlepszej kondycji. Istnieje w niej pojęcie zdrowego starzenia się, które polega na utrzymaniu optymalnej funkcji fizycznej i psychicznej w starszym wieku oraz unikaniu chorób związanych ze starzeniem się poprzez aktywny i zdrowy styl życia. Ten koncepcja zakłada optymistycznie, że wiele aspektów starzenia się można modyfikować. I żyć dłużej w zdrowiu i niezależności.
CO WPŁYWA NA STARZENIE SIĘ (OPRÓCZ CZASU)
Skóra jest tym organem, który może nas zdemaskować. To bowiem, czy będziemy wyglądać na tzw. swoje lata widać właśnie po niej. Na starzenie się skóry wpływa szereg czynników, które można podzielić na dwie główne kategorie: wewnętrzne (tzw. endogenne) i zewnętrzne (nazywane egzogennymi).
Czynniki wewnętrzne to:
Twoje wspaniałe geny. Spójrz na swoją babcię i mamę, a z dużym prawdopodobieństwem zobaczysz, jak sama będziesz wyglądać za 20–40 lat.
Hormony. Zmiany hormonalne, szczególnie w okresie menopauzy, mogą wpływać na gęstość i elastyczność skóry. A wiadomo – im bardziej elastyczna, tym młodziej wygląda. Dermatolodzy straszą, że cera traci elastyczność już po 25 roku życia i niestety to prawda, Produkcja potrzebnego kolagenu w tym mniej więcej wieku zaczyna słabnąć.
Metabolizm. Sposób, w jaki organizm przetwarza składniki odżywcze i usuwa odpady, może wpływać na kondycję skóry. Na przykład, jeśli dostarczasz organizmowi sporo cukru z pożywieniem, może on niekorzystnie wpłynąć na białka skóry i sprawić, że będą bardziej kruche. To zależy od tego, jak przetwarzasz dostarczane organizmowi składniki.
Właściwości komórek. Z wiekiem komórki skóry regenerują się wolniej, co prowadzi do cieńszej i mniej elastycznej skóry.
Do czynników zewnętrznych z kolei zalicza się:
Ekspozycja na słońce. Promieniowanie UV może uszkadzać DNA komórek skóry, przyspieszać degradację kolagenu i elastyny oraz prowadzić do powstawania plam, które noszą nieprzyjemną nazwę starczych. Ogólnie rzecz biorąc, słońce odpowiada za tzw. fotostarzenie.
Zanieczyszczenie środowiska. Smog, dym tytoniowy i inne zanieczyszczenia, na które jesteśmy narażone, przyczyniają się do tworzenia wolnych rodników, które uszkadzają skórę. Mało kto ma szczęście mieszkać w czystych rejonach. Na szczęście ze smogiem radzą sobie dobrze dobrane kosmetyki.
Dieta. To temat rzeka. Zdrowa i zbilansowana jest podstawą dobrej kondycji, samopoczucia i naszego zdrowia. Dieta uboga w składniki odżywcze może pozbawić skórę niezbędnych witamin i minerałów. To, co jemy, zawsze widać na skórze.
Stres. Przewlekły stres niekorzystnie wpływa na stan cery. Działają tu mechanizmy związane ze stresem oksydacyjnym i zapalnym.
Nawodnienie. Niewystarczające może prowadzić do wysuszenia skóry i pogłębiania zmarszczek. Ale też potęgować stany zapalne. To prosty i tani sposób na utrzymywanie korzystnego wyglądu skóry. Najlepsze napoje dla urody to woda, ziołowe i owocowe herbaty bez cukru i soki. Kawa i herbata, choć pyszne – na komórki naskórka mogą działać przeciwnie, czyli odwadniająco.
Sposób życia. Używki nie służą skórze i nie jest to żadna tajemnica. Palenie papierosów sprawia, że ma szary niezdrowy odcień, a picie alkoholu skutkuje rozszerzonymi zaczerwienionymi naczynkami. Brak snu osłabia system immunologiczny skóry. Ale umówmy się – jeśli podejrzewasz u siebie uzależnienie, uroda będzie ostatnim z Twoich zmartwień. Czas zawalczyć o zdrowie!
Dbanie o urodę. Niewłaściwa pielęgnacja lub przesada z agresywnymi zabiegami kosmetycznymi mogą przyspieszać procesy starzenia.
To wszystko rzeczy, o których zapewne wiesz. Tylko pytanie, co zrobisz z tą wiedzą.
KALENDARIUM STARZENIA SIĘ SKÓRY
Wiadomo, że zmiany w naszym wyglądzie są stopniowym procesem, który przebiega w kilku fazach. Najlepiej widać to, gdy ogląda się zdjęcia sprzed kilku lat, a nawet miesięcy. Procesy starzenia się skóry mogą przebiegać etapami – zależy to od momentu życia (ciąża, karmienie, menopauza), od stresu, ilości snu.
W wieku 20–30 lat mogą się pojawić tzw. wczesne oznaki starzenia. Skóra zaczyna tracić swoją „dziecięcą” zdolność do szybkiego odnowienia. Mogą się już pojawić ledwo widoczne drobne linie mimiczne, zwłaszcza wokół oczu, gdzie skóra jest najcieńsza. Od około 25. Roku życia produkcja kolagenu, który głównie odpowiada za sprężystość skóry, zaczyna maleć o około 1% rocznie. Podobnie rzecz ma się z elastyną – drugim budulcowym białkiem skóry. Zaczyna ulegać uszkodzeniom i rozpadowi.
Kiedy wchodzimy w trzecią dekadę życia (30–40 lat) na skórze mogą odbijać się już nasze znaki charakterystyczne, np. utrwalone zmarszczki spowodowane mimiką twarzy. Prawdopodobnie pojawią się też zmiany pigmentacyjne i przebarwienia, jako skutki nierozważnego romansu ze słońcem. Po przekroczeniu mitycznej czterdziestki (40–50 lat) dla wielu kobiet zaczyna się czas martwienia się o urodę. Denerwują nas głębsze zmarszczki i fałdy (np. bruzdy nosowo-wargowe, mogą być bardziej zaznaczone). Skóra może zacząć tracić jędrność i pojawiają się na niej oznaki zwiotczenia. Wiele z nas z niepokojem patrzy wtedy na swój podbródek, policzki (tzw. chomiki) i szyję. To czas mieszanych uczuć. Znane nam czterdziestolatki mówią, że kiedy mają dobry dzień, świetną fryzurę i niezłą szminkę czują się i wyglądają jak milion dolarów i mogą śmiało konkurować z dwudziestolatkami. Ale kiedy przychodzi dzień słabszy – smutek, nieprzespana noc, konflikt – wszystko widać na skórze jak pod lupą. Każdą emocję.
Potem przychodzi coś, czego boimy się najbardziej (a zupełnie niepotrzebnie). Menopauza. Wiek 50+ to czas zmian hormonalnych, które mogą przyspieszyć proces starzenia się skóry. Poza tym skóra regeneruje się wolniej. Zranienia goją się wtedy nieco wolniej, naskórek w ogóle staje się powolniejszy w reakcjach. Znacznej części kobiet zaczyna dokuczać zwiększona suchość skóry. To naturalne, że wraz z wiekiem gruczoły łojowe są mniej aktywne, dlatego dodatkowe natłuszczanie skóry staje się punktem obowiązkowym pielęgnacyjnej rutyny. Obniżenie się tkanki tłuszczowej może sprawić, że zmienią się też nieco kontury twarzy. Po tym przełomowym punkcie kolejne dekady nie zmieniają już tak wiele w naszym wyglądzie. Po 60. i 70. cera jest delikatna w dotyku, pergaminowa. To nie znaczy, że nie ma to swojego uroku. Wiele z nas pamięta, że nasze babcie miały skórę jak marzenie, bo używały tylko jednego (wiemy jakiego) kremu. Dziś oferta kosmetyków jest tak zaawansowana, że każda z nas dobierze coś do wieku, problemu i zwyczajnie – upodobań.
Każda skóra starzeje się w indywidualnym tempie, a czynniki, takie jak genetyka, styl życia, ekspozycja na słońce, dieta i pielęgnacja mają ogromny wpływ na tempo i zakres zmian związanych ze starzeniem się skóry. Działania profilaktyczne podjęte we wczesnych etapach, jak stosowanie kremów z filtrem przeciwsłonecznym, zdrowe odżywianie i dbałość o odpowiednią pielęgnację, mogą naprawdę opóźnić proces starzenia się skóry. Co do tego wszyscy są zgodni.

CZY MOŻNA ZAPLANOWAĆ, JAK BĘDZIEMY SIĘ STARZEĆ?
Tak, można do pewnego stopnia „zaprojektować” swoje starzenie się. Oznacza to podejmowanie świadomych wyborów i działań, które mogą wpłynąć na sposób, w jaki się starzejemy, zarówno pod względem fizycznym, jak i emocjonalnym. Kluczową strategią jest tu pielęgnacja cery dopasowana do wieku. Jest szalenie ważne, aby dostarczać skórze tego, czego potrzebuje na każdym etapie życia. Nawilżanie i antyoksydanty (ochrona przeciwrodnikowa) są potrzebne zawsze, a dodatkowe działania, takie jak mechaniczne pobudzanie i zagęszczanie skóry, mogą być wprowadzone później.
W ostatniej dekadzie pojawiło się też coś takiego jak diagnozowanie genetyczne. To badanie z próbki krwi, które pozwala zrozumieć własny rytm starzenia się pod kątem genetycznym. Możemy się z niego dowiedzieć, jak wygląda nasza naturalna ochrona przeciwrodnikowa, jak wygląda nasza wrażliwości na kofeinę, sól, jak metabolizujmy kwas foliowy i witaminę D. Dzięki tej wiedzy (na wyniki testu w formie rozpisanych zaleceń czeka się ok. 12 tygodni) możemy sobie pozwolić na indywidualne dopasowanie diety i suplementacji, by skuteczniej opóźnić oznaki starzenia się. To wciąż dosyć droga diagnostyka, ale zupełnie darmową i w sumie najlepszą taktyką jest po prostu zdrowy tryb życia. Racjonalna dieta, regularna aktywność fizyczna, zarządzanie stresem i dbałość o równowagę emocjonalną mają ogromne znaczenie dla zachowania zarówno zdrowia fizycznego, jak i psychicznego.
Nasze „projektowanie” stylu, w jakim będziemy się starzeć, dotyczy też oczywiście wyborów kosmetycznych. Jeśli kosmetyki będą dobrze wpasowane w aktualne potrzeby cery, a w dodatku bez zbędnej chemii i z naturalnymi składnikami – „kupimy” sobie kolejne kilka lat. Cera lubi ruch – jest dla niej tak samo zdrowy jak dla całego ciała. Jeśli wykonasz masaż choćby przy nakładaniu kremu lub zmywaniu twarzy pianką lub mleczkiem – będzie Ci za to bardzo wdzięczna. Podobnie jak za zabiegi kosmetyczne i regularne złuszczanie, które „przypomina” jej o regularnym pozbywaniu się zrogowaciałego naskórka.
Ale głównym kluczem do sukcesu jest polubienie swojego wyglądu w danym momencie życia. Nie ma sensu wzdychać do swoich zdjęć z obozu na Mazurach, gdy miałaś 18 lat, ani zamartwiać się tym, jak będziesz wyglądać za kolejne 10. Ważna jest akceptacja aktualnego stanu rzeczy. Zamiast przeciwstawiać się starzeniu (skazane na niepowodzenie), lepiej przyjąć go jako naturalną część życia i znaleźć w tym też sporo pozytywów. Pomyśleć sobie „uff, nareszcie nie mam trądziku”, „w końcu wiem, w jakim kolorze szminki czuję się piękna” albo „nauczyłam się podkreślać spojrzenie jak nikt inny”.
Zaprojektowanie własnego procesu starzenia się nie oznacza próby zatrzymania czasu. To po prostu świadome zarządzanie własnym zdrowiem i urodą w taki sposób, aby jak najlepiej czerpać z każdego etapu życia.
EPOKA PERSONALIZACJI, CZYLI KAŻDY ZESTARZEJE SIĘ INACZEJ
Mikrobiom, ekspozom i proteom to terminy odnoszące się do różnych aspektów biologii starzenia, z którymi możesz się zetknąć w kontekście pielęgnacji i dbania o cerę. Będziesz słyszeć o nich coraz więcej, bo są jak biologiczne „odciski palca”. Zestawienie tych trzech czynników decyduje o tym, jak będzie się starzeć Twoja skóra.
Mikrobiom
Odnosi się do zbioru wszystkich mikroorganizmów – takich jak bakterie, wirusy, grzyby i pierwotniaki – które żyją na i w ludzkim ciele, w tym na skórze, w przewodzie pokarmowym, i w innych miejscach. Mikrobiom jest kluczowy dla wielu funkcji organizmu, w tym dla trawienia, produkcji niektórych witamin, ochrony przed chorobotwórczymi mikroorganizmami i regulacji układu odpornościowego. To, jak wygląda Twoja cera i czy cierpisz na jakieś skórne dolegliwości, to w dużej mierze jego zasługa.
Ekspozom
Tym terminem obejmuje się wszystkie czynniki środowiskowe, na które każdy z nas jest narażony przez całe swoje życie. To powietrze, woda, dieta, styl życia oraz inne czynniki, takie jak promieniowanie, zanieczyszczenia i używki. Ekspozom bada wpływ tych czynników na zdrowie człowieka i może pomóc w zrozumieniu przyczyn wielu chorób. W kontekście urody można powiedzieć, że działa tu stara maksyma: „Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz”. Albo raczej: „Pokaż mi swoją skórę, a powiem Ci, jaki tryb życia prowadzisz”.
Proteom
To kompletny zestaw białek wyprodukowanych przez organizm lub daną komórkę, tkankę lub organizm w określonym czasie. Białka są podstawowymi wykonawcami funkcji biologicznych i badanie proteomu, zwane proteomiką, pozwala zrozumieć struktury i funkcje białek oraz ich zmiany w różnych stanach chorobowych. W sprawie starzenia wiele mówi się o tym, że to w białkach zapisane są nasze zapasowe kopie młodości. Chcemy do nich dotrzeć i je odczytać.
Te trzy obszary są przedmiotem intensywnych badań w biologii, medycynie, ale i kosmetologii. Lepsze zrozumienie każdego z nich może się przyczynić do rozwoju spersonalizowanej medycyny i pielęgnacji.
CO MOŻESZ DOBREGO DLA SIEBIE ZROBIĆ, ABY WYGLĄDAĆ PIĘKNIE W KAŻDYM WIEKU?
Nie można całkowicie powstrzymać procesu starzenia się skóry, ponieważ jest to naturalny i nieunikniony proces biologiczny. Jednak istnieje kilka patentów, które mogą opóźnić ten proces i minimalizować jego widoczne oznaki. Pierwszy i najważniejszy to ochrona przed słońcem. Codzienne stosowanie kremów z filtrem UV jest jednym z najskuteczniejszych sposobów na zapobieganie fotostarzeniu się skóry. Drugim punktem na krótkiej liście pielęgnacyjnych rzeczy do zrobienia jest regularne nawilżanie naskórka, stosowanie produktów z antyoksydantami oraz retinoidów, które mogą poprawić teksturę skóry i zmniejszyć widoczność pierwszych zmarszczek.
Zdrowa dieta bogata w antyoksydanty, witaminy i minerały oraz odpowiednie nawodnienie pomagają utrzymać skórę w dobrej kondycji. Warto do wypijanej wody dodawać mikrodawkę soli – będzie działać jak izotonik. Nie będziemy marudzić, bo wiemy, że to wiesz, ale… Przypomnimy tylko, że palenie papierosów i spożywanie alkoholu oraz cukru przyspieszają starzenie się skóry, więc ich unikanie może mieć korzystny wpływ. Podobnie jak dbanie o właściwą ilość snu i regularny ruch. Dotleniony sprawny organizm równa się zdrowej cerze o ładnym kolorycie. W tym równaniu nie ma niewiadomych. Korzystanie z zabiegów medycyny estetycznej, jeśli robi się to z umiarem, też może korzystnie wpłynąć na kondycję cery. Zabiegi, takie jak peelingi chemiczne, mikrodermabrazja, zabiegi laserowe, terapie światłem i dyskretnie użyte wypełniacze, mogą poprawić jakość i wygląd skóry i nie ma sensu się ich bać.
Niektóre suplementy, takie jak kolagen, resweratrol i koenzym Q10, są reklamowane jako pomocne w zachowaniu młodości skóry, chociaż ich skuteczność może się różnić. Pamiętaj jednak, że każda skóra jest inna i to, co działa dla jednej osoby, może nie zadziałać u ciebie. Ponadto wiele czynników związanych ze starzeniem się skóry jest poza Twoją kontrolą, chociażby genetyka. Dlatego najlepiej podejść do procesu starzenia się ze zrozumieniem i akceptacją, koncentrując się na zdrowiu i dobrym samopoczuciu, a nie tylko na wyglądzie. Szczęśliwie akceptacja własnego ciała i wyglądu przychodzi z wiekiem.

KOSMETYCZNI SPRZYMIERZEŃCY NASZEJ URODY
Istnieje wiele składników stosowanych w kremach i produktach do pielęgnacji skóry, które mają na celu opóźnianie oznak starzenia. Jeśli szukasz najbardziej skutecznych, mamy dla Ciebie podpowiedź. Wypatruj na etykietach i słoiczkach kremów:
Retinoidów (w tym retinolu). Są pochodnymi witaminy A i uznawane są za jeden z najskuteczniejszych składników przeciwstarzeniowych. Pomagają one w odnawianiu komórek, zwiększaniu produkcji kolagenu i zmniejszaniu pojawienia się zmarszczek.
Peptydów. Są to krótkie łańcuchy aminokwasów, które mogą działać, jako sygnały dla komórek skóry, stymulując produkcję kolagenu i elastyny.
Antyoksydantów. Takie jak witamina C, E, resweratrol i zielona herbata, chronią skórę przed uszkodzeniami wywołanymi przez wolne rodniki, które przyspieszają starzenie.
Kwasu hialuronowego. Jest naturalnie występującym składnikiem skóry, który pomaga utrzymać nawilżenie i elastyczność. Z wiekiem jego poziom w skórze maleje, dlatego stosowanie kwasu hialuronowego może pomóc w zachowaniu jędrności skóry.
Kwasów owocowych, takich jak alfa-hydroksylowy (AHA) i beta-hydroksylowy (BHA): to kwas glikolowy, mlekowy oraz salicylowy, które działają eksfoliująco, usuwając martwe komórki skóry, a nowe zachęcają do wzrostu.
Niacynamidu (witaminy B3). Poprawia elastyczność skóry, zmniejsza przebarwienia, zaczerwienienia i niweluje wygląd drobnych linii.
Koenzymu Q10. Działa antyoksydacyjnie, chroniąc skórę przed uszkodzeniem komórek.
Ceramidów. Wzmacniają barierę ochronną skóry, pomagając utrzymać nawilżenie i ochronę przed szkodliwymi czynnikami środowiskowymi.
Kwasu ferulowego. Jest silnym antyoksydantem, często stosowanym w połączeniu z witaminą C i E, by wzmocnić ich działanie ochronne.
Wybierając produkty przeciwstarzeniowe, warto szukać tych, które łączą kilka z tych składników, aby uzyskać najlepsze efekty. Zawsze jednak warto wprowadzać nowe produkty stopniowo i obserwować reakcję skóry, ponieważ nawet składniki uznawane za skuteczne mogą wywołać podrażnienia u niektórych osób. I jeszcze ważna wskazówka – im wcześniej zaczniesz w zaplanowany sposób dbać o cerę właściwą pielęgnacją, tym większe masz szanse, że skóra będzie starzeć się wolniej. Dlatego już po 25 roku życia warto sięgać po odpowiednie kosmetyki i zabiegi albo własny plan starzenia się skóry zaprojektować z dermatologiem. Masz tylko jedną skórę i innej nie będzie.