Zgłoś lokalizację TYLKO TERAZ! DARMOWA DOSTAWA OD 99 ZŁ    Facebook Instagram

do kasy suma: 0,00 zł

Zgłoś lokalizację TYLKO TERAZ! DARMOWA DOSTAWA OD 99 ZŁ    Facebook Instagram

Wakacyjne szaleństwa w makijażu - 3 makijaże, których musicie spróbować tego lata!
Wakacyjne szaleństwa w makijażu - 3 makijaże, których musicie spróbować tego lata!

Czy trendy w makijażu są dla każdej z nas? Czy warto próbować czegoś, co z natury rzeczy jest ulotne i obowiązuje nie dłużej, niż przez jeden sezon? No pewnie! Nie ma chyba drugiej równie przyjemnej i głęboko satysfakcjonującej, a przy tym całkowicie bezkarnej zabawy z wizerunkiem, co właśnie niezobowiązujący flirt z letnimi trendami.

Nikt przecież nie mówi o tym, by porzucić własne przyzwyczajenia czy wypracowane makijażowe gesty, zwłaszcza jeśli wiemy, że bardzo nam służą. W wakacyjnych szaleństwach z trendami chodzi raczej o błyskawiczną przyjemność i efekt świeżości, zaskoczenia. O coś nowego tu i teraz.

To trochę tak, jak gdyby do budowanej latami, z pieczołowitością i z namysłem klasycznej, raczej monochromatycznej garderoby, wpuścić niespodziewanie kilka upolowanych pod wpływem impulsu ubrań w absolutnie zaskakujących barwach czy kroju. Nie sprawi to, że drastycznie zmienimy styl, ale pozwoli zobaczyć się pod innym kątem i z innej, być może mniej znanej nam, pespektywy.

I tak też jest z letnimi makijażami: takie sezonowe zabawy przed lustrem pozwalają spojrzeć na siebie świeżym, łaskawszym okiem i na nowo odkryć swoje mocne strony. To także dobry sposób na przypomnienie sobie najważniejszego: makijaż robimy nie po to, by się zmieniać. Jego zadaniem jest przede wszystkim podkreślenie tego, co najbardziej w sobie lubimy. To także sprawdzony sposób na to, by poprawić sobie humor i wyczarować na twarzy coś, co upiększa najbardziej – uśmiech. Podpowiadamy, które produkty z oferty drogerii Jawa sprawdzą się jako must-have’y w letniej kosmetyczce i zostaną z Wami na dłużej!


MOJA SKÓRA, TYLKO W LEPSZEJ WERSJI

Tego lata możemy być spokojne! Trend, by eksponować skórę taką, jaka ona jest, bez nadmiernego jej tuszowania czy udoskonalania, trwa w najlepsze i ma coraz więcej zwolenniczek. I nic dziwnego! Bo czy jest coś, co skuteczniej odejmuje nam lat i jednocześnie dodaje uroku niż właśnie dobrze wypielęgnowana cera o bardzo dyskretnie wyrównanym kolorycie?

To dlatego latem potrzeba nam nie tylko kosmetyków o lżejszych formułach, lecz także tych o mniej kryjących właściwościach. Taki pomysł może wydawać się odważny, jeśli jesteśmy przywiązane do silnego krycia, ale raz wypróbowany daje 100% gwarancji zadowolenia!

Letnia skóra powinna być ledwie muśnięta kolorem, za to porządnie dopieszczona bukietem składników aktywnych, w które obfituje wiele lekkich podkładów i kremów BB. To właśnie one w dłuższej perspektywie poprawią jej kondycję, pozwolą cieszyć się młodością na dłużej i sprawią, że… nie będzie miała nic do ukrycia!

To może być kompleks witamin, jak w kremie BB od Bourjois, kwas hialuronowy i aloes jak w BB Cream od Garniera albo ceramidy czy peptydy. A jeśli kosmetyk dodatkowo zawiera wysoki filtr SPF, jak np. krem DD od Paese, oznacza to, że nasza skóra jest w naprawdę dobrych rękach! Taki produkt aplikujemy palcami (wcześniej koniecznie powinnyśmy umyć ręce!). Najlepiej nakładać go na pielęgnacyjny krem lub solo, jako jedyny kosmetyk.

Takiego naturalnego makijażu pięknie dopełni delikatny akcent różu, bo czy jest coś bardziej kobiecego i zmysłowego niż naturalnie zarumienione policzki? Róż, np. marki Affect aplikujemy specjalnym pędzlem w okolice jabłuszka uśmiechu (na szczyty policzków) grubym i dość miękkim pędzlem. Jego nadmiar strzepujemy i jeśli zależy nam na silniejszym podkreśleniu koloru, dokładamy odrobinę kosmetyku. Pamiętajmy, że łatwiej będzie go trochę dołożyć, niż usunąć nadmiar!


RÓŻ W ROLACH GŁÓWNYCH

Jak złagodzić rysy twarzy i dodać sobie młodzieńczego rumieńca? Z tym najlepiej poradzi sobie róż, który za radą najlepszych makijażystów tego lata będziemy nakładać w większych ilościach niż dotychczas! Wszystko za sprawą letnich trendów, które obserwowaliśmy na pokazach mody. W ostatnim sezonie występował on w niespotykanej dotąd obfitości i jako najciekawsza dominanta barwna.

Na wybiegach modelki prezentowały go przede wszystkim w formie aura blush i blush draping. Pierwszy wspomniany trend polega na wyrysowaniu rumieńca kilkoma odcieniami różu naraz. Każdy kolejny pojawia się wewnątrz poprzedniego jako nieco mniejsza plama barwna.
To oczywiście czysta fantazja, która raczej nie obroni się na co dzień, ale może być ciekawą, przydatną inspiracją w próbowaniu odcieni różu, po które wcześniej nie miałyśmy odwagi sięgać, np. tych z nutą fioletu, w których zakochają się brunetki i szczęśliwie posiadaczki rudych włosów, albo po róż w kolorze… czerwieni.

Z kolei drugi wspomniany trend, także dość ekstrawagancki, polega na konturowaniu za pomocą różu do policzków. I choć wybiegowe propozycje pewnie oceniłybyśmy jako zbyt odważne (róż na twarzach modelek migrował aż w okolice skroni), niezłym pomysłem jest wypróbowanie tej propozycji w minimalistycznej wersji, która i tak zapewnia maxi efekt!

Blush draping w wersji na co dzień zakłada aplikowanie różu nie tylko w centralnej części policzka, lecz także przeciągniecie pędzlem z dodatkiem kosmetyku w kierunku ku górze tak, by uzyskać nie tyle plamę, ile raczej smugę koloru.

Takiego makijażu pięknie dopełni akcent koloru na powiece (koniecznie w tym samym co róż odcieniu!), np. od marki Affect, a kropkę nad i postawimy na ustach. To może być coś z soczystych czerwieni, romantyczna gama fioletów lub tytułowych róży. Grunt, by wszystkie trzy kosmetyki, czyli i róż do policzków, i pomadka, i cienie do powiek, należały do tej samej gamy kolorystycznej. Warto pamiętać o tym, że przy takim makijażu na lato wcale nie musimy rezygnować z rozświetlacza i tuszu do rzęs! Pierwszy wspomniany zaaplikujemy tuż nad „smugą” różu. A tusz? Wystarczy raz przeczesać rzęsy na górnej powiece – i gotowe!


USTA DO SCAŁOWANIA

Wart rozważenia latem będzie też makijaż, który w centrum stawia umalowane soczystym, wyrazistym kolorem wargi, podczas gdy skóra pozostaje prawie zupełnie „naga”. Oczywiście, by w takiej wersji prezentowała się dumnie i zdrowo, wcześniej powinnyśmy dobrze o nią zadbać.

To oznacza przede wszystkim dopilnowanie, by z poziomu codziennej pielęgnacji dostarczać jej tego, czego akurat jej trzeba w myśl zasady, że skórę pielęgnujemy według jej potrzeb, a nie metryki! Dla jednych więc będzie to moc antyoksydantów, a dla innych terapia retinolem albo jego roślinnym zamiennikiem, czyli bakuchiolem, który znajdziemy m.in. w doskonałym kremie od YopeZa to peptydy, ceramidy i kwas hialuronowy, które marka AA Oceanic sprytnie zamknęła w jednej formule, przysłużą się każdej skórze.

By w letnim makijażu z mocnymi ustami w roli głównej delikatnie ujednolicić odcień skóry, możemy musnąć ją kremem tonującym. Ten od Dr Ireny Eris o wodoodpornej formule nie tylko delikatnie wyrówna jej kolor, lecz także doda dyskretnego świetlistego wykończenia, zabezpieczając przy tym przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych.

Do tego zalotne spojrzenie podkreślone pogrubiającym tuszem, np. tym od Bourjois, który widocznie otwiera oko i dzięki głębokiej czerni tworzy dla niego zmysłową ramę i możemy przejść do clou programu, czyli makijażu ust.

Sama skóra warg, by pięknie i długo nosiła czerwień czy inny ulubiony przez nas kolor, powinna być regularnie złuszczana specjalnie przeznaczonym do tego peelingiem. To powinien być kosmetyk o dość drobnych ziarnach, który pozwoli pozbyć się suchych skórek mogących nieestetycznie gromadzić pigment. Ten od Body Boom zawiera dodatkowo oleje babassu i z orzecha brazylijskiego, dzięki czemu nie tylko przyjemnie wygładza, ale także zapewnia im silne odżywienie. Tak zmiękczona skóra będzie lepiej „chłonąć” kolor i sprawi, że nawet ten najmocniej napigmentowany będzie się nosił tak dobrze i trwale, jak tuż po aplikacji.

To może być klasyczna czerwień w eleganckim, satynowym wykończeniu z portfolio Catrice albo bardziej matowa pomadka, lub też coś z oszałamiającej palety różo-fioletów marki Joko. Ważne, że każdy z tych kolorów możemy aplikować na kilka różnych sposobów, uzyskując całkiem inny efekt! Na przykład czerwień – wcale nie musi być wyrysowana jak od linijki, wypełniając precyzyjnie kontur warg. Możemy nosić ją bardziej parysko, lekko wklepaną opuszkiem palca (przy takim makijażu niepotrzebna będzie konturówka, bo chodzi właśnie o uzyskanie efektu scałowanych ust). W tym wypadku poprawki w ciągu dnia będzie można zrobić nawet bez zerkania w lusterko!

Jeśli zależy nam na precyzyjnej aplikacji szminki, a jednocześnie chcemy podkreślić linię ust czy sprawić, by wyglądały na pełniejsze, szminkę warto aplikować nie od środka w kierunku brzegów warg, a odwrotnie. W ten sposób możemy obwieść kolorem linię warg nieco szerzej, dodatkowo je uwypuklając. Taki makijaż ust pozwala uzyskać naturalny, lecz niezwykle zmysłowy efekt. Z kolei róże i fiolety czy oranże, poza wersją klasyczną, warto wypróbować także w formie balsamów do ust. Dzięki mniejszemu niż w pomadkach wysyceniu koloru będą nie tylko łatwiejsze w aplikacji, lecz także dużo mniej zobowiązujące w noszeniu.

Jesteś gotowa na wakacyjne szaleństwa w makijażu? Sprawdź naszą ofertę online lub odwiedź naszą drogerię stacjonarną – znajdziesz w niej wszystko, co jest potrzebne do odtworzenia najgorętszych makijaży tego sezonu!

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium