Makijaż dla skóry dojrzałej nie musi być wyzwaniem. Poznaj nasze porady, jak stworzyć makijaż, który odświeży i rozświetli Twoją cerę, zachowując naturalny i elegancki wygląd.
Kiedy daleko nam jeszcze do dojrzałości, hasło „makijaż dla skóry dojrzałej” bierzemy za reklamowy chwyt – ot, sprytny sposób producenta na to, by sprzedać kosmetyki, na które nawet nie spojrzałybyśmy jako młode dziewczyny.
Z czasem ten punkt widzenia się zmienia i kiedy ta dojrzałość w końcu nadchodzi, jesteśmy wdzięczne, że ktoś o nas pomyślał. Dopiero wtedy zaczynamy rozumieć, o co chodzi: że to wcale nie wymysł, a spełniona obietnica pięknego wyglądu.
Wtedy też najczęściej poznajemy jego słodką tajemnicę: jego głównym celem wcale nie jest odmładzanie! Nie chodzi o to, by udawać, że skóra jest młodsza, niż faktycznie jest. Chodzi o to, by wydobyć z niej to, co najpiękniejsze i co najbardziej w sobie lubimy, dodając jej świeżości i glow jak po udanym weekendzie w spa.
Jak to osiągnąć? Choć na każdej twarzy będzie on wyglądał trochę inaczej, jest kilka zasad, których każda z nas powinna się trzymać, wykonując makijaż dla skóry dojrzałej.
W myśl przyświecającej mu zasady „less is more” przede wszystkim warto zrezygnować z silnych kontrastów: jaskrawym kolorom, grubym kreskom czy geometrycznej precyzji mówimy zdecydowane „nie”, bo zamiast zdobić, będą uwypuklać potencjalne mankamenty i przyciągać oko do tego, od czego de facto chcemy odwrócić wzrok.
To, na czym nam zależy, to sprawienie wrażenia wypoczętej, zrelaksowanej cery i ocieplenie karnacji, tak by cienie pod oczami czy matowa skóra, nawet jeśli magicznie nie znikną, były pod makijażem dla skóry dojrzałej już tylko złym wspomnieniem. No dobrze, a jak to wygląda w praktyce?
Kluczem do pięknego wyglądu dojrzałej skóry będzie zawsze odpowiednia pielęgnacja. Jeśli nie zadbamy o to, by dzień po dniu (i wieczór po wieczorze!) dostarczać jej odpowiednich składników odżywczych, trudno będzie osiągnąć zadowalające efekty. Warto się do tego przyłożyć, bo jeśli to zrobimy, są one na wyciągnięcie ręki.

JAK WYKONAĆ MAKIJAŻ ODMŁADZAJĄCY KROK PO KROKU
Tip makijażystów: kiedy cała uwaga skupiona jest skórze twarzy, na usta nakładamy silnie odżywczy preparat, który – choć nie będzie elementem makijażowej rytuny – w tym czasie zapewni im dobroczynne działanie składników odżywczych, wygładzając delikatną skórę warg i lepiej przygotowując ją na przyjęcie szminki. W ten sposób zwiększymy jej przyczepność, przedłużając tym samym trwałość makijażu ust.
Kiedy usta są w ten sposób zabezpieczone, możemy przystąpić do upiększania cery. Jaki podkład wybrać? Ten do skóry dojrzałej powinien pozostać na niej całkowicie niewidoczny. Ale jak to zrobić, skoro chcemy jednocześnie przykryć drobne przebarwienia, ożywić skórę i sprawić, by nabrała kolorów i życia?
Powinien być przede wszystkim kosmetykiem odżywczym o działaniu nawilżającym, „wypełniającym” i takim, który optycznie wygładza powierzchnię skóry. Możemy go aplikować zarówno pędzlem, jak i palcami oraz gąbeczką. Ważne, by nie było go zbyt dużo, szczególnie w strefie policzków (by nie podkreślać niepotrzebnie tekstury skóry, zwłaszcza jeśli ma ona tendencję do bycia suchą). Jeśli po jego aplikacji będziemy miały wrażenie, że niektóre obszary skóry potrzebują silniejszego krycia, możemy dołożyć odrobinę korektora.
Ten w sztyfcie przyda się nam także do wyrównania kolorytu skóry pod oczami i dyskretnego ukrycia sińców. Przyda się nam nie tylko ten w idealnie dopasowanym odcieniu, lecz także o ton ciemniejszy – wykorzystamy go do konturowania. Zaaplikowany cienkim paskiem pod krągłością policzka i rozblendowany kolistym ruchem pędzla do podkładu da fenomenalny efekt! To prosty sposób na to, by nadać twarzy tak potrzebnego jej efektu trójwymiarowości, grając dyskretnie światłem i cieniem bardziej niż fakturami kolejnych kosmetyków, których ilość chcemy raczej minimalizować, niż multiplikować.
Cennym akcesorium może okazać się płaska gąbeczka do makijażu, podobna do tej, w którą wyposażone są niektóre pudry prasowane. Przyda się do tego, by ruchem wtłaczającym lub przy pomocy tapowania delikatnie docisnąć kosmetyk do powierzchni skóry, usuwając w tej sposób jego nadmiar bez narażania się na smugi.
Jeżeli chcemy sięgnąć po puder w kamieniu dla utrwalenia efektu (nie jest to krok obowiązkowy), aplikujemy go płaskim szerokim pędzlem, delikatnie dociskając go do skóry, a następnie krótkimi ruchami wygładzającymi. Za to z aplikacją różu wstrzymamy się prawie do końca. To ważne, by dać podkładowi „popracować”, osiąść na skórze. Do tego gestu wrócimy więc na chwilę przed nałożeniem pomadki.
Do stworzenia młodzieńczego rumieńca przyda się nam róż w kamieniu i szeroki pędzel, którym po wcześniejszym strzepnięciu nadmiaru produktu kolistymi ruchami delikatnie rozprowadzimy go na skórze. Przy wyborze właściwego odcienia w drogerii najlepiej zbliżyć kosmetyk do twarzy i zobaczyć, jak współgra z odcieniem naszej skóry. Warto zdać się na intuicję – jedno spojrzenie w lusterko prawdopodobnie podpowie nam, który to ten najbardziej młodzieńczy odcień różu.
Jak „zrobić” brwi, by uniknąć efektu karykaturalności? Zapomnijmy o grubej czarnej kresce! Dla uzyskania fenomenalnego efektu naturalnej ramy dla oka potrzebujemy tylko jednego produktu. To cieniutko zakończony pisak do brwi w odcieniu jak najbardziej zbliżonym do naszego naturalnego koloru włosków (rzadko kiedy jest to czerń!). Wszystko, co musimy zrobić, to zastosować kilka krótkich, szybkich pociągnięć pędzelka, by zagęścić nieco brew. Pisaki najlepszej jakości nie będą wymagały dodatkowych poprawek i w nienaruszonym stanie przetrwają aż do wieczora, zapewniając efekt, z którym może się nam być trudno rozstać!
Zanim zaaplikujemy cienie, warto nałożyć na skórę powiek odrobinę korektora. Nie chodzi tu o kolor, a raczej przygotowanie skóry do trwalszego noszenia cienia. W ten sposób zwiększymy przyczepność pigmentu, sprawiając, że kosmetyk nie będzie się osypywał i dłużej pozostanie tam, gdzie go zaaplikowałyśmy.
By dyskretnie, ale znacząco, uwydatnić tęczówkę, najlepiej będzie położyć na powiekę cień w kolorze zbliżonym do naturalnej barwy skóry, a wzdłuż linii rzęs dołożyć nieco ciemniejszego odcienia (jeśli w palecie nie ma idealnego, nie bójmy się eksperymentować i zmieszać ze sobą dwóch kolorów). To, co zostanie nam na pędzelku, to idealna ilość do przeciągnięcia kolorem dolnej powieki – zależy nam na bardzo delikatnym, ledwie zauważalnym akcencie.
Zanim przejdziemy dalej, czyli zabierzemy się za wyrysowanie kreski, musimy zdecydować, jaki jej rodzaj jest najbardziej odpowiedni dla naszego kształtu oka: jaskółka, kreska-strzałka czy kreska kryta. Ostatnia wspomniana będzie najbardziej uniwersalna i niezawodna – zapewni dokładnie taki efekt, na jakim nam zależy: natychmiastowe otwarcie i wzmocnienie, które bezbłędnie przywróci oku błysk. Jak ją wyrysować?
Wystarczy przeciągnąć miękką kredką tuż przy linii rzęs w kierunku od zewnętrznego kącika w stronę wewnętrznego. Ważny tip: nie musimy „dociągać” jej do końca! Przeciwnie – zaakcentowana na długości ok. ¾ powieki (gdy otworzymy oko, wskazówką, gdzie skończyć, będzie tęczówka) doskonale podkreśli oko, a całość nabierze dodatkowego charakteru, jeśli rozetrzemy ją pędzelkiem, którym uprzednio nakładałyśmy cień.
Ostatnim krokiem będzie aplikacja ulubionego tuszu. Na co powinnyśmy zwrócić uwagę? Jeśli rzęsy nie są zbyt gęste i długie, nałóżmy nie więcej niż dwie warstwy i koniecznie wytuszujmy też włoski na dolnej powiece! To prosty sposób na to, by zapewnić sobie efekt młodzieńczego spojrzenia.
Wisienką na torcie makijażu dla skóry dojrzałej będą stylowo umalowane usta. Makijażyści są w tej kwestii zgodni: wyraźny, mocny kolor będzie pasował każdej z nas! Liczy się przede wszystkim to, by zgrabnie dobrać odcień i umiejętnie zabezpieczyć się przed uciekaniem formuły kosmetyku poza obrys ust.
W tym celu warto zaopatrzyć się w specjalną konturówkę na bazie silikonu. Jest bez koloru, a jej zadaniem jest wypełnienie drobnych poprzecznych linii na wargach. Dopiero wtedy możemy sięgnąć po konturówkę odpowiadającą odcieniowi szminki i wyrysować nią kontur ust, który następne wypełnimy plamą koloru nadaną przez pomadkę.
Jak dobrać odcień idealny? W tym wypadku także warto zdać się na intuicję, „przymierzając” kolor poprzez zbliżenie wybranej pomadki do ust i rzut okiem w stronę lustra. To może być delikatny, „nudziakowy” chłodny róż, energetyczny oranż czy soczysta czerwień z nutą wiśni lub ze śliwkowym wykończeniem – nie ma lepszego sposobu na to, by ożywić, rozweselić dojrzałą skórę, podkreślając klasę i piękno jej właścicielki, niż właśnie ubrać ją w kolor!