Kosmetyki brązujące – sposób na piękną i zdrową opaleniznę

autor: Aneta Suchowierska

Moda na złocisty odcień skóry nie przemija. Wiadomo jednak, że przebywanie na słońcu, zwłaszcza bez odpowiedniej ochrony, może być szkodliwe. Zdrowszą alternatywą są kosmetyki brązujące, które nadają skórze delikatnie ciemniejszy odcień bez narażania na szkodliwe działanie promieni słonecznych. Co wybrać i jak stosować?

Wymarzoną zdrową opaleniznę możesz uzyskać za pomocą balsamów brązujących i samoopalaczy. W obu przypadkach za efekt skóry muśniętej słońcem odpowiada ten sam składnik, czyli dihydroksyaceton (DHA), który wchodzi w reakcje z aminokwasami znajdującymi się w warstwie rogowej naskórka. Podstawową różnicą jest jego stężenie, oczywiście im większe, tym mocniejsze jest działanie barwiące preparatu. Nakładanie silniejszego samoopalacza wymaga więc wprawy, ponieważ może tworzyć na skórze smugi i zacieki. Dlatego na początek warto sięgnąć po balsamy brązujące, które są delikatniejsze oraz mają właściwości pielęgnacyjne. Pozwalają w subtelny sposób stopniowo przyciemnić odcień skóry, dodatkowo nawilżają ją i odżywiają. Innym sposobem na natychmiastową poprawę wyglądu i ukrycie ewentualnych niedoskonałości widocznych części ciała są rajstopy w sprayu, balsamy czy pudry z pigmentami i opalizującymi drobinkami. Zwykle są wodoodporne, a więc świetnie spisują się podczas letnich upałów, a ich efekt utrzymuje się do pierwszej kąpieli.

Przygotowanie

Dla uzyskania najlepszych efektów samoopalaczy i balsamów brązujących niezbędne jest odpowiednie przygotowanie skóry. Przed użyciem kosmetyków samoopalających należy zadbać o jej wygładzenie i nawilżenie. Kilka dni przed planowaną aplikacją koniecznie usuń martwe komórki naskórka za pomocą peelingu i pamiętaj o intensywnym nawilżaniu – zwłaszcza łatwo przesuszających się części ciała takich jak kolana czy łokcie. Na gładkiej skórze łatwiej będzie równomiernie rozprowadzić produkt, a efekt utrzyma się dłużej.

Aplikacja

Sięgając po kosmetyki samoopalające, powinnaś postępować zgodnie z zaleceniami producenta. Dotyczy to zarówno przeznaczenia produktu – do twarzy lub ciała – jak i częstotliwości aplikacji. Staraj się unikać nakładania samoopalacza rękami. Lepszym rozwiązaniem jest użycie specjalnej rękawicy lub aplikatora, które pozwalają uzyskać idealną naturalnie wyglądającą opaleniznę i uniknąć nieestetycznych śladów na dłoniach. Pamiętaj też, aby nakładać preparat stopniowo na niewielkie partie ciała. Uważaj, by nie przesadzić z jego ilością przede wszystkim na dłoniach, stopach, kolanach oraz łokciach. Balsam brązujący czy samoopalacz wmasuj w skórę kolistymi ruchami, zaczynając od twarzy lub górnych partii ciała schodząc w dół, kończąc na dłoniach i stopach. Ewentualne niedociągnięcia w postaci plam czy zacieków pomaga usunąć peeling i sok z cytryny. Po nałożeniu samoopalacza powinnaś zrezygnować z kąpieli, ćwiczeń i stosowania innych kosmetyków przez minimum osiem godzin. Lepiej też poczekać z ubieraniem się do czasu aż krem całkowicie się wchłonie oraz unikać noszenia obcisłych ubrań ze sztucznych materiałów.

Piękna opalenizna na dłużej

Jeśli zależy ci na utrzymaniu efektu po zastosowaniu samoopalacza, codziennie nawilżaj skórę. Złoty kolor pięknie podkreśli balsam z rozświetlającymi drobinkami. Po kilku dniach możesz ponownie wykonać peeling, aby wyrównać odcień. Długotrwałe efekty – podobnie, jak w przypadku balsamu brązującego – przynosi regularne stosowanie. Dzięki temu możesz cieszyć się zdrową opalenizną bez narażania swojej skóry na szkodliwe działanie słońca.

W zdrowym ciele, zdrowy duch!

dr Hania Stolińska, dietetyk kliniczny

Cierpisz na powracające bóle głowy, brak energii lub problemy jelitowe, takie jak zaparcia czy wzdęcia? Masz kruche i łamliwe paznokcie, nadmiernie przetłuszczające się włosy, szarą cerę lub wypryski na twarzy? A może bezskutecznie próbujesz pokonać otyłość lub zrzucić kilka nadprogramowych kilogramów? Jeśli zmagasz się, z którymś z tych problemów to znak, że powinnaś zadbać o swój sposób odżywiania.

Pamiętaj, że w tym przypadku nie ma drogi na skróty. Twoich problemów nie rozwiążą „magiczne” suplementy, głodówki czy „cudowna” kilkudniowa dieta oczyszczająca organizm z toksyn. Powinnaś postawić na zdrową, zbilansowaną dietę, która pozytywnie wpłynie na funkcjonowanie wątroby i nerek, a tym samym poprawi Twój metabolizm. Od czego zacząć?

Zrezygnuj z przetworzonej żywności

Największym wrogiem zdrowego odżywiania jest żywność wysokoprzetworzona. Dlaczego? Zawiera ogromne ilości cukrów, tłuszczy nasyconych, sztucznych barwników i aromatów, zagęstników, konserwantów, polepszaczy smaku i soli. Dlatego bezdyskusyjnie powinnaś wykluczyć ze swojej diety, takie produkty jak: różnego rodzaju dania typu Fast Food, śmietanki do kawy, konserwy, dania instant, chipsy, słodycze, słodkie napoje i margaryny twarde.

Ogranicz spożycie alkoholu

W celu oczyszczenia organizmu z substancji toksycznych należy ograniczyć spożycie alkoholu. Jest nie tylko bardzo kaloryczny (szczególnie w połączeniu ze słodkimi napojami) i pobudza apetyt, ale także może powodować przeciążenie, a nawet uszkodzenie wątroby oraz nerek. Wypity alkohol sprawia, że praca wątroby ogranicza się do neutralizacji toksyn z wysokoprocentowych napojów, co z kolei skutkuje nadmiernym gromadzeniem się toksyn pochodzących bezpośrednio z organizmu i pożywienia.

Czerp zdrowie z natury

Detoksykację organizmu wspomagają różnego rodzaju rośliny i zioła, takie jak: mięta, mniszek lekarski, łopian, koniczyna czerwona, skrzyp polny, karczoch, fiołek trójbarwny, jeżówka purpurowa, pokrzywa zwyczajna, brzoza czy aloes. Stanowią one doskonały dodatek do wody z cytryną. Na oczyszczanie organizmu korzystnie wpływa także napar z zielonej herbaty, która ma działanie przeciwzapalne, antybakteryjne i przeciwutleniające.

Postaw na superfoods

Bardzo wartościowymi produktami są algi – spirulina i chlorella. Są dostępne w drogeriach czy aptekach w postaci proszków, tabletek lub kapsułek. Spirulina jest bogata w mikro i makroelementy, witaminy, kwasy nukleinowe oraz w bardzo dobrze przyswajalne białko. Wzmacnia odporność, normalizuje poziom cholesterolu i trójglicerydów we krwi oraz poprawia stan włosów, paznokci i wzroku. Dzięki wysokiej zawartości kwasu gammalinoleinowego (GLA) pozytywnie wpływa na funkcjonowanie serca i innych narządów. Chlorella jest jednokomórkową algą, która zawiera włóknistą i nietrawioną przez organizm powłokę wewnętrzną, dzięki czemu może wiązać zalegające w organizmie szkodliwe produkty przemiany materii oraz toksyny. Co więcej, uszczelnia ścianki jelit, co zapobiega przenikaniu toksyn do organizmu. Chlorella jest szczególnie polecana w przypadku detoksykacji ze złogów rtęci. Posiada też właściwości przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybiczne.

Zmień swoje nawyki żywieniowe

Prawidłowe odżywianie jest kluczem do poprawy zdrowia oraz osiągnięcia i utrzymania odpowiedniej wagi. Wystarczy, że zastosujesz się do kilku podstawowych zasad, a Twój organizm z pewności Ci za to podziękuję. Po pierwsze, zadbaj o odpowiednie ilości i proporcje dostarczanych składników odżywczych. Dobrze skomponowana dieta powinna być zbilansowana, urozmaicona i różnorodna, bogata w węglowodany złożone, zdrowe tłuszcze, witaminy i makro- oraz mikroelementy. Dlatego w kwestii zdrowego jadłospisu warto zasięgnąć rady dietetyka. Po drugie, spożywaj 4-5 posiłków dziennie w odstępach nie dłuższych niż 3-4 godziny. W ten sposób nie tylko unikniesz napadów głodu (np. po powrocie z pracy), ale także będziesz na bieżąco dostarczać organizmowi energii do działania. Dzięki temu organizm nie będzie „magazynował” składników odżywczych w postaci tkanki tłuszczowej, co również obciąża wątrobę. Ostatni posiłek zjadaj nie później niż 2-3 godziny przed snem, aby organizm mógł wykorzystać dostarczoną energię. Pusty żołądek ułatwi Ci też zasypianie. Po trzecie, jedz powoli, dokładnie przeżuwaj każdy kęs i rozkoszuj się smakiem. Pamiętaj, że dopiero po 20 minutach od rozpoczęcia spożywania posiłku do mózgu trafi informacja, że jesteś najedzona.

Nie zapominaj o ruchu i wodzie!

Pamiętaj, że obok zbilansowanej diety nieodłącznym elementem zdrowego trybu życia jest aktywność fizyczna. Obniża poziom cholesterolu, reguluje ciśnienie krwi i pomaga utrzymać szczupłą sylwetkę. Staraj się planować swój czas tak, aby codziennie ruszać się co najmniej 1 godzinę. Zadbaj przy tym o odpowiednie nawodnienie. W codziennej diecie nie może zabraknąć płynów, zwłaszcza niegazowanej wody mineralnej w ilości uzależnionej od stanu zdrowia, aktywności fizycznej oraz temperatury na zewnątrz, średnio ok. 1-2 litrów wody na dobę. Dlaczego jest to takie ważne? Woda reguluje temperaturę ciała, transportuje substancje odżywcze, rozpuszcza związki powstające w reakcjach metabolicznych oraz dostarcza składników mineralnych i tlenu do każdej komórki ciała.

 

Udany seks zaczyna się w głowie

Autor: Wioletta Konopa – Stelmach

Organem, który odgrywa główną rolę w życiu erotycznym człowieka, jest mózg. Dlaczego? Bo za każdą reakcją związaną ze strefą intymną taką jak pożądanie, podniecenie czy orgazm stoją procesy neurobiologiczne. Prawda jest taka, że jakość zbliżenia w znacznej mierze zależy od aktywności poszczególnych struktur mózgu oraz poziomu określonych substancji chemicznych.

Miejscem, gdzie rodzą się nasze pragnienia i motywacje, włączając w to wybór partnerów czy popęd seksualny jest układ limbiczny. To zbiór struktur mózgowych powiązanych z odczuwaniem strachu, zadowolenia, przyjemności, euforii czy uniesienia. Należy do nich układ nagrody istotny dla powstawania przyjemności seksualnej. W tym miejscu dochodzi do wydzielania neuroprzekaźników – hormonów, które poprzez pobudzanie określonych struktur mózgu i hamowanie innych prowadzą do odczuwania emocji. Mechanizm ten działa w trakcie jedzenia i picia, wysiłku fizycznego, ale też zbliżenia seksualnego.

Związki chemiczne

Kluczową rolę w całym tym procesie chemicznym odgrywa dopamina, nazywana neuroprzekaźnikiem szczęścia. Jej poziom stanowi o sile bodźca aktywującego układ nagrody i wzrasta wraz z narastającym podnieceniem. Ulubiony deser, film czy zakup samochodu – wszystkie przyjemności w mniejszym lub większym stopniu powodują wytwarzanie oraz uwalnianie tego hormonu. Stanowi on swojego rodzaju napęd, wzmacniający chęć otrzymania nagrody. Natomiast za samo odczuwanie przyjemności, w tym orgazm, odpowiadają endorfiny, które w naszym mózgu wywołują doskonałe samopoczucie, poczucie szczęścia, a także redukują lęk. Aktywności seksualnej towarzyszą też inne wytwarzane w mózgu neurotransmitery np. oksytocyna – hormon miłości, wyzwalająca potrzebę bliskości i intymności, a także serotonina nazywana hormonem szczęścia.

Efekt zaskoczenia

Skoro miłość sprowadzona została do poziomu substancji chemicznych, to gdzie jest miejsce na romantyzm? Po przeanalizowaniu procesów neurobiologicznych zachodzących w mózgu można dojść do wniosku, że przyjemność z seksu można osiągnąć, regulując poziom określonych związków chemicznych. Trzeba jasno powiedzieć, że próby sterowania naszym układem nagrody to pułapka. Stosowanie substancji silnie zmieniających nastrój może wywołać lawinę problemów zdrowotnych. Co zrobić więc w sytuacji, gdy stosowane od lat w życiu intymnym rytuały zawodzą? Gdy powtarzane za każdym razem: „Kochanie, założyłam twoją ulubioną bieliznę” spotyka się z odpowiedzią „Jestem zmęczony”? W tym przypadku, gdy seks uległ spowszechnieniu i stał się bardziej obowiązkiem niż przyjemnością, wiedzę o procesach zachodzących w mózgu warto wykorzystać do tego, aby doskonalić umiejętność czerpania przyjemności. Jak to zrobić? Pamiętając, że nasz układ nagrody lubi niespodzianki, warto zacząć od zmiany swoich miłośnych zwyczajów. Kolacja przy świecach, strój wizytowy przy kolacji zamiast wygniecionych dresów, czy weekendowy wyjazd to sprawdzone przez pokolenia sposoby na podniesienie temperatury w sypialni. Co ciekawe, dzięki nowoczesnym technikom obrazowania mózgu skuteczność tego typu zabiegów zyskała naukowe potwierdzenie.

Siła relacji

Przedwczorajsza kłótnia pozostawia ślad, pomimo że puściliśmy to w niepamięć. Często towarzysząca temu żal i złość nadal kojarzona jest ze źródłem tych emocji, czyli naszym ukochanym. Wiele bukietów kwiatów i komplementów potrzeba, aby przykryć to, co złe oraz przywrócić pozytywne emocje związane z bliską nam osobą. Do tego, aby wszystkie starania o udany seks przyniosły pozytywne rezultaty, potrzebny jest nam komfort emocjonalny. Na drodze do kobiecego orgazmu staje często ciało migdałowate – ośrodek mózgowy odpowiedzialny za przetwarzanie emocji, także tych negatywnych związanych z poczuciem zagrożenia. Czerpanie przyjemności ze współżycia płciowego wymaga wyłączenia tej części mózgu, co u kobiet nie zawsze jest proste. Zwłaszcza gdy podczas tej specjalnej „kolacji przy świecach” partner zarzuca nas problemami, które z natury aktywują napięcie lękowe. W tym przypadku nic nie zastąpi intymności, wrażliwości, empatii i współczucia, a tym bardziej miłości.

Samopoczucie w związku ma kluczowe znaczenie dla jakości zbliżenia. To oznacza, że dobry seks jest wynikiem emocji towarzyszących partnerom na co dzień. Dbałość o jakość relacji, w jej codziennym wymiarze to kapitał na udane, pełne spełnienia pożycie. Walory estetyczne i atrakcyjność cielesna mają znaczenie, ponieważ niejako dopełniają „nagrodę”. Jednak to właśnie radość bycia ze sobą musi zastąpić nieprzyjemne napięcie wynikające z kłótni, niespełnionych oczekiwań, żalu, złości, czasem też nienawiści. W tym miejscu właśnie spotykają się nauka o procesach neurobiologicznych zachodzących w mózgu z wiedzą i doświadczeniem pokoleń dotyczących sfery intymnej.

Toksyczne związki

Autor: Wioletta Konopa – Stelmach

Wchodząc w relację, wierzymy, że uda nam stworzyć związek idealny. Początek znajomości to wyjątkowa chwila, do której chętnie wracamy, aby przeżyć choć namiastkę towarzyszących jej pozytywnych emocji. Później ma być już tylko lepiej. Co, jeśli tak nie jest, a to, co miało uszczęśliwiać, odbiera nam radość życia?

 

Często zdarza się, że z czasem nawet wokół najprostszych spraw, takich jak robienie zakupów, wynoszenie śmieci, wstawanie w nocy do płaczącego dziecka powstają napięcia. Większość intencji jest odczytywanych przez partnera na odwrót. Bycie miłym odbierane jest jako złośliwość. Zaczynamy czuć niezrozumienie, a do codzienności wkrada się niepokój. Nasze oczekiwania wobec swojego życia pozostają niespełnione. Warto zadać sobie pytanie, jaka jest tego przyczyna.

Jak rozpoznać toksyczną relację?

Za namową partnera zrezygnowałaś ze studiów. Przekonał cię, że powinnaś skoncentrować się na domu i dzieciach. Jesteś krytycznie oceniania, porównywana i obwiniana o wszelkie niepowodzenia. Tak może wyglądać rzeczywistość na pozór idealnych związków. Sama ulegasz tej iluzji i jesteś przekonana, że masz wspaniałego partnera. Czasem trudno jest dopuścić do siebie myśl, że jest inaczej. Nie zgadzasz się z osobami, które sugerują, że twój „ukochany” cię krzywdzi i powinnaś coś z tym zrobić. Taka postawa może mieć początek w dzieciństwie, kiedy też byłaś oceniana zbyt surowo. W tej sytuacji możesz nie dostrzegać sygnałów, które świadczą o tym, że jesteś w toksycznym związku.

Kiedy sprawy zaczynają iść w złym kierunku?

Pewne zachowania wyraźnie wskazują na toksyczność relacji i nie zawsze jest to jawna agresja fizyczna czy słowna. Czasem przemoc jest bardziej subtelna, bazująca na rozwiniętych technikach manipulacyjnych, a tym samym trudniejsza do wykrycia. To zjawisko charakterystyczne dla osób wysoko osadzonych w strukturze społecznej. Zwykle polega ono na burzeniu w partnerze poczucia własnej wartości oraz budowaniu bezradności czy przekonania, że rezygnacja z siebie na rzecz innej osoby jest jedynym słusznym wyjściem.

W takiej relacji chodzi o to, czyje życiowe ambicje będą realizowane. Jest to kluczowe, ponieważ wyznaczanie celów osobistych i ich osiąganie daje poczucie szczęścia. Problem pojawia się wtedy, gdy dotyczy to tylko jednej ze stron, a podejmowana pod wpływem manipulacji decyzja o rezygnacji z własnych aspiracji staje się większym dobrem. Najlepiej sprawdza się tu odwołanie do naszego „idealnego ja”. Mechanizm polega na tym, że partner wykorzystuje moją opiekuńczość, kreując się na osobę bezradną, potrzebującą pomocy. Należy podkreślić, że chodzi tutaj o procesy nieświadome, ukryte, więc trudne do uchwycenia, szczególnie dla uczestników tej relacji. Manipulacja wywołuje u ofiary dysonans poznawczy. Prowadzi do wytworzenia nieprawdziwych przekonań, że wszystko jest w porządku. Jednak destrukcja w wyniku toksycznej relacji postępuje.

Na rozstaju dróg

Zdarza się, że osoby w toksycznych związkach mają świadomość swojej sytuacji. Pomimo to przez lata żyją złudną nadzieją, że ich problemy rozwiążą się same, a partner się zmieni. Często towarzyszy im też strach przed podjęciem decyzji o rozstaniu. Trwanie w takiej relacji może mieć poważne skutki zdrowotne takie jak depresja, nerwica, problemy ze snem, zaburzenia odżywiania, a także inne dolegliwości związane z układem krążenia lub układem pokarmowym.

Niepokojące sygnały

Pamiętaj, że nigdy nie jest za późno, aby odnaleźć szczęście. Trzeba jednak dokonać wyboru i wybrać tę właściwą drogę.

Co musisz wiedzieć o opalaniu?

Drogeria Jawaautor: Aneta Suchowierska

Odpoczynek w blasku ciepłych promieni słońca to jedna z ulubionych letnich przyjemności. Opalanie poprawia nastrój, koloryt skóry, a nawet potrafi wspomagać leczenie niektórych chorób. Niestety nadmierna ekspozycja na promieniowanie słoneczne przyspiesza procesy starzenia się skóry oraz może być przyczyną rozwoju nowotworów. Podpowiadamy, jak opalać się bezpiecznie.

Promieniowanie ultrafioletowe (UV) to czynnik zewnętrzny, który ma ogromny wpływ nie tylko na naszą skórę, ale też stan całego organizmu. Poprawia samopoczucia, między innymi dlatego, że pobudza wytwarzanie witaminy D, która pomaga też w utrzymaniu zdrowych kości, a także prawidłowym funkcjonowaniu mięśni i układu odpornościowego. Synteza skórna pod wpływem promieniowania słonecznego UVB może zaspokoić aż 90% dziennego zapotrzebowania na tę witaminę. Wystarczy 15-20 minut przebywania na słońcu między godziną 10 a 15. Należy przy tym być bardzo ostrożnym, ponieważ promieniowanie słoneczne może często powodować poparzenia, przebarwienia, a nawet raka. Dlatego niezbędny jest umiar w korzystaniu z kąpieli słonecznych oraz stosowanie kremów z ochroną SPF.

UVA i UVB

UV to skrót od ang. ultraviolet radiation, co oznacza promieniowanie ultrafioletowe. To rodzaj fal elektromagnetycznych, które pod względem długości dzielimy na UVA, UVB i UVC. Ostatnie z wymienionych, promieniowanie UVC, pozostaje praktycznie bez wpływu na naszą skórę, ponieważ jest niemal w całości pochłaniane przez warstwę ozonową. Oddziaływanie promieniowania UVA i UVB możemy odczuć na własnej skórze. Należy pamiętać, że opalenizna to nic innego, jak reakcja obronna naszego organizmu. W największym stopniu nasza skóra narażona jest na promienie UVA, które stanowią aż 95% promieniowania ultrafioletowego, które dociera do ziemi. Są bardzo zdradliwe, ponieważ mają zdolność do przenikania przez szkło i chmury oraz wnikają w głąb skóry, uszkadzając m.in. struktury kolagenowe. Promieniowanie UVA jest przyczyną fotostarzenia się skóry, może powodować zaczerwienienia oraz reakcje alergiczne. Opalenizna jest efektem działania promieni UVB, które koncentrują się na powierzchniowych warstwach skóry i stymulują wytwarzanie pigmentu oraz witaminy D. Ich natężenie jest najsilniejsze latem, w godzinach największego nasłonecznienia.

Filtry mineralne i chemiczne

Szkodliwy wpływ słońca na skórę pomagają ograniczyć specjalne kosmetyki ochronne. Dostępne na rynku preparaty w postaci balsamów i kremów zabezpieczają zarówno przed promieniowaniem UVA, jak i UVB. Stosowane są w nich dwa rodzaje filtrów – mineralne i chemiczne. Jaka jest różnica? Znacząca. Filtry mineralne nazywane też fizycznymi działają na zasadzie lustra. Tworzą na skórze tzw. ekran ochronny, który odbija i rozprasza promienie słoneczne. Co ważne, działają już od momentu aplikacji. Filtry chemiczne natomiast wnikają w głąb skóry i tam pochłaniają promieniowanie, zamieniając je w ciepło. W tym przypadku krem należy wetrzeć w skórę około 30 minut przed ekspozycją na słońce, aby filtr miał czas się wchłonąć i zacząć działać. Najlepszą ochronę przeciwsłoneczną zapewniają produkty zawierające zarówno filtry mineralne, jak i chemiczne.

Jak stosować kremy z filtrem?

Należy pamiętać, że krem przeciwsłoneczny zaaplikowany raz, nie będzie chronił nas przez cały dzień. Filtr w nim zawarty jest aktywny przez około 2-3 godziny. Po upływie tego czasu najlepiej przemyć skórę czystą wodą i nałożyć nową warstwę. Formuły kremów z filtrem zazwyczaj są cięższe, dlatego tak ważne jest oczyszczanie skóry twarzy, aby uniknąć problemów skórnych np. trądziku spowodowanych zablokowaniem ujścia gruczołów łojowych. Ponadto podczas kąpieli w basenie lub morzu działanie środków ochronnych nawet wodoodpornych słabnie, dlatego zaraz po wyjściu z wody warto ponownie posmarować ciało kremem z filtrem SPF. Warstwa kosmetyku nie może być też zbyt cienka, aby skutecznie ochronić skórę przed promieniowaniem UV. Zalecenia dotyczące aplikowania grubej warstwy kremu z filtrem nie są więc chwytem marketingowym, a praktyczną wskazówką, która zapewni skórze ochronę przed słońcem. Inną istotną kwestią jest termin przydatność kosmetyku po otwarciu. Informuje o tym symbol otwartego słoika umieszczony na opakowaniu. Kremy z zeszłorocznych wakacji w tym roku prawdopodobnie nie będą się już nadawały. Dlatego warto zapamiętać lub zapisać datę otwarcia opakowania.

Zadbajmy, by zakupy były dla wszystkich bezpieczne

Drodzy Klienci,

w tej nadzwyczajnej sytuacji, nasza drogeria jest dla Was otwarta. Wszyscy musimy mieć możliwość zaopatrzenia siebie i naszych rodzin w niezbędne do życia codziennego produkty.
Jesteśmy świadomi tego wyzwania, a także odpowiedzialności, jaka na nas ciąży.
Deklarujemy, że podejmiemy wszelkie dostępne dla nas środki, by zakupy w naszych drogeriach, były dla nas wszystkich bezpieczne.

Apelujemy, ograniczcie do niezbędnego minimum bliskie kontakty pomiędzy ludźmi: innymi klientami i obsługą drogerii. Do kas podchodźcie pojedynczo, nie twórzcie kolejek. Zachowujcie bezpieczną odległość od innych Klientów i naszych Pracowników. Dokonujcie płatności bezgotówkowych. Ograniczcie do niezbędnego minimum dotykanie produktów na półkach, nie korzystajcie z testerów.

Wspólnie dbajmy o nasze zdrowie i bezpieczeństwo.

ŻELE I SPRAY-E ANTYBAKTERYJNE DOSTĘPNE W DROGERIACH JAWA

Wiosna w wersji light!

wiosna light

Wiosna to najlepszy moment, by naładować baterie, odciążyć układ pokarmowy przy jednoczesnym zapewnieniu sobie niezbędnych witamin i minerałów.

Oczyszczająca dieta to najlepsze rozwiązanie na zmęczenie, szarą cerę, bóle brzucha, jak również przewlekłe bóle głowy. Szczególnie pomocne są w tym produkty, które korzystnie wpływają na metabolizm i trawienie. Popularnością cieszą się produkty odtłuszczone, bez dodatku cukru, pełnoziarniste czy z dodatkowym błonnikiem. W wiosennej diecie nie powinno zabraknąć takich artykułów jak: płatki śniadaniowe, odtłuszczone jogurty, kefiry czy serki, jak również warzywa i owoce. Cennym dodatkiem do sałatek są oliwy, octy jabłkowe czy balsamiczne. W tym sezonie postaw na lżejsze wersje potraw i przestrzegaj kilku zasad dotyczących jedzenia, a zachowasz zdrowie i smukłą sylwetkę.

Jedz mało, a często

Nie musisz zjeść na śniadanie wszystkiego, co jest w lodówce. Obfite posiłki mocno obciążają jelita i żołądek. Zanim jeszcze skończymy jeść, układ trawienny zaczyna pracować i wszystko zaczyna fermentować. Proces trawienia trwa wtedy długo, a obecne w jedzeniu wartości odżywcze nie wchłoną się odpowiednio. Radzę zaplanować przynajmniej 3 posiłki w ciągu dnia – rozpocznij od śniadania, a dopiero po dłuższej przerwie przejdź do obiadu.

Nie popijaj posiłków

Spożywanie napojów podczas jedzenia prowadzi do rozrzedzenia soków trawiennych. Zaleca się, aby sięgnąć po coś do picia dopiero po upływie godziny lub dwóch od skończonego posiłku. Nie możesz jednak w ogóle zapomnieć o nawadnianiu. Często zapominamy, że nasze ciało w 80 proc. składa się z wody. Jeżeli nie pijemy jej odpowiednio dużo, to wszystkie procesy zachodzące w naszym organizmie zaczynają zwalniać. Dotyczy to również przemiany materii.

Jedz mięso z warzywami

Nie bój się dołożyć do naszego tradycyjnego śniadania sałatki z zielonych warzyw. Oprócz mięsa, połóż na stole produkty bogate w chlorofil np. szpinak, brokuły, sałatę. Przyspieszą one metabolizm, a mięso stanie się mniej ciężkostrawne.

Wkomponuj w dania ostre przyprawy

Dodaj do potraw chrzan, rzeżuchę, czosnek, musztardę lub ostrą paprykę. Produkty te przyspieszą motorykę jelit. Nie zapominaj, że ostre dodatki mogą stać się też świetnym zamiennikiem soli, która spowalnia metabolizm i zatrzymuje wodę w organizmie. Staraj się więc stosować jej jak najmniej.

Zamień cukier na ksylitol

Ksylitol to naturalny słodzik, będący alternatywą dla cukru. Postaraj się go wykorzystać do wyrobu deserów. Nie powoduje on silnego wzrostu stężenia glukozy we krwi i nie stymuluje wydzielania insuliny. Użycie tego zamiennika cukru przysłuży się za to metabolizmowi, który nie będzie zaburzony przez silne wahania glukozy.

Przemycaj błonnik

Na Twoim stole niech zagości błonnik. Łatwo wzbogacić nim ciasta, dodając otręby lub mąkę pełnoziarnistą. Przyspieszy to pracę jelit. Pamiętaj, że błonnik jest też w ciemnym pieczywie, ryżu i kaszy. Możesz więc śmiało zrezygnować z białej bułki i ziemniaków.

Autor: Hanna Stolińska

Akcja: pielęgnacja! Poznaj sekrety pięknej skóry

Autor: Aneta Suchowierska

Skóra stanowi barierę ochronną dla naszego organizmu. W zależności od pory roku narażona jest na działanie czynników zewnętrznych takich jak temperatura, zanieczyszczenia czy promieniowanie UV. To, w jakiej jest kondycji i jak będzie wyglądać za kilka lat, w dużej mierze zależy od nas. Podstawą jest odpowiednia pielęgnacja, o której zimą często zapominamy. Dlatego warto wykorzystać wiosnę, aby nadrobić zaległości i przygotować skórę na nadchodzące lato.

 

Niskie temperatury i silny wiatr, towarzyszące nam w okresie jesienno-zimowym, niekorzystnie wpływają na naszą skórę. Staje się przesuszona, podrażniona, a przez to szorstka i szara. Zanim zdecydujesz się odsłonić ciało w letnich stylizacjach, tych kilka wskazówek pomoże Ci przywrócić skórze gładkość, miękkość i jędrność.

Złuszczanie

Zacznij od regularnych peelingów. Wybierz do tego produkt zawierający delikatne kwasy lub drobinki, które w sposób mechaniczny złuszczą zrogowaciały naskórek. Dobrze sprawdzają się preparaty z kofeiną, która pobudza mikrokrążenie i poprawia wchłanianie. Dodatkowo zapobiega ona nadmiernemu odkładaniu się tłuszczu i powstawaniu cellulitu. Na obrzęk nóg pomoże peeling solny, który ma również działanie lekko drenujące. Dodatek mięty sprawi natomiast, że nogi będą lżejsze i mniej opuchnięte.

Odżywienie i nawilżenie

Skóra po zimie potrzebuje nawilżenia, dlatego pamiętaj o balsamie do ciała. Stosuj go raz dziennie po kąpieli. Jaki produkt wybrać? Zwróć uwagę na zawartość witaminy C, która przywróci skórze blask, a także ma działanie przeciwstarzeniowe. Masło Shea dzięki właściwościom nawilżającym i kojącym doskonale zregeneruje oraz odżywi skórę, podobnie jak aloes, kwas hialuronowy czy wyciąg z bawełny. Możesz też sięgnąć po balsamy brązujące, zawierające niewielką ilość środka samoopalającego, który nada skórze delikatnego złocistego blasku.

Ujędrnienie

Pojawiający się cellulit pomogą zwalczyć specjalne kremy zawierające m.in. kofeinę, guaranę, algi morskie, taurynę lub ekstrakt z bluszczu. Tego typu kosmetyki powinny zawierać także składniki wzmacniające naczynia krwionośne i poprawiające mikrokrążenie (np. ekstrakt z ruszczyka kolczastego lub kasztanowca). Po aplikacji kremu możesz wykonać masaż – specjalnym antycellulitowym rollerem lub masażerem, albo ręcznie wykonując okrężne ruchy do góry, co pobudzi skórę, przyspieszając wchłanianie składników aktywnych. Podczas zabiegów ujędrniających bardzo ważne jest również stosowanie kosmetyków zawierających olej z awokado, retinol o działaniu przeciwstarzeniowym, aktywne peptydy oraz witaminę C.

Depilacja

Idealnie gładkie ciało to marzenie wielu kobiet. Niestety zdarza się, że po depilacji maszynką do golenia na skórze pozostają widoczne ciemne kropki. W takiej sytuacji dobrą alternatywą jest wosk, który usuwa cały włos wraz z cebulką. Do użytku domowego można kupić gotowe plastry z woskiem. Przed ich użyciem odtłuść skórę przy pomocy np. talku lub zasypki, dzięki temu wosk dobrze przyklei się do włosków. Plaster rozgrzej w dłoniach, przyłóż do skóry i potrzyj. Następnie napnij skórę jedną ręką, a drugą usuń plaster energicznym ruchem w kierunku „pod włos”. Po depilacji zawsze wmasuj balsam lub łagodzący olejek o działaniu antybakteryjnym. Jeśli twoje włoski są delikatne i jasne, możesz użyć kremu do depilacji, który zawiera substancje rozpuszczające keratynę włosa, głównie kwas tioglikolowy (Thioglycolic Acid). Ten składnik po naniesieniu na skórę wnika we włoski i rozpuszcza znajdujące się w łodydze mostki keratynowe. Działa tylko na powierzchni skóry, czyli jak maszynka z tą różnicą, że odrastający włos nie jest ostry, jak po goleniu.

Pora się rozpromienić!

Autor: Marta Gąska

Wiosna tuż, tuż, dlatego każda z nas chciałaby wyglądać kwitnąco. Nasza cera po zimie jest przesuszona i zszarzała. Jak dodać skórze blasku? Poznaj kilka moich makijażowych trików, dzięki którym twarz będzie wyglądała promiennie i świeżo.

Wykonanie wiosennego makijażu zacznij od bazy rozświetlająco-nawilżającej. Możesz nałożyć ją bezpośrednio na skórę lub wymieszać z podkładem. Wybierz lekki, nawilżający podkład, najlepiej w delikatnie żółtej tonacji, dzięki czemu szara i zmęczona zimą cera nabierze zdrowszego wyglądu. Pod oczy nałóż korektor o lekkiej konsystencji. Zamiast klasycznego bronzera w pudrze, użyj tego w kremie, o ciepłym odcieniu. Produkt nałóż najpierw na wilgotną gąbkę, a dopiero później na skórę. Nie musisz wykonywać klasycznego konturowania, wystarczy, że rozprowadzisz bronzer na wystających kościach policzkowych i bokach czoła. Twarz ma wyglądać jak muśnięta wiosennym słońcem. Następnie tą samą gąbeczką nałóż odrobinę różu w kremie w kolorze brzoskwiniowym.

Dlaczego wybieram akurat takie produkty? Kremowe kosmetyki sprawią, że makijaż będzie wyglądał bardziej naturalnie i świeżo. Trzeba jednak uważać, aby nie przesadzić z ich ilością. Zamiast cienia użyj odrobinę rozświetlacza w szampańskim kolorze. Brwi przeczesz żelem koloryzującym, wytuszuj lekko rzęsy, a na usta nałóż balsam w delikatnym odcieniu różu lub brzoskwini. Delikatny, świeży makijaż to absolutny hit tej wiosny!

Akcja pielęgnacja

Jeśli chcesz idealnie przygotować skórę pod makijaż, do pielęgnacji twarzy użyj silikonowej myjki z wypustkami. Na dokładnie oczyszczonej skórze podkład będzie trzymał się zdecydowanie lepiej.

Strefa pod oczami jest bardzo wymagająca. Przed makijażem nałóż na te okolice intensywnie nawilżające płatki, które zniwelują drobne zmarszczki oraz wygładzą i rozświetlą skórę.

Wiosenne GLOW

Moda na świetlisty makijaż nie przemija od kilku sezonów. Tym bardziej wiosną przyda nam się odrobina blasku. Na zakończenie makijażu spryskaj całą twarz oraz dekolt i ciało mgiełką rozświetlającą z delikatnymi drobinkami. Dzięki temu nie będziesz musiała zastanawiać się, jak i gdzie położyć rozświetlacz w kamieniu.

Dokładność i precyzja

Brwi to oprawa oczu i istotny punkt na makijażowej mapie twarzy. Jeśli ich malowanie sprawia Ci trudności, koniecznie wypróbuj precyzyjny, półtransparentny pisak, którym idealnie wyrysujesz włosek po włosku.

Pełne i zmysłowe

Która z nas nie marzy o pięknych dużych ustach? Mam na to sposób. Zamiast tradycyjnego pędzelka do ust użyj tego do blendowania cieni. Jego obły kształt sprawia, że nałożona w ten sposób pomadka lub błyszczyk wygląda bardziej naturalnie, a brak precyzyjnej linii optycznie powiększa usta.