Skóra pod lupą

skóra

autor: Aneta Suchowierska

Problemy skórne, mniejsze lub większe, ma niemal każdy. Jak sobie z nimi radzić i kiedy szukać pomocy u specjalisty?

Skóra to największy narząd w jaki wyposażony jest nasz organizm. Jej główną funkcją jest ochrona narządów wewnętrznych. Na skórze możemy również zauważyć, że w organizmie dzieje się coś niepokojącego. Jednak często zapominamy, że ona także może chorować, a my nie powinniśmy ignorować żadnych sygnałów.

Akcja – reakcja

Jednym z najczęstszych problemów skórnych są przebarwienia. Przyczyn jest bardzo wiele i trudno jednoznacznie określić, co wpłynęło, że się pojawiły. Mogą to być czynniki zewnętrzne oraz wewnętrzne np. zaburzenia hormonalne czy opalanie się bez właściwej ochrony. Przebarwienia można albo zaakceptować lub podjąć z nimi walkę, która najczęściej jest sporym wyzwaniem. Skuteczne są zabiegi wykonywane przez dermatologa, kosmetologa lub kosmetyczkę, ale także pomocne jest stosowanie właściwej pielęgnacji domowej, która działała rozjaśniająco – na przykład kosmetyki z witaminą C.

OBSERWACJA SKÓRY

Bardzo ważna jest obserwacja skóry. Jeśli zauważymy, niepokojące zmiany, powinniśmy natychmiast skonsultować problem z dermatologiem. Niestety zbyt często zwlekamy z wizytą, a problem się powiększa. Jeżeli obserwujemy szybko postępujące zmiany, to nie powinniśmy czekać z wdrożeniem leczenia. Spośród zmian skórnych, które stale musimy kontrolować są pieprzyki. Jeżeli dostrzeżemy, że zmieniają one kształt, kolor czy wielkość, wtedy niezwłocznie należy poddać się badaniu dermatoskopijnemu, podczas którego lekarz sprawdzi, co to za zmiana i wytyczy dalsze postępowanie. 

Chorobą, którą często bagatelizujemy jest grzybica, np. skóry lub paznokci. Powodem może być między innymi: noszenie ubrań i obuwia z syntetycznych materiałów, nadpotliwość oraz brak higieny osobistej. Również choroby współistniejące, np. cukrzyca, może sprzyjać wystąpieniu grzybicy.  Grzybica bardzo szybko zajmuje okoliczne zdrowe obszary. Łatwo się nią zarazić, szczególnie latem. Jedna osoba z grzybicą może być źródłem zakażenia nawet całej rodziny. Dlatego ważna jest szybka reakcja. 

Choroby przewlekłe skóry

W przypadku chorób przewlekłych skóry, takich jak łuszczyca, łojotokowe zapalenie skóry, trądzik różowaty czy atopowe zapalenie skóry (AZS) bardzo ważna jest stała kontrola i opieka lekarska i przede wszystkim nasza uwaga. Te choroby wcale nie muszą rozwijać się szybko, jeśli tylko w porę zareagujemy i będziemy stosować się do wskazań specjalisty.

Zawsze lepiej skonsultować się z lekarzem niż ignorować problem zmian skórnych lub działać na własną rękę. Pamiętajmy, że skóra tak jak pozostałe nasze narządy również wymaga specjalistycznej opieki i niekiedy leczenia. Można o niej mówić jak o ubraniu na całe życie…, bo przecież skóry nie da się wymienić co sezon – jak części garderoby. Dlatego dbajmy o nią, by możliwie najdłużej pozostawała w dobrej kondycji.

Powiązane wpisy

Seks a miłość romantyczna

Autor: Wioletta Konopa – Stelmach

Miłość romantyczna to emocja płomienna, trwająca nawet po śmierci jednego z kochanków, ale jednocześnie z góry skazana na straty. Jej wzorzec pochodzi z XIX wieku. Czy mimo wszechobecnych przemian społecznych, możemy odnaleźć ją we współczesnym świecie? Czy może nieodwracalnie została wyparta przez koncepcje swobody seksualnej?

Za literacki przykład miłości romantycznej uchodziła kiedyś powieść Goethego „Cierpienia młodego Wertera”. Tytułowy bohater do szaleństwa kochał się w kobiecie o imieniu Lotta. Niestety, wybranka serca Wertera była zaręczona z innym mężczyzną. Obsesyjna fascynacja kobietą napawała go nieznośnym cierpieniem, które ostatecznie doprowadziło do go samobójstwa. Można więc stwierdzić, że miłość romantyczna jest emocją szczególnie intensywną, potężną, a także tragiczną. Mimo to, niejednokrotnie bywała bogata w walory erotyczne. Zawierała w sobie elementy głębokich przeżyć. Recytowanie poematów pod oknem ukochanej czy niespodziewane prezenty w postaci koszy pełnych róż, dla bohaterów romantycznych były codziennością.

Seks, a archaiczna miłość romantyczna

Dziś wiele osób twierdzi, że obecnie nie ma już miejsca na szczerą, prawdziwą miłość. Większa otwartość oraz wiedza na temat seksu często mylnie utożsamiana jest z zamknięciem się na głębsze relacje. Pierwszym problemem jest przekonanie, iż mit miłości romantycznej znajduje odniesienie w realnym świecie. Oczywiście, mamy do czynienia z fazą związku określaną jako „romantyczne początki”. Cechuje ją poczucie wyjątkowości, rozwój intymności, obustronna fascynacja. Naiwnym jest wierzyć jednak, iż uczucie względem drugiej osoby będzie takie samo i trwać będzie wiecznie. Okazuje się, że po okresie około dwóch lat poziom namiętności pomiędzy partnerami zaczyna drastycznie spadać, a sama relacja przechodzi w fazę związku kompletnego, przybiera postać bardziej przyjacielską. Zadziwiającym jest więc uporczywe promowanie i gloryfikowanie miłości romantycznej w popkulturze jako tej jedynej odpowiedniej, co skutkuje wygórowanymi, niemożliwymi do spełnienia wymaganiami.

Nie można zaprzeczyć, że seks we współczesnym świecie stał się czymś więcej niż jedynie narzędziem prokreacji. Coraz więcej osób bez wstydu przyznaje się do rozwiązłości seksualnej. Kłamstwem byłoby jednak stwierdzenie, iż w przeszłości takie sytuacje nie miały miejsca, ponieważ zmianie nie uległ popęd seksualny ludzi, a jedynie stosunek do seksu jako tematu tabu.

Rewolucja seksualna XXI wieku

Praktycznie od zawsze reprezentantki płci pięknej, traktowano znacznie bardziej krytycznie w odniesieniu do relacji intymnych. Judaizm, a następnie chrześcijaństwo, zaczęło obwiniać kobiety za wypędzenie z raju. Przejęcie mitu o Adamie i Ewie poskutkowało przeniknięciem pojęcia grzechu „nieczystości”. Jako jego pośredniego sprawcę określono seksualność, zaś sprawcą bezpośrednim została kobieta. Pojawił się kult dziewictwa. Badania dowodzą, że płeć piękną cechuje tak samo duży popęd seksualny, co panów. Sposobów jego realizacji jest za to znacznie więcej. Czyhające na kobiety na każdym kroku zakazy i nakazy dotyczące sfery intymnej, mają na celu nic innego, jak tłamszenie oraz kontrolowanie ich popędu. Narzucone zostały one przez mężczyzn najpewniej z obawy, że nie byliby w stanie sprostać potrzebom fizycznym płci pięknej.

Mimo tego, żyjemy w pierwszej epoce od dawien dawna, gdy kobiety nie muszą obawiać się bycia świadomą własnego ciała. Teraz w końcu młode panie mają szansę prezentować się jak chcą, mówić bezpośrednio czego oczekują od partnera. Seks powoli traci łatkę tematu tabu. Mylnie jest to utożsamiane z ustanowieniem go jako głównej wartości oraz domniemanym wyparciem głębi uczuć. Oczywistym jest, że podczas wyboru hipotetycznego kochanka kierować będziemy się walorami fizycznymi. W żaden sposób nie wyklucza to jednak zainteresowania wnętrzem, gdy skupiamy się na wyborze potencjalnej drugiej połówki.

Rewolucja ta oczywiście obejmuje nie tylko większą otwartość w sprawie jasnego określenia swoich potrzeb seksualnych. Wiedza na temat orientacji psychoseksualnych, tożsamości płciowej czy praw seksualnych drastycznie wzrosła. Świadomość w temacie wykorzystywań także jest coraz bardziej wszechobecna, między innymi dzięki międzynarodowej kampanii #MeToo. Seks powoli traci łatkę „grzechu nieczystości” na rzecz nowej, określającej go jako naturalną potrzebę fizjologiczną człowieka. Nie powinno być to utożsamiane z fascynacją kulturą powierzchniowości, a jedynie z postępem naukowym oraz kulturowym społeczeństwa.

Pornografia jako czynnik zaburzający obraz zdrowej relacji

 W dobie Internetu dostęp do pornografii jest prostszy niż kiedykolwiek. Potrzeba poznawania własnego ciała jest nieodłącznym elementem okresu dorastania, a odpowiedzi na nurtujące pytania młodzież często szuka właśnie w erotyce. Niestety, po przeanalizowaniu trzystu czterech filmów pornograficznych okazało się, że aż 88% z nich zawierało przemoc fizyczną, 49%-słowną, a 95% ofiar reagowało na przemoc przyjemnością lub wcale (94% ofiar było kobietami)! Wpływ ma to głównie na młodych mężczyzn, którzy nie mając dostępu do odpowiedniej edukacji seksualnej zaczynają tworzyć własne założenia na podstawie pornografii. Skutkuje to utrwaleniem postaw seksistowskich i przekonania, że płeć żeńska pragnie seksu, nawet gdy mówi nie. Konsekwencją długotrwałej konsumpcji erotyki jest wzrost akceptacji dla przemocy oraz uprzedmiotawiania kobiet. Jednak w odniesieniu do miłości romantycznej, najważniejszym skutkiem wydaje się być trudność i niemożność w budowaniu zdrowych relacji.

Na podstawie badań przeprowadzonych przez Amandę Maddox na grupie osób pomiędzy 18. a 34. rokiem życia, okazało się, że ankietowani, którzy nie oglądają pornografii osiągają w związkach większą satysfakcję seksualną oraz zdecydowanie niższy procent niewierności. Co więcej, projekt zrealizowany między innymi przez Nathaniela Lamberta oraz Tylera F. Stillmana na osobach pomiędzy 17. a 26. rokiem życia wykazał, że konsumpcja pornografii prowadzi do zmniejszenia zaangażowania w relację. Jest to efektem tego, iż przez erotyki zaczynamy intensywniej rozmyślać o wszystkich partnerach seksualnych, jakich moglibyśmy mieć (nawet jeśli są oni nierzeczywiści). Obrazuje nam to, jak filmy pornograficzne mogą kolidować z założeniami miłości romantycznej. A bez łatwego dostępu do źródeł odpowiedniej i zdrowej edukacji seksualnej, staje się ona wylęgarnią patologii w odniesieniu do budowania zdrowych relacji międzyludzkich.

Miłość z aplikacji

Czy miłość romantyczna ma szanse bytu we współczesnym świecie, gdzie aplikacje randkowe powstają szybciej niż potrzeby ich użytkowników? Gwarantują oczywiście możliwość poznania niezliczonej ilości osób, ale paradoksalnie mogą utrudniać spotkanie odpowiedniego partnera, ponieważ liczy się przede wszystkim warstwa zewnętrzna. O atrakcyjności użytkownika w Internecie decyduje głównie zdjęcie. Nie jesteśmy w stanie uwzględnić innych czynników, które miałyby wpływ na ocenę na żywo – takich jak aparycja, charyzma czy sposób wypowiedzi. Oprócz tego, opis, który możemy dodać do profilu, zazwyczaj jest dosyć krótki i nie jesteśmy zawrzeć w nim wszystkich kluczowych informacji. Rozmowy z potencjalnymi partnerami są zazwyczaj zwięzłe. Mnóstwo osób rozczarowanie jednym użytkownikiem aplikacji randkowej przekłada na kolejnego, zmniejszając tym samym własne szanse na poznanie kogoś właściwego. Niestety rzadko też dochodzi do spotkania na żywo, a przecież tylko to może finalnie zweryfikować nasze oczekiwania względem drugiego człowieka.

Użytkownicy mają różne oczekiwania. Część korzysta z portali w celu znalezienia drugiej połówki, część skupia się na poszukiwaniach partnera w pojęciu czysto fizycznym. To duże pole do powstawania konfliktów i nieporozumień. Poza tym aplikacje mogą być źródłem licznych kompleksów. Powody mogą być przeróżne – część użytkowników uzna nas za atrakcyjnych, część nie, a jeszcze inni nigdy nie odpowiedzą na naszą wiadomość – bez powodu.

Odnalezienie miłości dzięki serwisom randkowym jest więc mało możliwe, choć sam proces wydaje się utrudniony, głównie poprzez kultywowanie wyglądu zewnętrznego jako wartości nadrzędnej. Portale tego typu zaburzają ideę tworzenia relacji międzyludzkiej oraz stygmatyzują określone kanony piękna. Mimo to, trzeba przyznać, iż zapewniają one ogromnej liczbie użytkowników możliwość socjalizacji, tak niezwykle istotnej w dobie pandemii.

 

Miłość jako ciężka praca, a nie idea

Profesor Waldemar Kuligowski, antropolog kulturowy w jednym z wywiadów przyznał, że „Miłość nie jest ani naturalnym, ani uniwersalnym stanem w sensie międzykulturowym. Według prowadzonych badań coś takiego jak miłość romantyczna, czyli bardzo intensywne zakochanie związane też z relacją erotyczną, taki rodzaj idealizacji partnera występuje, czy występowała jedynie w jednej trzeciej społeczeństw, więc z całą pewnością nie mamy do czynienia z czymś uniwersalnym”. Profesor zasugerował również, że miłość romantyczna jest jedynie wytworem kultury. Mimo to, każde z nas mniej lub bardziej pragnie wierzyć, że czeka na nas ten ktoś jedyny, wyjątkowy. W czasach, kiedy świat nieustannie pędzi do przodu, a portale randkowe możemy znaleźć na każdym kroku to może wydawać się coraz trudniejsze. Trudniejsze nie jest jednak jednoznaczne z nieosiągalnym. W tym wszystkim należy pamiętać, iż rzeczywistość nie jest niczym powieść. Miłość nie pojawia się w naszym życiu od tak, a polega na codziennej ciężkiej pracy obydwu stron.

 

Literatura:

  • Bogdan Wojciszke (2010). Psychologia miłości. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
  • Dellfina Dellert, Andrzej Depko (2019). Zbrodnia i seks. Wydawnictwo Agora.
  • Peg Streep, What Porn Does to Intimacy, 16.07.2014, psychologytoday.com

 

Powiązane wpisy

Dlaczego kłamiemy?

Autor: Wioletta Konopa – Stelmach

Chociaż nie lubimy być okłamywani i tęsknimy za relacjami opartymi na uczciwości i prawdomówności, to jednak z kłamstwem mamy do czynienia bardzo często. Badania potwierdzają, że kłamiemy średnio dwa razy dziennie. Co uznajemy za kłamstwo? Kiedy mijamy się z prawdą, a kiedy sami jesteśmy podamy ofiarą nieprawdy?

Dlaczego kłamiemy?

Aby zrozumieć kłamstwo, należy je zdefiniować. Jedna z definicji mówi, że to wszelkie działania mające na celu wprowadzenia w błąd innej osoby dla osiągania celów osobistych. Kolejna, to że kłamstwem określa intencjonalne wprowadzanie w błąd osoby bez informacji uprzedzającej o takim zamiarze.

Kłamstwo, a może lojalność?

Czy kłamstwem jest ukrywanie prawdy w poczuciu lojalności do innej osoby? W życiu codziennym raczej odgadujemy niż świadomie wykrywamy kłamstwo, czyli nieświadomie chronimy siebie, by nie dowiedzieć się, że zostaliśmy oszukani. Ludzie w zależności od pełnionych funkcji społecznych różnią się w zakresie kompetencji pozwalających na wykrycie kłamstwa. I tak, pracownicy służb specjalnych mają szczególnie wysokie umiejętności w wykrywaniu nieprawdy. Podobnie psychiatrzy, psycholodzy, psychoterapeuci, ale też osoby zainteresowane tematyką kłamstwa.  Wiedza oraz trening w tym temacie, pozwalają na rozwijanie takich umiejętności. Aby lepiej rozpoznać kłamstwo, powinniśmy szczególną uwagę zwracać na komunikaty niewerbalne towarzyszące treściom wypowiadanym. Mowa ciała – gestykulacja niejednokrotnie zdradzają kłamcę. Istnieje wiele opracowań, książek i badań, z których można skorzystać, nawet jeśli nie jest się profesjonalistą w tej dziedzinie.

Nie kłam kochanie

Wzrost podejrzliwości, powoduje u kłamcy automatyczne sięganie po coraz bardziej wysublimowane narzędzia manipulacyjne. Dlatego zdecydowanie łatwiej rozpoznać kłamstwo w rozmowie twarzą w twarz, niż w rozmowie telefonicznej. Rodzaj kłamstw oraz ich częstotliwość w życiu codziennym zależne są od bliskości. Im relacja jest bardziej intymna, tym mniej kłamstw, a jeżeli się zdarzają, to nacechowane są chęcią ochrony osoby okłamywanej. W procesie rozpoznania kłamstwa istotnym elementem jest wstępne nastawienie osoby okłamywanej w kierunku prawdy.

Działa to tak: skoro mój przyjaciel nigdy mnie nie okłamał, to nawet treści kontrowersyjne przyjmujemy za prawdę. Oczywistym jest fakt, iż zdolności komunikacyjne kłamcy mają znaczenie w tej sytuacji. Także znaczenie ma pozycja zajmowana w trakcie – łatwiej wykryć kłamstwo obserwatorowi niż osobie okłamywanej. Jeżeli nurtuje nas fakt, dlaczego tak łatwo nas okłamać, to na pewno odpowiedź tkwi w okolicznościach, bo na co dzień częściej spotykamy się z prawdą i stąd mamy do czynienia z nastawieniem w kierunku prawdy.  Należy też wspomnieć, że podejrzliwość w relacjach intymnych nie buduje bliskości, ale wręcz ją rujnuje.

Umiejętności rozpoznawania kłamstw można rozwijać, choć wymaga to zdobycia odpowiedniej wiedzy, a także ćwiczeń. Warto wspomnieć, że istnieją kulturowe różnice dotyczące wrażliwości na kłamstwo. Mniejsza akceptacja jest w społeczeństwach, gdzie przeważa indywidualizm i myślenie nakierowane na ochronę praw jednostki – na przykład USA. Z kolei w krajach, ukierunkowanych na ochronę grup społecznych, akceptacja kłamstwa wzrasta.

Motywacje do kłamstwa dzielimy na dwie grupy:

  1. Kłamstwa motywowane egoistycznie.
  2. Kłamstwa motywowane altruistycznie.

Dlaczego kłamiemy? Do kłamstwa najczęściej popycha nas lęk, chęć osiągania korzyści lub potrzeba autoprezentacji. Lękowa motywacja napędzana jest głównie przez potrzebę unikania konfliktu i występującego z nim nieprzyjemnego napięcia. Generalnie powszechnie akceptowane są kłamstwa z niewielką szkodą oraz te, które stanowią ochronę przed wstydem. Natomiast nie akceptuje się kłamstw wyrządzających krzywdę lub tych czynionych dla osobistych korzyści.

Rodzaje kłamstw:

  1. Kłamstwa wokół schlebiania
  2. Mające na celu unikanie konfliktu
  3. Służące podwyższeniu samooceny
  4. Napędzane i kierowane wrażeniem
  5. Kłamstwa manipulacyjne
  6. Kłamstwa służące autoprezentacji

 

Zupełnie odrębną grupę stanowią kłamstwa mające za zadanie spowodowanie krzywdy okłamywanego, tak zwane kłamstwa destrukcyjne. Mężczyźni mają tendencję do kłamstwa egocentrycznego w opozycji do kobiet, które raczej kłamią dla potrzeb altruistycznych. Jednak co ciekawe, mężczyźnie mówiącemu do kobiety bliżej jest do kłamstwa altruistycznego. Ciekawe jest to, że w bliskich relacjach spada tendencja do kłamstwa, z tej grupy należy wyłączyć relację z matką, bo w tym przypadku kłamiemy więcej. Mniej kłamiemy małżonkowi niż partnerowi w związku nieformalnym. Osoby ekstrawertyczne kłamią więcej niż introwertycy.

 

W przestrzeni publicznej przeważają drobne kłamstwa celem osiągania korzyści. Kłamstwa destrukcyjne, co jest faktem optymistycznym są natomiast rzadkie. Jak mówił Stanisław Jerzy Lec: Kłamstwo nie różni się niczym od prawdy, prócz tego, że nią nie jest.

Powiązane wpisy

Ratunku jestem po depilacji!

depilacja

autor: Aneta Suchowierska

Każda z metod usuwania niepożądanego owłosienia może spowodować podrażnienie skóry. Depilacja tradycyjną maszynką u niektórych kobiet skutkuje pojawieniem się krostek, zaczerwienieniem lub ogólnym podrażnieniem skóry. Podobnie dzieje się po użyciu wosku. Jak więc depilować i unikać niepożądanych objawów?

Rodzaj depilacji powinniśmy dostosować do naszych predyspozycji – skłonności do reakcji alergicznych na kosmetyki. Stosujemy więc taką metodę, która nie będzie zbyt mocno drażniła skóry, czy wywoływała dyskomfortu w postaci pieczenia lub innych niepożądanych objawów. 

Podrażnienia występują zarówno u kobiet jak i u mężczyzn. Płeć nie ma tutaj znaczenia, liczy się poziom wrażliwości skóry oraz predyspozycje osobnicze. Wiadomo, że bezpośrednio po wyrwaniu włoska skóra się podrażnia, natomiast jeśli mamy skórę bardzo wrażliwą, płytko unaczynioną to stan podrażnienia może utrzymywać się dłużej. Wtedy powinniśmy sięgnąć po preparaty łagodzące lub przyspieszające regenerację. W pielęgnacji po depilacji bardzo dobrze sprawdzają się wszelkie kosmetyki z aloesem, panthenolem, które doskonale łagodzą, regenerują i nawilżają skórę, przynosząc ulgę i poczucie komfortu.

Kolejnym kryterium, którym powinniśmy się sugerować przy doborze metody depilacji, aby wyeliminować wszelkie nieprzyjemne następstwa, jest obserwowanie skóry po wykonaniu depilacji konkretną metodą. To bardzo istotne, żebyśmy wiedzieli, czy dany sposób nie przyczynia się do powstawania podrażnień, problemu wrastających włosów lub zapalenia okołomieszkowego. Jeżeli nasze włoski wrastają np. po depilatorze, to wcale nie znaczy, że po wosku również będą one wrastały. 

W przypadku osób z problemem wrastających włosów,  zalecam wypróbowanie, każdej z metod depilacji. Ponieważ być może trafimy na tę, po której problem nie będzie. występował. Niestety zdarzają się również osoby, którym włoski wrastają po każdej depilacji. Dla takich osób ratunkiem jest trwałe usunięcie owłosienia (laser). Jeżeli nie możemy pozwolić sobie na laserowe usuwanie owłosienia, warto regularnie stosować peelingi (ziarniste, enzymatyczne, kwasowe) a także codzienne szczotkowania ciała na sucho. To z pewnością pomoże włosom wydostać się nad powierzchnię skóry.

Kolejnym problemem powstającym po depilacji może być zapalenie mieszków włosowych (krostki, które wyskakują w miejscach, z których usunęliśmy włos). Jest to pospolita infekcja bakteryjna dotykająca zarówno kobiety, jak i mężczyzn. Jeżeli na skórze pojawią się krostki, warto zastosować preparaty łagodzące – takie jak w przypadku podrażnień – balsamy, kremy, żele z aloesem, pantenolem. mocznikiem oraz cynkiem.  Jeśli problem dotyczy dużego obszaru skóry, trzeba skonsultować się z dermatologiem. Nigdy nie rozdrapujemy krostek, nie wyciskamy i nie stosujemy peelingów ziarnistych lub szczotki, dopóki problem nie zniknie. Aby uniknąć zapalenia okołomieszkowego po depilacji, bardzo ważne jest, aby bezpośrednio po usunięciu włosków nie wykonywać zbyt intensywnego wysiłku, nie pocić, ponieważ pot oraz ubranie, które mamy na sobie, może przyczynić się do powstania silnego podrażnienia/zakażenia, które niemal zawsze kończą się stanem zapalnym. By zminimalizować ryzyko wystąpienia zapalenia należy możliwie najbardziej zadbać o czystość przyrządów, z których korzystamy w czasie depilacji (maszynki, depilatory, szpatułki). Po wykonanej depilacji możemy użyć kosmetyków łagodzących podrażnienia, założyć przewiewne ubranie i nie doprowadzać do pocenia się skóry.

Jeśli każda depilacja kończy się falą podrażnień skóry, to znaczy, że trzeba zmienić przyzwyczajenia i wybrać inną metodę.

Powiązane wpisy

Dieta dziecka z nadmierną masą ciała

dieta dziecka

dr Hanna Stolińska, dietetyk kliniczny

Odpowiednio skomponowana, a zarazem smaczna dieta pozwala zachować zdrowie, sprzyja dobremu samopoczuciu i jest warunkiem koniecznym w długoletnim procesie rozwoju dzieci. Jednak nawyki żywieniowe naszych pociech nie zawsze są prawidłowe. Wśród znanych mi dzieci, trudno wskazać te, które z ochotą jedzą warzywa. W ich menu jest dużo produktów zbożowych na przykład białe pieczywo, są także słodkie płatki, desery mleczne, makaron czy produkty fast – food oraz słodycze. Do tego dochodzi brak regularności posiłków, a to wszystko w połączeniu z małą aktywnością fizyczną sprzyja nadwadze już od najmłodszych lat.

Konsekwencje nadwagi

Nadmierna masa ciała, to nie tylko problem estetyczny, ale przede wszystkim zdrowotny bez względu na wiek. Otyłość to choroba, która niesie za sobą rozwój wielu innych problemów zdrowotnych takich jak zaburzenia lipidowe, nadciśnienie, a w konsekwencji choroby układu krążenia, cukrzycę, nadpobudliwość, stany zapalne, choroby stawów, kamicę nerkową, problemy skórne, a nawet niektóre nowotwory, które rozwijają się po cichu przez wiele lat.

Spośród wymienionych zaburzeń ciężko wybrać najgroźniejszą konsekwencję nadmiernej masy ciała u dzieci. Każda z nich wpływa na wzrost, prawidłowy rozwój psychofizyczny i społeczny dziecka, nie pozwalając mu czerpać tego, co najlepsze z najpiękniejszych lat życia. U co dziesiątej młodej osoby stwierdza się podwyższone ciśnienie tętnicze, a u ponad 8 proc. stan przed-nadciśnieniowy. Bardzo niekorzystne wyniki dotyczą także zawartości cholesterolu we krwi. Co czwarty piętnastolatek osiągnął wynik graniczny, a u przeszło 8 proc. dzieci jego wartość była zbyt wysoka. Problem chorób układu krążenia w wieku rozwojowym może wynikać z występowania wad wrodzonych, ale główną przyczyną pozostaje nadmierna masa ciała.

Dieta dziecka – menu od-nowa

Jak zatem powinny wyglądać prawidłowe posiłki dziecka? Najważniejsze jest, żeby nie odchudzać, a zadbać o zmianę nawyków żywieniowych, stopniową eliminację niezdrowych produktów, ale przede wszystkim dawać przykład własną postawą.

By utrzymać dobrą koncentrację i odpowiedni poziom energii przez cały dzień, podstawą diety dziecka powinny być posiłki na bazie pełnoziarnistych produktów zbożowych. Może to być popularna kanapka z chleba razowego (jak najrzadziej biały chleb i kajzerki) z warzywami, chudą wędliną, twarożkiem i pastami z roślin strączkowych. Inną propozycją jest pełnoziarnista tortilla z warzywami, rybą, jajkiem lub fasolką – to zawsze ciekawsza alternatywa dla kanapki. Różnego rodzaju placuszki z owocami na bazie mąki orkiszowej, muesli z jogurtem i polewą owocową, albo po prostu same owoce i koniecznie orzechy, zwłaszcza włoskie, które są dobrym źródłem kwasów omega 3 wspomagających prawidłową pracę układu nerwowego.

W codziennej diecie ucznia nie powinno zabraknąć zielonych warzyw liściastych oraz tłustych ryb morskich. Szpinak lub jarmuż można dodać do owocowego koktajlu np. na bazie najzdrowszych owoców jagodowych, a z ryby wykonać pastę do kanapki.

Jak zachęcić dziecko do jedzenia nowych produktów, zwłaszcza warzyw?

Już we wczesnym dzieciństwie kształtują się nawyki żywieniowe jak na przykład upodobania do smaków. Pierwszym jakie dziecko poznaje najczęściej jest mleko matki, który ma słodki posmak. To, że dzieci lubią produkty, które najlepiej znają i niechętnie próbują nowych jest zupełnie naturalne. Zachęcanie ich do poznawania nowych wymaga cierpliwości. Jeśli chcemy namówić dziecko, by spróbowało nowy produkt lub przekonało się do potrawy, której nie lubi, musimy mu w tym pomóc. Co zrobić?

  • Warto podejmować próby – nie poddawać się przy pierwszych niepowodzeniach. Nie zachęcać za wszelką cenę lub na siłę, nie oszukiwać!!! Lepiej przemycać w posiłkach np. warzywa i oferować wybór zróżnicowanych produktów.
  • Trzeba ograniczyć podjadanie – dziecko chętniej zje główny posiłek, jeśli nie będzie przegryzało: słodyczy, chrupek, paluszków, itp. „zapychaczy”. Jedzenie między posiłkami, powoduje osłabienie apetytu. Słodycze nigdy nie powinny stanowić nagrody, takie postępowanie wyrabia u dziecka nawyk jedzenia wtedy, kiedy nie jest się głodnym. Nagradzając słodyczami uczymy również dziecko, że słodycze są lepszym jedzeniem niż inne produkty. Jedynymi przekąskami pomiędzy posiłkami mogą być warzywa i owoce.
  • Należy wspierać, a nie wywierać presję – warunkowanie niezjedzenia czegoś konsekwencjami „nie odejdziesz od stołu jak nie zjesz” albo porównywanie, że ktoś z otoczenia zjadł, a ono nie – dzieci odbierają jako krytykę i jedzeniu zaczynają towarzyszyć negatywne emocje. Starajmy się więc wspierać każdy wysiłek dziecka, który włoży w kolejne próby.
  • Można wykorzystać sprzymierzeńców – badania wykazują, że dzieci zapytane, co zjadłyby podziwiane przez nich postaci, częściej wskazują cienko pokrojone kawałki jabłka niż frytki. Wykorzystanie ulubionej postaci z bajek, może pomóc w przełamaniu niechęci do jedzenia zdrowych produktów lub próbowania nowych.
  • Trzeba świeć przykładem – rozmawiać z dzieckiem o roli warzyw w diecie, dbać o apetyczny sposób podania, nazywać ciekawie zdrowe potrawy, zabierać na zakupy warzyw i owoców, angażować we wspólne gotowanie. Sprawdzi się także mały warzywny ogródek. Warto także nagradzać za zjedzenie warzyw, ale ciepłym słowem, a nie słodyczami.

Naleśniki czekoladowe:

Składniki na dwa naleśniki:

Ciasto:

125g (1/2 szklanki) mleka roślinnego, 30g (2 łyżki) mąki orkiszowej, 15 g (1 łyżka) kakao.
Wymieszaj wszystkie składniki i usmaż naleśniki.

Farsz:

70g (1 sztuka) marchewki, 100g (1/2) jabłka (można użyć musu z jabłek) bakalie: orzechy (np. włoskie), suszone morele, pestki, nasiona, etc. (łącznie 30g), 3g (ok. ½ łyżeczki) oleju.
Zetrzyj na tarce marchew, jabłko. Podduś na oleju z bakaliami. Farszem nadziej naleśniki.

Placki batatowo – bananowe:

1 batat, 2 banany, 150g (10 łyżek) mąki orkiszowej, 75g (5 łyżek mąka ziemniaczanej), 75g (5 łyżek) płatków owsianych, 200 ml wody, 5g (1 łyżeczka) proszku do pieczenia (opcjonalnie), nieco cynamonu, olej.

Upiecz batat i zgnieć widelcem razem z bananami. Następnie wymieszaj z pozostałymi składnikami. Potem uformuj placki. Piecz w piekarniku w temp 180 stopni około 20 min.

Ciasteczka jaglane:

120g (8 łyżek) kaszy jaglanej, 1 duży banan, 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia, 45g (3 łyżki) suszonej żurawiny, 45g (3 łyżki) jagód goi, 45 g (3 łyżki) rodzynek, 45g (3 łyżki) siekanych orzechów włoskich, 3 suszone morele.

Ugotuj kaszę i delikatnie zmiksuj z bananem, ale nie na gładką masę. Wmieszaj z pozostałymi składnikami i uformuj ciasteczka. Piecz w piekarniku w temp 200 st. około
15-20 min.

Placki bananowe:

4 bardzo dojrzałe banany, najlepiej z brązowymi kropkami na skórce, 1/3 paczki drożdży świeżych lub 2 łyżeczki suszonych, 250 ml (1 szklanka) mleka roślinnego lub zwykłego, 875g (3,5 szklanki) mąki, 10-15g (2-3 łyżeczki) cukru waniliowego.

Drożdże rozpuść w ciepłym mleku z cukrem i pozostaw do wyrośnięcia. Dodaj mąkę i ponownie odstaw ciasto do wyrośnięcia. Rozdrobnij widelcem banana i wymieszaj z ciastem. Układaj na papierze do pieczenia na blaszce placki, piecz w piekarniku 15 minut w temp 180 stopni.

Kuleczki jaglane:

100g (1 woreczek) kaszy jaglanej, 200 – 250g (duże opakowanie) wiórek kokosowych, stewia lub miód, migdały całe.

Ugotuj kaszę jaglaną. Następnie ½ opakowania wiórek upraż na patelni. Zmiksuj kaszę z wiórkami, stewią lub miodem. Uformuj kulki, a do środka każdej z nich włóż migdał, obtocz w reszcie wiórek koksowych.

Nutella:

2 dojrzałe awokado, 1 dojrzały banan, 45g (3 łyżki kakao), 100g bakali
Zmiksuj awokado z bananem, kakao. Posiekaj bakalie.
Wymieszaj je z papką owocowo – kakaową – i… gotowe!

Twarożek z gruszką:

½ kg (2 kostki) chudego sera twarogowego, 150 g jogurtu naturalnego, 1 duża gruszka, orzechy włoskie.

Ser rozdrobnij widelcem i wymieszaj z jogurtem, następnie dodaj pokrojoną w kostkę gruszkę i orzechy.

Powiązane wpisy

Od – nowa jadłospisu

dr Hanna Stolińska, dietetyk kliniczny

Od – nowa jadłospisu

Wraz z pierwszymi promieniami słońca odczuwamy rosnący apetyt na świeże warzywa i owoce oraz potrzebujemy nadać smaku i lekkości naszym dotychczasowym posiłkom. To również dobry moment na zmianę nawyków żywieniowych.

Prawidłowo skomponowana dieta powinna być zbilansowana, urozmaicona, a posiłki różnorodne. Aby dostarczać wszystkich niezbędnych składników odżywczych, witamin i minerałów, posiłki należy jeść regularnie, w spokoju, powoli, a odstępy między nimi nie powinny być dłuższe niż 3-4h. Nieregularne posiłki sprzyjają niedoborom pokarmowym, odkładaniu się tkanki tłuszczowej oraz powodują napady głodu. Mogą również prowadzić do nadwagi, otyłości oraz chorób dietozależnych takich jak cukrzyca typu II czy miażdżyca. Ostatni posiłek powinien być zjadany nie później niż 2-3h przed snem, dzięki czemu organizm jest w stanie wykorzystać dostarczoną energię, a opróżniony przed snem żołądek zapewni regenerujący sen.

Podano do stołu

Zasady prawidłowego żywienia zostały opracowane graficznie w postaci talerza żywieniowego. Pokazuje on odpowiednie proporcje niezbędnych w codziennej diecie grup produktów spożywczych. Po pierwsze warzywa i owoce, które powinny być spożywane w ilości 700g na dobę. Są one źródłem wielu składników mineralnych, witamin, błonnika pokarmowego oraz naturalnych przeciwutleniaczy, jednak to warzywa powinny stanowić główne ich źródło. Następnie produkty zbożowe, będące doskonałym źródłem węglowodanów złożonych i błonnika pokarmowego. Zaleca się spożywanie głównie pieczywa pełnoziarnistego, grubych kasz i razowych makaronów, które zawierają więcej składników mineralnych, witamin z grupy B oraz wspomnianego wcześniej błonnika pokarmowego. Kolejną ważną grupą produktów jest mleko i przetwory mleczne – źródło białka, witaminy B2 oraz wapnia. Warto sięgać po produkty o obniżonej zawartości tłuszczu, np.: odtłuszczone mleko (0,5-2%), chude sery twarogowe, jogurty naturalne, kefiry, maślanki, a zrezygnować z produktów słodzonych, takich jak: jogurty smakowe, sery i maślanki. Nie można zapominać o bogatych w białko rybach, nasionach i roślinach strączkowych oraz mięsie. Zaleca się jednak ograniczenie ilości spożywanego mięsa szczególnie wołowego i wieprzowego na rzecz drobiu (kurczak, indyk). Jeśli nie możemy sobie odmówić mięsa, zwracajmy uwagę na zawartość tłuszczu. Dbajmy także, by tłuszcze roślinne pojawiały się na stole w postaci oleju rzepakowego, oliwy z oliwek i orzechów.

Płyń z nurtem zdrowia

W codziennej diecie nie może zabraknąć płynów, zwłaszcza wody mineralnej min. 1,5l na dobę, z pominięciem niezbyt zdrowych wód smakowych, które zawierają cukier oraz barwniki i konserwanty. Powinno się także ograniczać ilość wypijanej kawy i herbaty, zwłaszcza z dodatkiem cukru, syropów smakowych czy tłustej śmietanki. Negatywnie na zdrowie i samopoczucie wpływa również nadmierne stosowanie soli kuchennej, która przyczynia się do nadciśnienia tętniczego oraz obciąża pracę nerek. Zdrowy styl życia uwzględnia też aktywność fizyczną, która powinna stanowić codzienny rytuał dnia.

Dieta, detox i dobre dodatki

Z żywieniowego punktu widzenia nie istnieje dieta oczyszczająca, która nie spowoduje negatywnych skutków zdrowotnych. Nie zaleca się stosowania żadnych restrykcyjnych diet. 
Zamierzony efekt można uzyskać poprzez stosowanie racjonalnie zbilansowanej diety. W celu oczyszczenia organizmu można stosować różnego rodzaju zioła, np.: mniszek lekarski, łopian, koniczynę czerwoną, skrzyp polny, karczochy, fiołek trójbarwny, jeżówkę purpurową, pokrzywę zwyczajna, brzozę, aloes oraz dodatek cytryny lub mięty do wody. Picie zielonej herbaty także korzystnie wpływa na oczyszczenie organizmu, ponieważ ma ona działanie przeciwutleniające. Mniej znanymi, jednak równie skutecznymi w detoksykacji są algi – spirulina i chlorella.

Chlorella ma zdolność wiązania szkodliwych substancji – toksyn, metali ciężkich, alkoholu, pestycydów czy chemikaliów znajdujących się w zanieczyszczonym środowisku – a następnie usuwania ich z organizmu. Wskazana jest w przypadkach detoksykacji ze złogów rtęci. Posiada też właściwości przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybiczne.

Spirulina natomiast wzmacnia odporność organizmu. Oprócz tego jest bogata w białko (znacznie bardziej niż mięso wołowe czy ryby) oraz mikro i makroelementy, witaminy i kwasy nukleinowe. Normalizuje poziom cholesterolu i trójglicerydów we krwi, a także poprawia stan włosów i paznokci oraz wzroku. Wysoka zawartość kwasu gammalinoleinowego (GLA) wpływa pozytywnie na funkcjonowanie serca i innych narządów.

Bogate w witaminy i sole mineralne są także takie warzywa jak zielony groszek. Zawiera witaminy z grupy B – m.in. witaminę B9, czyli kwas foliowy, ale także A, C, E i K. Warzywo to jest bogate w żelazo, potas i cynk, a także wapń i magnez. Groszek powinien być stałym dodatkiem w menu wegaterian, ponieważ ma niski indeks glikemiczny i jest bogaty w błonnik i białko, z których wszystkie są ważnymi czynnikami kontroli glukozy we krwi. Zielony groszek ma także właściwości, które są pomocne w zapobieganiu i leczeniu niektórych chorób przewlekłych, takich jak choroby serca, raka i cukrzycy.

Planując posiłki nie można zapominać o świeżych ziołach. Całoroczna natka pietruszki to cenne źródło witamin. Wśród najważniejszych z nich wymienić należy, posiadające właściwości przeciwnowotworowe, witaminy A, E i C, będące jednocześnie antyoksydantami oraz niezwykle ważny dla kobiet w ciąży kwas foliowy. Oprócz tego, natka zawiera również cenne dla organizmu minerały. W 100 g liści tego warzywa znajduje się aż 695 mg potasu, który m.in. reguluje równowagę kwasowo-zasadową oraz 193 mg wapnia, zwiększającego twardość kości i zębów. Ponadto, liście pietruszki zawierają również magnez, miedź, mangan i żelazo. Zawarte w pietruszce, szczególnie w jej zielonej natce, witaminy oraz składniki odżywcze pozytywnie wpływają na funkcjonowanie ludzkiego organizmu. Warzywo to wspomaga odporność i pomaga zwalczać infekcje np.  układu moczowego. Dzięki zawartości potasu działa też niezawodnie w przypadku nadciśnienia, regulując pomagając w obniżeniu jego wysokości. Natka pietruszki posiada również właściwości oczyszczające. Napar z liści tego warzywa potrafi oczyścić nerki i drogi moczowe, jednocześnie usuwając nadmiar wody z organizmu. Dzięki codziennemu wypijaniu zielonej mikstury z dodatkiem soku z cytryny, pozbywamy się toksyn z nerek, wątroby i pęcherza, a przy okazji regulujemy poziom wody, wspomagając tym samym proces odchudzania.

Ważne w diecie żelazo i potas zawierają także porzeczki, które działają korzystnie na serce i regulują nadmiar płynu, nie pozwalając na powstawanie obrzęków wokół oczu. Ze względu na wysoką zawartość pektyn, czerwona porzeczka usuwa toksyny z organizmu, zapobiega rozwojowi stanów zapalnych, hamuje rozwój nowotworów i pomaga w leczeniu chorób przewodu pokarmowego. Sok z czarnych porzeczek obniża temperaturę, pobudza perystaltykę jelit, usuwa nudności, wymioty. Sok z czerwonych porzeczek działa jak łagodny środek przeczyszczający. Ma również właściwości przeciwzapalne.

Produkty sezonowe, najczęściej są smaczniejsze i tańsze niż ich odpowiedniki, o każdej innej porze roku. Warto wybierać owoce i warzywa, z naszej strefy klimatycznej, w ten sposób, nie tylko dostarczymy niezbędnych składników mineralnych i witamin organizmowi, ale również zadbamy o środowisko, na które ogromny wpływ ma transport produktów, najczęściej z drugiego końca globu. Czy wiesz, że na sklepowych półkach leżą warzywa, które mają nawet dwa, trzy tygodnie podróży za sobą? Dlatego warto sięgać po owoce sezonowe oraz te z lokalnych ryneczków. Mają one najwięcej witamin i wartości odżywczych. 

Powiązane wpisy

Jakie błędy popełniamy przy pielęgnacji twarzy?

autor: Aneta Suchowierska

Każda z nas ma swój sposób na pielęgnację twarzy. Każdego dnia, sięgając po ulubione kosmetyki, odprawiamy mini rytuały i często nieświadome powtarzajmy te same błędy. Czy wiemy co robimy źle, co nam bardziej szkodzi niż pomaga, czego unikać i o czym pamiętać, by właściwie pielęgnować cerę?

Najczęściej popełnianym błędem jest stosowanie niewłaściwie dobranych kosmetyków, które nie odpowiadają rodzajowi i potrzebom skóry. Zdarza się, że wybieramy je, kierując się ładnym opakowaniem albo atrakcyjną ceną, a przecież to skład i działanie są najważniejsze. Ważne jest również dopasowanie kosmetyków i sposobu pielęgnacji do rodzaju skóry oraz jej ewentualnych problemów czy niedoskonałości.

Dlatego gdy mamy cerę wrażliwą, powinniśmy sięgać po kosmetyki hipoalergiczne, czyli takie które łagodzą podrażnienia. Suchą skórę musimy nawilżać, a przy tłustej normalizować wydzielanie sebum. Przy problemach cery naczyniowej powinniśmy pamiętać o kosmetykach zawierających cynk, a przy pielęgnacji cery trądzikowej o kosmetykach o działaniu antybakteryjnym.

Pierwszym i najważniejszym etapem codziennej pielęgnacji skóry twarzy  jest oczyszczanie i tu także zdarza się nam popełniać błędy. Przede wszystkim tę część kosmetycznego rytuału powinniśmy wykonywać dwa razy dziennie – wieczorem usuwamy pozostałości makijażu, zanieczyszczeń środowiska i bakterii, a po nocy nadmiar sebum. Ważne by nie używać do tego zbyt agresywnych kosmetyków myjących (np. z kwasami), ponieważ mogą przyczynić się do przesuszenia i rozdrażnienia skóry, co w konsekwencji tylko pogorszy jej stan. Częste wykonywanie intensywnych peelingów (ziarnistych, kwasowych) może skutkować także wzmożonym wydzielaniem sebum. 

Niewłaściwa aplikacja kremu to kolejny błąd, który zdarza się nam popełniać. Zbyt gruba warstwa doprowadzi do zatkania porów, nadmiernego świecenia lub podrażnień. Nie powinniśmy też nadmiernie rozciągać i pocierać skóry, a skupić się na równomiernym, delikatnym rozprowadzaniu kremu. Robimy to zawsze w kierunku od dołu do góry, nie zapominając o szyi i dekolcie, które starzeją się najszybciej. W ten sposób zapobiegamy utracie jędrności i elastyczności.

Z listy pielęgnacyjnych przewinień powinnyśmy także wykreślić samodzielne wyciskanie zmian trądzikowych. W ten sposób skóra zostaje poważnie naruszona, mogą pojawić się wybroczyny, a nawet blizny. Domowe „oczyszczanie” twarzy, to niemal pewne podrażnienia i stany zapalne.

Stosowanie jednego ręcznika do całego ciała również nie pomaga nam w pielęgnacji skóry twarzy. Przez kilka dni używania, na ręczniku zbiera się złuszczony martwy naskórek, a także pro­duk­ty, któ­re aplikujemy na cia­ło – bal­sa­my na­wil­ża­ją­ce, per­fu­my, od­żyw­ki do wło­só­w – to wszystko nie dzia­ła­ naj­le­piej na skó­rę twa­rzy! To wylęgarnia bakterii i grzybów, które wcieramy w cerę, a ta reaguje nowymi wykwitami.

Na koniec kwestia maseczek ochronnych, które obecnie nosimy. Ich częsta zmiana i pranie to także ważny element dbania o skórę twarzy, która  pod maseczką,  szybciej się zanieczyszcza, czerwieni i podrażnia. Wilgotne, ciepłe i nie do końca czyste środowisko, sprzyja rozwojowi zmian trądzikowych. Dlatego warto mieć kilka maseczek wielokrotnego użytku, by móc je często zmieniać i prać.

 

 

 

 

 

Powiązane wpisy

Jak radzić sobie z ludźmi, których nie można zmienić?

depresja

Autor: Wioletta Konopa – Stelmach

Próba zmiany innych, aby nam było „lepiej” jest treścią życia wielu ludzi. Jednak, by ją wywołać u innych, trzeba wcześniej poszukać zmiany w sobie.

Dlaczego osoby wykazujące toksyczny wpływ na otoczenie i na siebie nie chcą się zmieniać? Dlaczego zmiana jest czasami taka trudna do podjęcia?

Może dlatego, że żyjemy w przekonaniu, iż nie jest tak źle, by podjąć działanie. W takiej sytuacji trudno znaleźć motywację do zmiany. Skoro nie jest tak źle to po co się męczyć. Inną przyczyną może być zwykła arogancja, najtrudniejsza do wyeliminowania. Ja wiem lepiej, inni nie mają racji. Arogancja ta niekiedy układa się nawet w tak zwany zespół arogancji uniemożliwiający skuteczną psychoterapię. Arogancji towarzyszy często nieznośne pozbawione realności i obwinianie innych. Są też osoby z tak niską samooceną, które chciałyby być takie, jak ci inni, lecz nie są w stanie uwierzyć, że to może im się udać. Inną przyczyną zablokowania zmiany może być coś odwrotnego, czyli brak wyobrażenia lub wiedzy o korzyściach dokonania zmiany w swoim zachowaniu, sposobie myślenia czy też sposobie emocjonalnego reagowania na czynniki środowiskowe te wewnętrzne (dla przykładu radzenie sobie z chorobą) oraz zewnętrzne, chociażby związane z innymi osobami. Ważnym czynnikiem ograniczającym gotowość do zmiany jest blokowanie gotowości przez innych ludzi. Wszyscy funkcjonujemy w jakiejś sieci ludzkich powiązań. Obdarzamy zaufaniem określone osoby, które lubimy. Problem w tym, że niekiedy autorytety z naszego otoczenia zniechęcają nas do zmiany. Czasami przyczyna jest prozaiczna: osoby te nie mogłyby znieść, że nam będzie lepiej, skoro im jest tak źle. Tak oczywiście opisywana jest fałszywa przyjaźń. Ale czy mało jest osób, które w takich relacjach na co dzień funkcjonują? Wzmacnianie złych decyzji a zniechęcanie do tych mających pozytywną perspektywę to duży problem, chociaż nie zawsze ma to fałszywy wydźwięk. Jeżeli obawiamy się wszelkich zmian, to bardzo prawdopodobne jest, że w naszej sieci ludzkich powiązań pojawią się osoby z podobnym podejściem do zmiany. To swoiste przekleństwo dla osób, dla których zmiana jest niezbędna, aby mogły pójść do przodu. Jeszcze innym blokującym zmiany czynnikiem jest lęk. Ponadto w inspirowaniu do zmiany, szczególnie siebie, kłopotem jest też fakt, że ludzie podejmują decyzje o zmianie w różnych okolicznościach. Jeszcze innych do zmiany popycha systematyczne działanie na nich okoliczności powodujących w nich stały dyskomfort.

Zmiana w życiu człowieka, to problem zawiły i trudny.  Jednak, aby realnie myśleć o tworzeniu środowiska motywującego innych do zmiany potrzebne są zasoby w nas samych. Fundamentem, jest dobra komunikacja z dobrą kontrolą swoich emocji. Każde natychmiastowe reagowanie na emocje oponenta opierającego się zmianie prowadzi do kłótni, bijatyki emocjonalnej, która, poza tym, że zrani uczestników nic innego nie wniesie do ich życia.  Innym wewnętrznym zasobem jest postawa asertywna. Zamiast presji, kłótni, szantażu emocjonalnego, manipulacji, to postawa pełna uważności na argumenty innych, szacunku do nich a zarazem konsekwentnej obrony własnego poglądu, potrzeby, przekonania. Asertywność ma kluczowe znaczenie w motywowaniu innych do czegokolwiek. I w tym właśnie aspekcie jest miejsce na zmianę w nas. Jakże często właśnie bijatyka emocjonalna, niekiedy też z fizyczną manifestacją rozgrzanych emocji zastępują te pożądane zasoby w inspirowaniu innych opornych na zmiany. Proces doskonalenia wewnętrznego we wspomnianych zasobach ma znaczenie kluczowe w motywowaniu tych, którzy zmianom się opierają, sprawiając zarazem wrażenie, że zmienić się nie da. A jak postąpić, gdy się naprawdę nie da. Jeżeli dotyka to naszego dobra fundamentalnego pozostaje zapewne tylko pełna izolacja od takich osób. Ale o tym możemy zadecydować wyłącznie my sami. 

Powiązane wpisy

Ziołowi przyjaciele w diecie

dr Hanna Stolińska, dietetyk kliniczny

Każdego sezonu w dietetyce podobnie jak w modzie zmieniają się trendy. Były już kuracje oparte na jedzeniu kiszonek, surowych owoców i warzyw, czy piciu soków.
W tym roku nastąpił przełom i pewnego rodzaju powrót do przeszłości. Mowa o adaptogenach i olejeku CBD, oba biją rekordy popularności. Czym tak naprawdę są? Powiedzmy, że to ziołowi przyjaciele z przeszłości.

Co kryje się pod tajemniczymi nazwami, czy w gąszczu modnej żywności super-foods i niezliczonych suplementów diety faktycznie zasługują na uwagę? Adaptogeny były z nami od zawsze. Według źródeł historycznych, „magicznych” roślin używały kultury wschodu, gdzie uznawano je za święte. Na ich bazie tworzono wyjątkowe eliksiry, przeznaczone wyłącznie dla elit: władców i najwyższych urzędników państwowych. Mężczyznom miały zapewnić siłę, a kobietom płodność godną bogini.

Zioła, które leczą

W 1947 roku radziecki naukowiec-toksykolog Mikołaj Vasilievich Lazarev wprowadził termin „adaptogen”. W ten sposób nazwał grupę farmakologicznie aktywnych nietoksycznych związków, mających zniwelować skutki stresu oraz zaadoptować organizm do niesprzyjających warunków zewnętrznych.

Zalicza się do nich m.in.: ostropest, macę, ahwagandę, korzeń lukrecji, grzyby reishi, grzyby shitakę, a także żeń-szeń, różeniec górski, cytryniec chiński, witania i szczodrak krokoszowaty.

Ta specyficzna grupa roślin, pozytywnie oddziałuje na organizm człowieka. Mają właściwości przeciwzapalne oraz energetyzujące – dodają sił witalnych, zwiększają odporność organizmu na stres, łagodzą stany lękowe. Wspomagają prawidłowe funkcjonowanie układu oddechowego, odpornościowego i pokarmowego. Regulują prawidłowy przepływ krwi oraz biorą czynny udział w leczeniu schorzeń naczyniowo-sercowych. Mogą również zmniejszyć, a w niektórych przypadkach eliminować, skutki uboczne niektórych leków.

Od NASA do sportu

Działanie adaptogenów docenili astronauci w NASA oraz olimpijczycy. Mają bardzo duży potencjał antyoksydacyjny, wpływają korzystnie na układ nerwowy, odpornościowy oraz gospodarkę hormonalną. Obniżają stężenie kortyzolu, pomagają w zasypianiu i wpływają na jakość snu, niwelują zmęczenie, osłabienie, poprawiają koncentrację, jakość skóry, siłę mięśniową oraz libido. Ale pod jednym warunkiem – regularnego stosowania. Najlepiej rano, bo wtedy kortyzol jest najwyższy, wyjątek stanowi Ashwaganda, którą należy przyjmować przed snem oraz w połączeniu ze zdrową dietą i aktywnością fizyczną. Adaptogen może odgrywać rolę w krótkich i długich treningach zarówno w sportach siłowych jak i wytrzymałościowych.

Wyjątkowa moc oleju CBD

Z kolei CBD (Cannabis sativa), to jeden z ponad 100 związków chemicznych znanych jako kannabinoidami, pozyskuje się je z roślin konopi lub marihuany, a następnie rozcieńcza, na przykład olejem kokosowym lub konopnym. Tetrahydrokanabinol (THC) jest głównym psychoaktywnym kannabinoidem występującym w konopiach indyjskich i powoduje uczucie błogostanu. Jednak w przeciwieństwie do THC, CBD nie jest psychoaktywny. Dlatego jest atrakcyjną opcją dla tych, którzy szukają ulgi od bólu (stwardnienie rozsiane, reumatoidalne zapalenie stawów) i innych objawów bez zmieniających jasność umysłu skutków ubocznych.

Z niektórych badań naukowych wynika, że może złagodzić przewlekły ból i niepokój. Wykazano, że stosowanie CBD zmniejsza lęk i depresję zarówno w badaniach na zwierzętach jak i ludziach. Może pomóc zmniejszyć objawy i działania niepożądane związane z leczeniem nowotworów. Ze względu na jego właściwości przeciwzapalne i zdolność do kontrolowania nadprodukcji sebum z gruczołów łojowych, korzystnie wpływa na kuracje przeciwtrądzikowe. Udownodniono też, że łagodzi objawy związane z padaczką i chorobą Parkinsona oraz zmiejsza progresję choroby Alzheimera. Ostatnie badania połączyły CBD z kilkoma korzyściami dla serca i układu krążenia, w tym z możliwością obniżenia wysokiego ciśnienia krwi. Wysokie ciśnienie krwi wiąże się z wyższym ryzykiem wielu schorzeń, w tym udaru mózgu, zawału serca i zespołu metabolicznego.

Działanie przeciwpsychotyczne: Badania sugerują, że CBD może pomóc osobom ze schizofrenią i innymi zaburzeniami psychicznymi poprzez zmniejszenie objawów psychotycznych.

Leczenie uzależnień: Wykazano, że CBD modyfikuje objawy w mózgu związane z uzależnieniem od narkotyków. U szczurów wykazano, że CBD zmniejsza uzależnienie od morfiny.

Działanie przeciwnowotworowe: W badaniach na zwierzętach, CBD wykazał działanie przeciwnowotworowe. U zwierząt wykazano, że zapobiega rozprzestrzenianiu się raka piersi, prostaty, mózgu, jelita grubego i płuc.

Zapobieganie cukrzycy: U myszy z cukrzycą leczenie CBD zmniejszyło częstość występowania cukrzycy o 56% i znacznie zmniejszyło stan zapalny.

Chociaż CBD jest ogólnie dobrze tolerowany i uważany za bezpieczny, u niektórych osób może powodować działania uboczne, na przykład: biegunkę, zmianę apetytu i masy ciała oraz zmęczenie.

Aby uniknąć potencjalnie szkodliwych interakcji z lekami, przed rozpoczęciem korzystania z oleju CBD, kurację należy omówić i zaplanować z lekarzem.

Chociaż olej CBD wciąż jest w fazie badań i wiele aspektów dotyczących działania i skuteczności, nie zostało jeszcze odkrytych, jedno wiadomo na pewno – naturalne możliwości leczenia są ogromne. Ja sama polecam go i stosuje z powodu problemów ze snem.

Powiązane wpisy