Seks a miłość romantyczna

Autor: Wioletta Konopa – Stelmach

Miłość romantyczna to emocja płomienna, trwająca nawet po śmierci jednego z kochanków, ale jednocześnie z góry skazana na straty. Jej wzorzec pochodzi z XIX wieku. Czy mimo wszechobecnych przemian społecznych, możemy odnaleźć ją we współczesnym świecie? Czy może nieodwracalnie została wyparta przez koncepcje swobody seksualnej?

Za literacki przykład miłości romantycznej uchodziła kiedyś powieść Goethego „Cierpienia młodego Wertera”. Tytułowy bohater do szaleństwa kochał się w kobiecie o imieniu Lotta. Niestety, wybranka serca Wertera była zaręczona z innym mężczyzną. Obsesyjna fascynacja kobietą napawała go nieznośnym cierpieniem, które ostatecznie doprowadziło do go samobójstwa. Można więc stwierdzić, że miłość romantyczna jest emocją szczególnie intensywną, potężną, a także tragiczną. Mimo to, niejednokrotnie bywała bogata w walory erotyczne. Zawierała w sobie elementy głębokich przeżyć. Recytowanie poematów pod oknem ukochanej czy niespodziewane prezenty w postaci koszy pełnych róż, dla bohaterów romantycznych były codziennością.

Seks, a archaiczna miłość romantyczna

Dziś wiele osób twierdzi, że obecnie nie ma już miejsca na szczerą, prawdziwą miłość. Większa otwartość oraz wiedza na temat seksu często mylnie utożsamiana jest z zamknięciem się na głębsze relacje. Pierwszym problemem jest przekonanie, iż mit miłości romantycznej znajduje odniesienie w realnym świecie. Oczywiście, mamy do czynienia z fazą związku określaną jako „romantyczne początki”. Cechuje ją poczucie wyjątkowości, rozwój intymności, obustronna fascynacja. Naiwnym jest wierzyć jednak, iż uczucie względem drugiej osoby będzie takie samo i trwać będzie wiecznie. Okazuje się, że po okresie około dwóch lat poziom namiętności pomiędzy partnerami zaczyna drastycznie spadać, a sama relacja przechodzi w fazę związku kompletnego, przybiera postać bardziej przyjacielską. Zadziwiającym jest więc uporczywe promowanie i gloryfikowanie miłości romantycznej w popkulturze jako tej jedynej odpowiedniej, co skutkuje wygórowanymi, niemożliwymi do spełnienia wymaganiami.

Nie można zaprzeczyć, że seks we współczesnym świecie stał się czymś więcej niż jedynie narzędziem prokreacji. Coraz więcej osób bez wstydu przyznaje się do rozwiązłości seksualnej. Kłamstwem byłoby jednak stwierdzenie, iż w przeszłości takie sytuacje nie miały miejsca, ponieważ zmianie nie uległ popęd seksualny ludzi, a jedynie stosunek do seksu jako tematu tabu.

Rewolucja seksualna XXI wieku

Praktycznie od zawsze reprezentantki płci pięknej, traktowano znacznie bardziej krytycznie w odniesieniu do relacji intymnych. Judaizm, a następnie chrześcijaństwo, zaczęło obwiniać kobiety za wypędzenie z raju. Przejęcie mitu o Adamie i Ewie poskutkowało przeniknięciem pojęcia grzechu „nieczystości”. Jako jego pośredniego sprawcę określono seksualność, zaś sprawcą bezpośrednim została kobieta. Pojawił się kult dziewictwa. Badania dowodzą, że płeć piękną cechuje tak samo duży popęd seksualny, co panów. Sposobów jego realizacji jest za to znacznie więcej. Czyhające na kobiety na każdym kroku zakazy i nakazy dotyczące sfery intymnej, mają na celu nic innego, jak tłamszenie oraz kontrolowanie ich popędu. Narzucone zostały one przez mężczyzn najpewniej z obawy, że nie byliby w stanie sprostać potrzebom fizycznym płci pięknej.

Mimo tego, żyjemy w pierwszej epoce od dawien dawna, gdy kobiety nie muszą obawiać się bycia świadomą własnego ciała. Teraz w końcu młode panie mają szansę prezentować się jak chcą, mówić bezpośrednio czego oczekują od partnera. Seks powoli traci łatkę tematu tabu. Mylnie jest to utożsamiane z ustanowieniem go jako głównej wartości oraz domniemanym wyparciem głębi uczuć. Oczywistym jest, że podczas wyboru hipotetycznego kochanka kierować będziemy się walorami fizycznymi. W żaden sposób nie wyklucza to jednak zainteresowania wnętrzem, gdy skupiamy się na wyborze potencjalnej drugiej połówki.

Rewolucja ta oczywiście obejmuje nie tylko większą otwartość w sprawie jasnego określenia swoich potrzeb seksualnych. Wiedza na temat orientacji psychoseksualnych, tożsamości płciowej czy praw seksualnych drastycznie wzrosła. Świadomość w temacie wykorzystywań także jest coraz bardziej wszechobecna, między innymi dzięki międzynarodowej kampanii #MeToo. Seks powoli traci łatkę „grzechu nieczystości” na rzecz nowej, określającej go jako naturalną potrzebę fizjologiczną człowieka. Nie powinno być to utożsamiane z fascynacją kulturą powierzchniowości, a jedynie z postępem naukowym oraz kulturowym społeczeństwa.

Pornografia jako czynnik zaburzający obraz zdrowej relacji

 W dobie Internetu dostęp do pornografii jest prostszy niż kiedykolwiek. Potrzeba poznawania własnego ciała jest nieodłącznym elementem okresu dorastania, a odpowiedzi na nurtujące pytania młodzież często szuka właśnie w erotyce. Niestety, po przeanalizowaniu trzystu czterech filmów pornograficznych okazało się, że aż 88% z nich zawierało przemoc fizyczną, 49%-słowną, a 95% ofiar reagowało na przemoc przyjemnością lub wcale (94% ofiar było kobietami)! Wpływ ma to głównie na młodych mężczyzn, którzy nie mając dostępu do odpowiedniej edukacji seksualnej zaczynają tworzyć własne założenia na podstawie pornografii. Skutkuje to utrwaleniem postaw seksistowskich i przekonania, że płeć żeńska pragnie seksu, nawet gdy mówi nie. Konsekwencją długotrwałej konsumpcji erotyki jest wzrost akceptacji dla przemocy oraz uprzedmiotawiania kobiet. Jednak w odniesieniu do miłości romantycznej, najważniejszym skutkiem wydaje się być trudność i niemożność w budowaniu zdrowych relacji.

Na podstawie badań przeprowadzonych przez Amandę Maddox na grupie osób pomiędzy 18. a 34. rokiem życia, okazało się, że ankietowani, którzy nie oglądają pornografii osiągają w związkach większą satysfakcję seksualną oraz zdecydowanie niższy procent niewierności. Co więcej, projekt zrealizowany między innymi przez Nathaniela Lamberta oraz Tylera F. Stillmana na osobach pomiędzy 17. a 26. rokiem życia wykazał, że konsumpcja pornografii prowadzi do zmniejszenia zaangażowania w relację. Jest to efektem tego, iż przez erotyki zaczynamy intensywniej rozmyślać o wszystkich partnerach seksualnych, jakich moglibyśmy mieć (nawet jeśli są oni nierzeczywiści). Obrazuje nam to, jak filmy pornograficzne mogą kolidować z założeniami miłości romantycznej. A bez łatwego dostępu do źródeł odpowiedniej i zdrowej edukacji seksualnej, staje się ona wylęgarnią patologii w odniesieniu do budowania zdrowych relacji międzyludzkich.

Miłość z aplikacji

Czy miłość romantyczna ma szanse bytu we współczesnym świecie, gdzie aplikacje randkowe powstają szybciej niż potrzeby ich użytkowników? Gwarantują oczywiście możliwość poznania niezliczonej ilości osób, ale paradoksalnie mogą utrudniać spotkanie odpowiedniego partnera, ponieważ liczy się przede wszystkim warstwa zewnętrzna. O atrakcyjności użytkownika w Internecie decyduje głównie zdjęcie. Nie jesteśmy w stanie uwzględnić innych czynników, które miałyby wpływ na ocenę na żywo – takich jak aparycja, charyzma czy sposób wypowiedzi. Oprócz tego, opis, który możemy dodać do profilu, zazwyczaj jest dosyć krótki i nie jesteśmy zawrzeć w nim wszystkich kluczowych informacji. Rozmowy z potencjalnymi partnerami są zazwyczaj zwięzłe. Mnóstwo osób rozczarowanie jednym użytkownikiem aplikacji randkowej przekłada na kolejnego, zmniejszając tym samym własne szanse na poznanie kogoś właściwego. Niestety rzadko też dochodzi do spotkania na żywo, a przecież tylko to może finalnie zweryfikować nasze oczekiwania względem drugiego człowieka.

Użytkownicy mają różne oczekiwania. Część korzysta z portali w celu znalezienia drugiej połówki, część skupia się na poszukiwaniach partnera w pojęciu czysto fizycznym. To duże pole do powstawania konfliktów i nieporozumień. Poza tym aplikacje mogą być źródłem licznych kompleksów. Powody mogą być przeróżne – część użytkowników uzna nas za atrakcyjnych, część nie, a jeszcze inni nigdy nie odpowiedzą na naszą wiadomość – bez powodu.

Odnalezienie miłości dzięki serwisom randkowym jest więc mało możliwe, choć sam proces wydaje się utrudniony, głównie poprzez kultywowanie wyglądu zewnętrznego jako wartości nadrzędnej. Portale tego typu zaburzają ideę tworzenia relacji międzyludzkiej oraz stygmatyzują określone kanony piękna. Mimo to, trzeba przyznać, iż zapewniają one ogromnej liczbie użytkowników możliwość socjalizacji, tak niezwykle istotnej w dobie pandemii.

 

Miłość jako ciężka praca, a nie idea

Profesor Waldemar Kuligowski, antropolog kulturowy w jednym z wywiadów przyznał, że „Miłość nie jest ani naturalnym, ani uniwersalnym stanem w sensie międzykulturowym. Według prowadzonych badań coś takiego jak miłość romantyczna, czyli bardzo intensywne zakochanie związane też z relacją erotyczną, taki rodzaj idealizacji partnera występuje, czy występowała jedynie w jednej trzeciej społeczeństw, więc z całą pewnością nie mamy do czynienia z czymś uniwersalnym”. Profesor zasugerował również, że miłość romantyczna jest jedynie wytworem kultury. Mimo to, każde z nas mniej lub bardziej pragnie wierzyć, że czeka na nas ten ktoś jedyny, wyjątkowy. W czasach, kiedy świat nieustannie pędzi do przodu, a portale randkowe możemy znaleźć na każdym kroku to może wydawać się coraz trudniejsze. Trudniejsze nie jest jednak jednoznaczne z nieosiągalnym. W tym wszystkim należy pamiętać, iż rzeczywistość nie jest niczym powieść. Miłość nie pojawia się w naszym życiu od tak, a polega na codziennej ciężkiej pracy obydwu stron.

 

Literatura:

  • Bogdan Wojciszke (2010). Psychologia miłości. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
  • Dellfina Dellert, Andrzej Depko (2019). Zbrodnia i seks. Wydawnictwo Agora.
  • Peg Streep, What Porn Does to Intimacy, 16.07.2014, psychologytoday.com