Jak radzić sobie z ludźmi, których nie można zmienić?

depresja

Autor: Wioletta Konopa – Stelmach

Próba zmiany innych, aby nam było „lepiej” jest treścią życia wielu ludzi. Jednak, by ją wywołać u innych, trzeba wcześniej poszukać zmiany w sobie.

Dlaczego osoby wykazujące toksyczny wpływ na otoczenie i na siebie nie chcą się zmieniać? Dlaczego zmiana jest czasami taka trudna do podjęcia?

Może dlatego, że żyjemy w przekonaniu, iż nie jest tak źle, by podjąć działanie. W takiej sytuacji trudno znaleźć motywację do zmiany. Skoro nie jest tak źle to po co się męczyć. Inną przyczyną może być zwykła arogancja, najtrudniejsza do wyeliminowania. Ja wiem lepiej, inni nie mają racji. Arogancja ta niekiedy układa się nawet w tak zwany zespół arogancji uniemożliwiający skuteczną psychoterapię. Arogancji towarzyszy często nieznośne pozbawione realności i obwinianie innych. Są też osoby z tak niską samooceną, które chciałyby być takie, jak ci inni, lecz nie są w stanie uwierzyć, że to może im się udać. Inną przyczyną zablokowania zmiany może być coś odwrotnego, czyli brak wyobrażenia lub wiedzy o korzyściach dokonania zmiany w swoim zachowaniu, sposobie myślenia czy też sposobie emocjonalnego reagowania na czynniki środowiskowe te wewnętrzne (dla przykładu radzenie sobie z chorobą) oraz zewnętrzne, chociażby związane z innymi osobami. Ważnym czynnikiem ograniczającym gotowość do zmiany jest blokowanie gotowości przez innych ludzi. Wszyscy funkcjonujemy w jakiejś sieci ludzkich powiązań. Obdarzamy zaufaniem określone osoby, które lubimy. Problem w tym, że niekiedy autorytety z naszego otoczenia zniechęcają nas do zmiany. Czasami przyczyna jest prozaiczna: osoby te nie mogłyby znieść, że nam będzie lepiej, skoro im jest tak źle. Tak oczywiście opisywana jest fałszywa przyjaźń. Ale czy mało jest osób, które w takich relacjach na co dzień funkcjonują? Wzmacnianie złych decyzji a zniechęcanie do tych mających pozytywną perspektywę to duży problem, chociaż nie zawsze ma to fałszywy wydźwięk. Jeżeli obawiamy się wszelkich zmian, to bardzo prawdopodobne jest, że w naszej sieci ludzkich powiązań pojawią się osoby z podobnym podejściem do zmiany. To swoiste przekleństwo dla osób, dla których zmiana jest niezbędna, aby mogły pójść do przodu. Jeszcze innym blokującym zmiany czynnikiem jest lęk. Ponadto w inspirowaniu do zmiany, szczególnie siebie, kłopotem jest też fakt, że ludzie podejmują decyzje o zmianie w różnych okolicznościach. Jeszcze innych do zmiany popycha systematyczne działanie na nich okoliczności powodujących w nich stały dyskomfort.

Zmiana w życiu człowieka, to problem zawiły i trudny.  Jednak, aby realnie myśleć o tworzeniu środowiska motywującego innych do zmiany potrzebne są zasoby w nas samych. Fundamentem, jest dobra komunikacja z dobrą kontrolą swoich emocji. Każde natychmiastowe reagowanie na emocje oponenta opierającego się zmianie prowadzi do kłótni, bijatyki emocjonalnej, która, poza tym, że zrani uczestników nic innego nie wniesie do ich życia.  Innym wewnętrznym zasobem jest postawa asertywna. Zamiast presji, kłótni, szantażu emocjonalnego, manipulacji, to postawa pełna uważności na argumenty innych, szacunku do nich a zarazem konsekwentnej obrony własnego poglądu, potrzeby, przekonania. Asertywność ma kluczowe znaczenie w motywowaniu innych do czegokolwiek. I w tym właśnie aspekcie jest miejsce na zmianę w nas. Jakże często właśnie bijatyka emocjonalna, niekiedy też z fizyczną manifestacją rozgrzanych emocji zastępują te pożądane zasoby w inspirowaniu innych opornych na zmiany. Proces doskonalenia wewnętrznego we wspomnianych zasobach ma znaczenie kluczowe w motywowaniu tych, którzy zmianom się opierają, sprawiając zarazem wrażenie, że zmienić się nie da. A jak postąpić, gdy się naprawdę nie da. Jeżeli dotyka to naszego dobra fundamentalnego pozostaje zapewne tylko pełna izolacja od takich osób. Ale o tym możemy zadecydować wyłącznie my sami.