Klientki Jawy: NATURALNE piękno

Jak podkreślić naturalne piękno, by ciepło, spokój i wewnętrzna harmonia zyskały wyjątkową oprawę? To wyzwanie, przed którym stanęły ekspertki, zajmujące się metamorfozą Pani Ani – laureatki drugiej edycji konkursu BEAUTY DAY BY JAWA. Drogowskazem dla stylistek i autorki zdjęć stały się siła i dobra energia Ani oraz jej otwartość i łagodność. Prawdziwe wewnętrzne piękno, które wystarczyło tylko podkreślić przemyślanymi stylizacjami, lekkim makijażem i odświeżoną fryzurą. Efekt –niezapomniana sesja i niezwykły dzień, nie tylko dla naszej bohaterki, ale i jej przyjaciółki Katarzyny. Same zobaczcie!

Przemianę Ani i Katarzyny wspierał zespół ekspertów – Sylwia Habdas z Pracowni Fryzur, makijażystka Marta Gąska, stylistka Arnika Koperska. Razem z redaktor naczelną Piękno by JAWA Edytą Kresińską zadbali nie tylko o wygląd, ale też o dobre samopoczucie uczestniczek.

Metamorfozę wyglądu poprzedziły rozmowy o codzienności, rodzinie, planach i marzeniach. Obie Panie chętnie opowiadały również o ulubionych kosmetykach czy rytuałach pielęgnacyjnych. Nie zabrakło też porad ekspertów, jak podkreślić atuty urody, jakie kolory wybierać i po jakie ubrania sięgać.

 

Nasza stylistka fryzur zaproponowała Kasi nowoczesną i bardzo kobiecą fryzurę, a specjalistka od makijażu postawiła na atuty bohaterki i podkreśliła jej duże oczy oraz pełne usta. wykonała subtelny, naturalny makijaż. Obie stylistki pokazały także jak na co dzień dbać piękny i promienny wygląd.

Wszelkie modowe wątpliwości naszych bohaterek pomogła rozwiać Arnika Koperska, która przygotowała Kasi i Ani po trzy supermodne stylizacje.

Jakich składników unikać w kosmetykach do pielęgnacji włosów?

Większość z nas, do pielęgnacji włosów, chce wykorzystywać skuteczne i naturalne kosmetyki. Jak wybierać te pozbawione składników, które szkodzą zamiast pielęgnować? Jest kilka zasad, którymi powinnaś się kierować przy doborze kosmetyków do codziennej pielęgnacji włosów.

Drogeryjne kosmetyki bardzo często mają w swoim składzie chemiczne substancje, które zamiast pomagać – szkodzą naszym włosom. Czego więc warto unikać? Oto lista substancji, które nie powinny znaleźć się na etykietach wybieranych przez Ciebie masek, szamponów czy odżywek.

SLS(Sodium Lauryl Sulfate) i SLES (Sodium Laureth Sulfate) – detergenty, dzięki którym szampon się pieni. I tutaj niestety kończą się ich zalety, gdyż uszkadzają one mieszki włosowe, w konsekwencji czego włosy mogą wypadać. SLS  i SLES usuwają też ważną warstwę lipidową naskórka, przesuszając skórę głowy.

Olej silikonowy – bardzo często dodawany jest do balsamów do ciała, kremów, szamponów i  odżywek do włosów. Powoduje, że kosmetyk łatwo jest rozprowadzić na ciele bądź włosach. Niestety nikt jeszcze nie udowodnił pozytywnego wpływu oleju silikonowego na nasz organizm – to substancja obca, której organizm nie potrafi wydalić.

Olej mineralny (na etykietach najczęściej występuje pod nazwami: mineral oil, parafin, parafina, olej parafinowy, paraffinum oil, paraffinum liquidum, petrolatum, paraffinum liquidum, petrolatum, vaselinum flavum, cera microcristallina, ceresin, ozokerite) – jego zadaniem jest zwiększenie objętości kosmetyku. Skóra go nie wchłania, przez co olej zaburza jej metabolizm. Jeśli ostatnio Twoja skóra wygląda gorzej, powstały na niej zaskórniki, jest duża szansa, że w Twoich kosmetykach występuje olej mineralny.

Paraben (np. methylparaben, ethylparaben, butylparaben) – konserwant, który jest chyba najczęściej dodawany do każdego kosmetyku, powodujący silne podrażnienia. Przy dłuższym stosowaniu może przyczynić się do reakcji uczuleniowych i alergii.

Lanolina (lanolin) – składnik, który natłuszcza dany produkt. Występuje
w kosmetykach do pielęgnacji włosów, także w kremach do twarzy i maściach natłuszczających. Lanolina często podrażnia skórę i zapycha gruczoły, powodując jej zanieczyszczenie.

Alkohol – jeśli zauważyłaś ostatnio, że Twoja pielęgnacja włosów nie przynosi efektów, męczysz się z łupieżem lub przesuszoną skórą głowy, przyczyną może być nadużywanie kosmetyków z alkoholem. Ten składnik powoduje zwiększone przesuszanie się skóry a także włosów i może prowadzić właśnie do powstawania łupieżu.

EDTA – ten silny związek chemiczny ma za zadanie przedłużyć życie danego kosmetyku. Może wywołać silne reakcje alergiczne (np. kaszel, zapalenie spojówek, wysypkę) i nie przynosi żadnych korzyści Twoim włosom.

Wszystkie powyższe składniki niestety zamiast pomagać, tylko szkodzą włosom. Dlatego rekomendujemy stosowanie naturalnych produktów do pielęgnacji – zawarte w nich składniki pochodzenia organicznego zastępują te szkodliwe dla skóry oraz włosów. Możesz być pewna, że ich regularne stosowanie przyniesie rezultaty w postaci nawilżonych, błyszczących i zdrowych włosów, a także nienagannej kondycji skóry Twojej głowy.

Powiązane wpisy

Pielęgnacja włosów jesienią – jak je wzmocnić po lecie?

Lato – słońce, wiatr, woda, to prawdziwa szkoła przetrwania dla naszych włosów. Co zrobić, żeby znowu wyglądały tak pięknie jak wcześniej i jak je przygotować na jesień? Poznaj najnowsze trendy i nasze sprawdzone sposoby na zdrowe włosy w nadchodzącym sezonie.

Latem włosy narażone są na działanie wiatru, promieni słonecznych, chlorowanej lub słonej wody. Po takiej ‘wybuchowej’ dla nich mieszance warto sięgnąć po kosmetyki nawilżające, które odbudują zniszczoną strukturę włosa. Może Ci się też przydać podcięcie końcówek, poszarpanych przez częste czesanie i suszenie włosów (tak, suszenie na wietrze przy wysokiej temperaturze powietrza to wciąż suszenie!).

Naturalnie na włosy

Najnowsze trendy skupiają się na naturalnej pielęgnacji włosów, dlatego też regularnie sięgaj po odżywki i maski nawilżające, bogate w naturalne składniki (np. ekstrakty roślinne). Przed jesienią warto sięgnąć też po roślinne/owocowe olejki, które pełnią rolę odżywki i natłuszczają włosy. Oleje zabezpieczają końcówki przed rozdwajaniem i oczywiście odpowiednio je nawilżą.

Włosy to nie wszystko – nie zapomnij o skórze głowy! Aby włosy wyglądały na zdrowe, skóra też musi mieć się dobrze, a w tym pomogą regularne peelingi. Postaw na te bez zbędnych dodatków – sprawdzą się cukrowe bądź zrobione przez Ciebie w domu
(np. połączenie kawy i szamponu lub cukru i szamponu). Już po kilku zabiegach poczujesz różnicę.

Jesienna stylizacja

Pewnie nie raz przekonałaś się, że deszcz za oknem nie wróży nic dobrego Twojej fryzurze. Włosy proste przeważnie się puszą, kręcone żyją swoim życiem. Chyba, że je specjalnie zakręcisz, to wtedy jak na złość się prostują. Do tego czapka, która daje efekt „przylizanych” włosów. Jest na to jednak sposób – odpowiednia stylizacja.

Przede wszystkim używaj kremów/ masek stylizujących do puszących się włosów, które je delikatnie obciążą, dzięki czemu będziesz mogła nieco zapanować nad nimi 😊 Nie wychodź też z mokrymi włosami na dwór – silny wiatr je zniszczy i połamie końcówki. Dlatego wcześniej osusz je lekkim, chłodnym strumieniem powietrza z suszarki.

Niejedna z nas marzy o pięknych, rozpuszczonych, długich włosach jesienią. Jednak najzdrowsze dla nich będzie lekkie upięcie lub warkocz, dzięki którym dłużej będą w dobrej formie i przy okazji uda Ci się trochę ujarzmić elektryzowanie oraz puszenie się włosów pod czapką.

Dieta ta podstawa

Nie ma się co oszukiwać – choćbyś stosowała setki różnych produktów do pielęgnacji włosów, nic tak dobrze nie wpłynie na nie, jak odpowiednia dieta. Jesienią jest to szczególnie ważne, ze względu na częste niedobory witamin w organizmie. Do swojej codziennej diety wprowadź sezonowe warzywa i owoce, bogate w witamy: A, E, C czy B. Dobrze jest też suplementować witaminę D, zwaną witaminą słońca, której zwykle nam wszystkim brakuje w sezonie jesienno – zimowym.

Nie zapominaj też o piciu odpowiedniej ilości płynów – włosy kochają nawodnienie organizmu. Do wody możesz wcisnąć sok z cytryny, zawierający witaminę C, która spowalnia procesy starzenia, również włosów. A pijąc w wygodnym fotelu wodę z cytryną nie zapomnij o nałożeniu na włosy maski nawilżającej – Twoje włosy Ci za to podziękują i mimo zimnego powietrza na zewnątrz, będą lśniące i zdrowe przez całą jesień. 😉

Powiązane wpisy

Zapach ma moc

Każdy pamięta zapachy, które przywołują dobre wspomnienia. Żeby przenieść się w stan błogości, wystarczy połączyć chwilę relaksu z odpowiednim aromatem. Oto kila prostych czynności, które dodadzą energii, pozwolą się odprężyć oraz zanurzyć w krótkiej chwili dla sobie.

Pochłaniające czytanie

Najprostszą formą relaksu jest czytanie książek. Podróż do świata z powieści, pozwala rozluźnić mięśnie, wolniej i miarowo oddychać, a przede wszystkim zatrzymać lawinę myśli. Sam zapach zadrukowanych kartek może być ukojeniem dla codziennego zmęczenia. Wystarczy zaparzyć ulubioną herbatę z odrobiną goździków i pomarańczy, a potem wsunąć nogi pod koc, zapalić zapachową świecę i gotowe. Bez względu na wybór gatunku literackiego – chwila z książką, to zawsze happy end, który możemy sobie fundować każdego dnia, nie tylko przed snem.

Zaplanuj małe przyjemności

Umów się sama ze sobą, że raz na jakiś czas np. raz w miesiącu, sprawisz sobie, pachnący prezent, który nie nadszarpnie budżetu, ale sprawi radość. Mogą być to świeże kwiaty, pudełko aromatycznej kawy albo kosmetyk o ulubionym zapachu. Małą i niemal bez kosztową przyjemnością, może być spacer w lesie albo zbieranie grzybów. Podczas takiej wycieczki być może znajdziesz fragment korzenia, który ozdobi balkon, albo źdźbła traw, z których zrobisz obrazki na ścianę.

Zadbaj o ciało i umysł

Większość z nas odczuwa napięcie z powodu stresu. Krótka sesja jogi lub ćwiczenia rozciągające, pozwolą odzyskać nie tylko formę, ale przede wszystkim wewnętrzny spokój. Żeby wzmocnić doznania, możesz rozpalić kominek zapachowy, kadzidełko lub włączyć dyfuzor. W zależności od pory dnia, użyj zapachów, które dodadzą ci energii lub wyciszą. Jeśli ćwiczenia wykonujesz rano wybierz grejpfrut, poprawi nastrój i pobudzi do działania, cyprys wzmocni koncentrację, a mięta pieprzowa wzmocni sprawność umysłu. Wieczorem użyj lawendy, która uspokoi i wyciszy umysł albo kojącego zapachu ylang ylang, albo werbeny, która jest antydepresyjna i wspomaga leczenie migreny.

Mała zmiana we wnętrzu

Chcesz by twoje mieszkanie wypełniło się ulubionymi zapachami? Stwórz własne pot pourri – pachnące suszki z kwiatów. Do koszyka lub otwartego naczynia wrzuć, płatki róż, lawendę, nagietki albo bez. Mimo, że są to kwiaty z letniego sezonu, możesz je również znaleźć w sklepach zielarskich. Kiedy mieszanka wyschnie, przełóż ją do ozdobnego słoika, dodaj ulubiony olejek lub przyprawy, na przykład gałkę muszkatołową, laski cynamonu lub gwiazdki anyżu.

Spędź chwilę z samą sobą

Niektórzy z nas mogą mieć trudność ze znalezieniem czasu na chwilę relaksu – zwłaszcza kiedy w domu panuje słodki chaos, którego autorami są dzieci, do tego wtórują im zwierzęta, a ty pracujesz z domu. Może mogłabyś wstać godzinę przed wszystkimi domownikami i ze spokojem oraz radością wypić kawę z sokiem pomarańczowym?

Stwórz wieczorny rytuał

Wieczór jest idealnym momentem na relaks. To czas, aby uspokoić gonitwę myśli, zapomnieć o troskach, złapać oddech i skupić się na sobie. Zaparz herbatę – z hibiskusa albo melisę i zrób to, co lubisz, włącz film, nałóż na włosy maskę, upiecz ciasto albo posiedź bezczynnie w ciszy. Pójdź wcześniej spać, a rano będziesz mieć więcej energii do działania!

Odkryj relaksujące hobby

Na realizację pasji albo odkrywanie nigdy nie jest za późno. Rozplanuj tydzień tak, byś mogła zrobić to, na co nigdy nie miałaś odwagi. Kurs języka obcego albo układania bukietów, nauka kaligrafii, odnawianie mebli, a może tworzenie biżuterii? Możliwości i pomysłów jest wiele. Nie spiesz się, pomyśl z jakimi zapachami kojarzysz dzieciństwo, może we wspomnieniach znajdziesz coś, co lubiłaś robić i chciałabyś do tego wrócić? Odkopywanie własnych marzeń, może być fascynującą podróżą.  

Zrób coś dla innych

Na pewno w jakiejś dziedzinie jesteś mistrzynią. Zastanów się czym możesz się podzielić z bliskimi albo zrobić coś na rzecz którejś z fundacji albo starszych osób itp. Jeśli jesteś na przykład wielbicielką psów, odwiedź schronisko i zabierz jednego z podopiecznych na spacer. Jeśli masz talent organizatorski, możesz zorganizować wyprzedaż niepotrzebnych rzeczy, zaproponować sąsiedzką wymianę przetworów, przepisów albo zorganizować pyszny jesienny piknik. Spędź chwile dokładnie tak jak lubisz, z tymi, których kochasz i w miejscu, gdzie dobrze się czujesz. Zastanawiałaś się jak pachnie radość?

Zafunduj sobie domowe SPA

Postaraj się wygospodarować godzinę dla samej siebie. Wyłącz telewizor, odłóż telefon i puść ulubioną muzykę. Napełnij wannę ciepłą wodą i dodaj pachnącą sól do kąpieli. Wykonaj peeling ciała, w tym celu możesz użyć oleju słonecznikowego oraz cukru. Nałóż na twarz ulubioną maseczkę, nie zapomnij o nowym magazynie „Piękno by Jawa” i pozwól sobie na chwilę zapomnienia!

 

Powiązane wpisy

Pielęgnacja po słońcu – walka z przebarwieniami

Latem nasza skóra narażona jest na szkodliwe działanie wielu czynników. Słońce, wysokie temperatury, słona woda, wiatr czy klimatyzacja sprawiają, że staje się sucha i szorstka. Pogłębiają się zmarszczki, wychodzą popękane naczynka krwionośne
i przebarwienia. Co zrobić, aby skóra odzyskała zdrowy wygląd i jak pozbyć się letnich niedoskonałości?

Zacznijmy od wody

Podstawą pielęgnacji skóry jest jej regularne nawilżanie. Skóra składa w 70-80% właśnie z wody, więc jest ona dla niej naprawdę niezbędna. Warto pamiętać, że słońce bardzo osłabia wiązania kolagenowe w skórze, wysuszając ją oraz przyspieszając starzenie się komórek. To, co możesz zrobić dla swojej skóry to przede wszystkim nie wystawiać jej za często na bezpośredni kontakt ze słońcem. Jeśli jednak nie potrafisz zrezygnować ze słońca, pamiętaj o kilku zasadach – jakich? Poniżej przedstawiamy te najważniejsze.

Zatroszcz się o skórę po opalaniu

Bardzo ważnym elementem pielęgnacji skóry po kąpieli słonecznej jest jej prawidłowe oczyszczenie z takich pozostałości jak: chlor, sól, piasek czy resztki kosmetyków. Po opalaniu na Twoim ciele zostają też kremy do opalania, które powinnaś zmyć ciepłą wodą. Po umyciu z kolei bardzo ważne jest stosowanie odpowiedniego balsamu natłuszczającego lub nawilżającego.

Jedną z najważniejszych zasad jest stosowanie odpowiednich kremów i balsamów, które prawidłowo nawilżą skórę oraz pomogą się jej zregenerować. Szczególną uwagę zwróć na skład kosmetyków – powinny się w nich znaleźć witaminy C i E, koenzym oraz wit. E i B5, odpowiedzialne za zregenerowanie i odżywienie naskórka.

Pamiętaj też o peelingowaniu skóry – może nie tej świeżo po opalaniu, gdyż mogłoby to nie być zbyt przyjemne 😉 ale jeśli skóra nie będzie czerwona, już kilka dni później możesz zadbać o jej delikatne złuszczenie.

Przebarwienia – skąd są i jak sobie z nimi radzić?

Najlepszym sposobem na pozbycie się przebarwień na skórze a wręcz zapobieganie ich powstawaniu jest oczywiście unikanie czynników, które je wywołują, czyli opalania się. Jednak nie da się przez całe lato unikać słońca.

Za powstawanie plam pigmentacyjnych odpowiada przede wszystkim podwyższony poziom melaniny. Jest to naturalny pigment, który wpływa na kolor Twoich włosów, skóry i oczu. Nadmiar melaniny, także w postaci przebarwień, może być efektem przede wszystkim z nadmiernego opalania się, ale także wieku. Im starsi jesteśmy, tym więcej plam na skórze możemy mieć, jest to naturalny proces starzenia się skóry. Do przebarwień przyczyniają się także zmiany skórne (np. trądzik i stany zapalne) oraz hormonalne. Na zmiany na skórze w dużym stopniu narażone są kobiety w ciąży, karmiące a także stosujące antykoncepcję hormonalną;

Na szczęście jest kilka sposobów na walkę z przebarwieniami.

  1. Krem i jeszcze raz krem! Tylko filtry UVA i UVB, stosowane regularnie (co 2 godziny) dają Ci największe szanse na to, abyś miała jak najmniej (lub w ogóle nie miała) przebarwień.
  2. Pod żadnym pozorem nie baw się w domowy salon kosmetyczny i nie wyciskaj zaskórników i innych zmian na skórze, gdyż może się to przyczynić do zmiany jej koloru. Od ingerencji w Twoją skórę są profesjonaliści – zaufaj im!
  3. Jeśli już przebarwienia pojawią się, sięgnij po kosmetyki z odpowiednim składem. Niezwykle skuteczne będę produkty działające nawilżająco, te posiadające glicerynę czy kwas hialuronowy. Na przebarwienia na twarzy z pewnością zadziała retinol, a witamina C rozświetli Twoją skórę i przy okazji zapobiegnie powstawaniu nowych zmarszczek.

A w sytuacji, kiedy żaden z wyżej wymienionych sposobów nie będzie dla Ciebie skuteczny lub też nie przyniesie takich efektów, jakich oczekujesz, warto odwiedzić lekarza dermatologa, który powinien przepisać Ci odpowiednie preparaty bądź też poleci konkretne zabiegi na przebarwienia na skórze. Możesz również udać się do dobrej kosmetyczki, która także podpowie, jakie zabiegi mogą pomóc w walce z plamami.

Pamiętaj, wszystko jest dla ludzi, także słońce – ale z umiarem. 😊

Powiązane wpisy

Gąbka do makijażu – jak jej używać?

Podkład to baza każdego makijażu, bo dzięki niemu możemy pokreślić piękny kształt kości policzkowych, rozjaśnić oczy, ale też ukryć niedoskonałości czy nielubiane piegi. Sekret tkwi w aplikacji, idealny make -up to taki, który zlewa się z kolorem naszej skóry. Czym go nałożyć – pędzlem, palcami, a może szczoteczką? Nasz wybór to gąbka!

Odpowiednio dobrana i zastosowana gąbka, pozwoli na osiągnięcie niemal niewidocznego, ale bardzo precyzyjnego oraz trwałego makijażu. Wystarczy właściwie jej używać i pielęgnować. Jak to zrobić? Oto kilka wskazówek.

 

Wybór

Istnieje kilka rozmiarów gąbek, dlatego najlepiej mieć kilka sztuk. Najmniejsze sprawdzą się w aplikowaniu korektora pod oczami, czy różu na środku policzka. Duże będą idealne do szybkich poprawek na przykład w trakcie pracy. By wybrać gąbkę najlepszą dla naszej cery, niestety musimy ją przetestować na własnej skórze.

Istotną kwestią jest jej kształt. Praktyczna będzie ta, przypominająca kroplę deszczu albo łzę – z szerokim dołem i stożkowym zakończeniem. „Ostra” końcówka pozwoli na manipulowanie w trudno dostępnych miejscach jak kąciki oczu, ust czy płatków nosa.

Ważne jest z jakiego materiału gąbka jest wykonana. Najczęściej to pianka o strukturze open-cell – z angielskiego otwarte komórki, dzięki którym podkład nie jest „zasysany” do środka, lecz pozostaje na jej powierzchni gąbki. Nasze akcesorium powinno być porowate, ale nie aż tak jak gąbka do naczyń i miłe w dotyku. Najgorsze będą gąbki sztywne lub bardzo miękkie – niemal zmieniające kształt pod palcami.  

Zastosowanie


Przed rozpoczęciem makijażu, trzeba dokładnie umyć dłonie, następnie zmoczyć gąbkę zimną wodą i delikatnie ją wycisnąć, dzięki temu zużyjesz mniej produktu. Od razu zauważysz, że pod wpływem wody gąbką zwiększy swą objętość. Teraz nałóż podkład na wierzchnią stronę dłoni, a dopiero potem nakładaj go na gąbkę i rozpocznij aplikację na skórze. Aby fluid rozprowadzić równomiernie, nie tworzyć smug ani efektu maski, operując gąbką nigdy nie smaruj po twarzy, wykonuj ruch przypominający stemplowanie. Jeśli nie lubisz robić makijażu na mokro, pomiń krok zanurzania gąbki w wodzie.

Higiena

Żeby nie narazić skóry na podrażnienia, gąbkę trzeba przechowywać w odpowiednim opakowaniu oraz o nią dbać. Po każdym użyciu należy ją dokładnie umyć mydłem, żelem pod prysznic lub szamponem i pozostawić do samodzielnego wyschnięcia. Jeśli chcesz ułatwić sobie zadanie, wypróbuj gąbkę silikonową łatwiej utrzymać ją w czystości. Pamiętaj, że gąbkę trzeba wymieniać podobnie jak szczoteczkę do zębów – raz na trzy, miesiące.

 

Kiedy opanujesz nową technikę nakładania podkładu gąbką, nigdy więcej nie będziesz chciała wrócić do metody znanej ci do tej pory. Nie zdziwi cię też fakt, że gąbka jest ulubionym akcesorium profesjonalnych makijażystów.

Powiązane wpisy

Moc jesiennych warzyw – kiszonki!

Wszystko co dobre kiedyś się kończy i chociaż lato powróci za rok, już dziś warto pomyśleć o przygotowaniu swojego organizmu na jesień. Tym razem w menu mamy kiszonki – naturalne probiotyki, które z łatwością przygotujesz już w kilka minut!

Chyba każda z nas myśląc o jesieni zastanawia się co zrobić, żeby nie chorować. Czy zdarzało Ci się, że brałaś witaminę C w dużych ilościach, ciepło się ubierałaś, a i tak połowę jesieni byłaś przeziębiona? Bardzo możliwe, że w Twojej diecie zabrakło witamin i probiotyków. A takie właśnie funkcje pełną kiszonki – królowe naturalnej odporności.

Moc minerałów i witamin

Nie dość, że kiszonki są niezwykle smaczne i różnorodne, to przede wszystkim są zdrowe. Mają mnóstwo witaminy C, która m.in. wzmacnia odporność i chroni przed rozwojem chorób naczyniowo – sercowych. Kiszonki mają też wysoką zawartość witamin A i E, nazywanych witaminami młodości i piękna, ze względu na świetny wpływ na włosy, skórę i paznokcie. Jeśli zaczniesz regularnie jeść kiszone warzywa, Twój organizm będzie bogatszy również o witaminę B, która powoduje, że nasz układ nerwowy, serce oraz mięśnie funkcjonują tak jak powinny. Ale to nie wszystko – jeśli cierpisz na niedobór żelaza, magnezu, wapnia bądź potasu, kiszonki są dla Ciebie idealne – uzupełnią wszystkie dotychczasowe niedobory.

Naturalnie na przeziębienie

Jeśli w chłodny, jesienny wieczór poczujesz, że bierze Cię przeziębienie, mając w domu kiszonki prawdopodobnie nie będziesz już musiała wykupić pół aptekiJ, aby nie zachorować. Kiszone warzywa nie bez powodu nazywane są naturalnymi probiotykami, prebiotykami, ale też antybiotykami, które szybko zwalczą każdą infekcję. Zatem nie masz na co czekać – zrób domowe kiszonki lub zaopatrz się w nie ze sprawdzonego sklepu!

Chcesz schudnąć? Sięgnij po kiszonki

Pewnie nie wiedziałaś, że kiszone warzywa są mniej kaloryczne niż ich surowe odpowiedniki? A to dlatego, że podczas procesu kiszenia w warzywach i owocach zmniejsza się zawartość cukru, co naturalnie obniża liczbę kalorii w nich zawartych. Kiszonki są też bogate w błonnik, dzięki któremu masz poczucie, że zjadłaś więcej niż naprawdę. Co więcej, wspomagają perystaltykę jelit, co jest bardzo ważne podczas leczenia zaparć. Kiszone produkty poprawiają trawienie a także pomagają w przywróceniu prawidłowej flory jelitowej.

Ukiś co tylko chcesz

Niewątpliwą zaletą kiszenia jest fakt, że możesz ukisić niemal wszystko, na co tylko masz ochotę: kapustę, ogórki, paprykę, pomidory, kalafiora, brokuły… długo można wymieniać produkty, które się do tego nadają. Sam proces kiszenia jest też niezwykle prosty – w dużym naczyniu (np. słoju lub kamionce) musisz zalać wybrane przez siebie warzywa solanką. Następnie dodaj czosnek, cebulę, ziele angielskie i koper włoski. Całość zakryj przykrywką (koniecznie postaw na niej coś ciężkiego, żeby nie odstawała) i znajdź miejsce, w którym temperatura nie przekroczy 20’C. Po kilka dniach możesz śmiało cieszyć się smakiem swoich kiszonek oraz zdrowiem przez cały sezon. Smacznego! 😊

Powiązane wpisy

Korektor idealny!

Korektor – kosmetyk idealny, bez którego większość z nas nie wyobraża sobie życia. Ukrywa, maskuje, koryguje. Ale czy na pewno wiemy, jaki korektor i dlaczego wybrać, no i jak poprawnie go używać?

Do wyboru, do koloru

Podczas codziennej pielęgnacji i makijażu twarzy korektor bardzo często okazuje się niezbędny. Dzięki niemu możemy ukryć wszystkie niedoskonałości cery czy skutki zarwanych nocy. Na rynku dostępnych jest mnóstwo korektorów o różnej konsystencji, przeznaczeniu i kolorze. A kolor ma istotne znaczenie, szczególnie w makijażu.

Sprawdź, jaki produkt wybrać:

Korektor beżowy – najbardziej popularny z dostępnych na rynku. Zapewne przez to, że potrafi najwięcej zamaskować. Aby był idealnie dobrany powinien być zbliżony tonacją do koloru skóry (także podkładu) lub o ton jaśniejszy. Nigdy ciemniejszy! Dzięki temu korektorowi ukryjesz wszystkie niedoskonałości skórne.

Korektor biały – to on uratuje zmęczone, po nieprzespanej nocy, oczy 😉 Jego zadaniem jest rozświetlenie skóry, np. cieni pod oczami.

Korektor zielony – szykujesz się na wieczorne wyjście i zauważasz nagle nieoczekiwanego gościa w postaci wyprysku? A może zmagasz się z pękającymi naczynkami bądź rumieńcami? Jeśli tak, w Twojej kosmetyczce nie może zabraknąć korektora w odcieniu zielonym.

Korektor żółty – ten kolor przyda się kobietom pragnącym ukryć blizny, siniaki oraz wyraźne cienie pod oczami. Wszystkie inne niedoskonałości w fioletowym i niebieskim odcieniu również zdoła zakryć.

Korektor różowy – jeśli chciałabyś mieć większe oczy, ten korektor nieco Ci w tym pomoże. Jeśli użyjesz go pod łukiem brwiowym, optycznie powiększy oko. Różowy korektor potrafi zakryć żółte siniaki i przebarwienia, np. po intensywnym opalaniu.

Korektor lawendowy – masz piegi i chciałabyś je czasem ukryć? Zatem ten produkt jest dla Ciebie idealny, ponieważ wyrówna koloryt skóry.

Korektor niebieski – jego zadaniem jest rozjaśnienie przebarwień u osób o bardzo jasnej karnacji.

Idealna formuła dla każdej z nas

Skoro już wiesz, jaki kolor korektora będzie dla Ciebie idealny, to teraz czas dowiedzieć się, jaką konsystencję powinnaś wybrać.

Korektor w tubce, czyli korektor płynny (fluid) – ze względu na swoje precyzyjne działanie jest najczęściej używany do wyrównania kolorytu skóry na całej twarzy oraz pod oczami. Korektory o płynnej konsystencji najczęściej posiadają specjalny pędzelek bądź aplikator. Te w pędzelku łatwo naniesiesz na niewielką powierzchnię i nałożysz pod oczy.

Korektor w sztyfcie – jest twardy i suchy, służy do kamuflowania drobnych niedoskonałości, takich jak pojedyncze krostki czy inne zmiany skórne. Często zawiera składniki antybakteryjne, przyspieszające gojenie się wyprysków.

Korektor w pędzelku – przyda się na zmęczone oczy. Ponieważ ma pigmenty, które odbijają światło, świetnie odświeży i rozświetli tzw. podkówki pod oczami.

Kompakt –  korektor najbardziej uniwersalny ze wszystkich, może ukryć niemal każdą niedoskonałość – zarówno mniejszą jak i większą. Sprawdzi się podczas krótkich wyjazdów, ponieważ może posłużyć za fluid i za korektor w sztyfcie, ale do tego potrzebny jest jeszcze pędzelek.

Jak widać, jest dużo różnych korektorów, a każdy ma nieco inne zadanie. Mimo, iż wszystkie mają nam pomóc, warto poświęcić chwilę na zgłębienie tematu
i zdecydowanie, który produkt będzie dla nas najlepszy. 

Powiązane wpisy

Odejść i ułożyć sobie świat od nowa?

Podobno jedyną pewną rzeczą w życiu jest zmiana. Przezywamy zmiany na lepsze, ale i na gorsze. Pewne jest, że każda z nich powoduje, że jesteśmy bogatsze o nowe doświadczenia. Czy jednak w przypadku miłości zmiany są potrzebne? A może lepiej nie zmieniać tego co znane i zaakceptowane?

Bywa, że od lat jesteś w związku, w którym nie ma fajerwerków. Może już nawet nie ma miłości, tylko przywiązanie, rutyna. Żyjecie swoim życiem, obok siebie. Macie różne pomysły na spędzanie wolnego czasu, a zamiast wspólnych wyjazdów wybieracie te ze znajomymi/przyjaciółmi… brzmi znajomo?

Ty jednak tkwisz w takim związku, bo jest bezpiecznie. Boisz się nieznanego, nie chcesz zostać sama. Pytanie – jak długo dasz radę pozostawać w takiej relacji?

Poznaj symptomy świadczące o tym, że być może czas się rozstać:

– czujesz, że nie kochasz swojego partnera

– nie sprawia Ci radości wspólne spędzanie czasu

– „uciekasz” do przyjaciółki, znajomych, rodziny

– coraz częściej pracujesz po godzinach, zamiast wrócić do domu

– czujesz, że Twój partner Cię nie rozumie, nie dogadujecie się jak dawniej

Jeśli z większością stwierdzeń się zgadzasz, warto poważnie pomyśleć o rozstaniu
i rozpoczęciu życia od nowa.

Jak ułożyć sobie życie od nowa?

Nie ma jednej, sprawdzonej recepty, która będzie dobra dla wszystkich. Niewątpliwie rozstania należą do jednych z bardziej stresujących przeżyć w życiu człowieka. Jest jednak kilka rzeczy, o których warto pamiętać, budując swoją nową przyszłość.

Daj sobie czas na opłakanie rozstania

Nieprawdą jest, że „duże dziewczynki nie płaczą” i że „trzeba być silnym a nie miękkim”. Jeśli czujesz, że potrzebujesz uwolnić się od wątpliwości i przemyśleń  – porozmawiaj z bliską osobą lub z psychologiem. Jeśli masz ochotę popłakać wieczorem – wypłacz się. Nieprzepracowane rozstanie prędzej czy później do Ciebie wróci, a im szybciej się z nim uporasz, tym wcześniej będziesz mogła zbudować coś nowego.

Nie buduj nowej relacji na złość byłemu partnerowi

To jedna z gorszych rzeczy, którą możesz zrobić. Nie dość, że skrzywdzisz niewinną osobę, która bardzo możliwe, zaangażuje się w relację z Tobą, to jeszcze nic nie zyskasz – ewentualnie wyrzuty sumienia.

Nie bądź perfekcjonistką

Pamiętaj – nie musisz od razu wszystkiego ułożyć idealnie. Być może na przepłakanie ostatniego związku będziesz potrzebowała więcej czasu niż Twoja przyjaciółka. Być może pierwsze randki z nowo poznanymi mężczyznami nie będą zawsze udane. Możliwe też, że życie singielki nie będzie Ci pasowało. Daj sobie jednak chwilę – wszystko się ułoży.

Przyjmij i doceń swoją rzeczywistość

Nawet jeśli nie wszystko układa się dokładnie tak, jakbyś tego chciała, postaraj się to docenić. Pamiętaj, że nie na wszystko mamy wpływ… i zawsze mogło być gorzej 😉

Nie poddawaj się – jutro będziesz lepiej!

Czas leczy rany – ta stara jak świat prawda nie bez powodu jest tak stara 😉 mimo, iż teraz może Ci się wydawać, że właśnie Twój świat się zawalił i już nigdy nie będzie dobrze – kiedyś będzie to kwesta czasu.

Powiązane wpisy